Destiny: Chcesz mieć fajnego questa? Kup Red Bulla

Tauryna, kofeina i różne barwniki; oto składniki, które wybrano do stworzenia znanego napoju energetycznego. Ale Activision nieprzypadkowo i nie przez pomyłkę dodało do mieszanki jeszcze jeden składnik: żenadę.

W nadchodzącą misję, zatytułowaną The Taken King, zagrają wyłącznie (no, przynajmniej w okresie od 18 sierpnia do 31 grudnia) ci Amerykanie i Kanadyjczycy, którzy nabędą specjalną puszkę energetyka. W gratisie "aby przygotować się na epickiego questa" otrzymają oni również bonusowe doświadczenie. Brzmi głupio?

Reklama

Najlepsze przed wami! Trudno bowiem nie wybuchnąć śmiechem przeczytawszy prasowe oświadczenie Michaela "Flamesworda" Chavesa, profesjonalnego gracza sponsorowanego przez Red Bulla, który to... zresztą - oddajmy głos samemu zainteresowanemu.

"Jestem bardzo podekscytowany mogąc być częścią tego partnerstwa. Świetnie że Red Bull i Destiny dzielą zew przygody, koleżeństwo i chęć przesunięcia granic, jakie uosabiają obie marki. Jako były trener OpTic Gaming i kapitan mojej obecnej drużyny, zawsze staram się pomagać innym w zmierzaniu do bycia jak najlepszymi. Już nie mogę się doczekać, aby szkolić społeczność Destiny poprzez questa i pomóc wszystkim W Zostaniu Legendą" - pisze Flamesword.

Ok, bądźmy szczerzy: jeśli ów Michael Chaves przyłożył do tego oświadczenia choćby palec, prawdopodobnie mamy do czynienia z robotem zaprogramowanym na tryb: bezmyślny PR.

Sama decyzja śmierdzi ordynarnym skokiem na kasę i zapewne odbije się Activision czkawką. Cóż jednak - wiedzieli, na co się piszą. Napoje energetyczne to jedno z najbardziej szkodliwych świństw, jakie można kupić w sklepach spożywczych.

Dowiedz się więcej na temat: Destiny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje