Dead Island 2: Studio Yager w tarapatach?

Dramy na linii Yager - Deep Silver ciąg dalszy.

Jak informowaliśmy w lipcu - Yager, niemiecki developer odpowiedzialny za niezłe Spec Ops: The Line, nie pracuje dłużej nad Dead Island 2. Jeden z pracowników znalazł czas, by opisać, jak zespół zareagował na nagłą decyzję wydawcy.

Reklama

Oddajmy głos Timo Ullmannowi, który do wakacji pracował nad następcą Martwej Wyspy: "Skasowanie projektu w tak późnym stadium to katastrofa na wielu różnych poziomach. To naprawdę najgorszy, możliwy rezultat. Wszyscy zaangażowani tracą".

Gorzko skomentował na łamach GamesIndustry. Ullmann ma zresztą pozaartystyczne powody do narzekań, bo też rezygnacja z usług jego studia doprowadziła do zamknięcia Yager Productions, filii powołanej wyłącznie w celu prac nad grą (a w rezultacie: zwolnień).

"Nie jest łatwo nie mieć szansy na dokończenie Dead Island 2. To... to boli, wiesz? Zaraz po ogłoszeniu (zakończenia współpracy - przyp.) część zespołu była zszokowana, ale musisz znajdować w sobie siłę, by iść dalej. Skasowanie projektu, zwłaszcza, jeśli stawki są tak wysokie, nie jest niczym niezwykłym. To boli, owszem, ale się zdarza" - dodaje Ullmann.

Przypomnijmy, że Deep Silver wciąż nie ogłosiło światu, kto przejmie pałeczkę po Yagerze i jak wiele z pracy, jaką wykonali niemieccy wyrobnicy, znajdzie się w pełnej grze.

Dowiedz się więcej na temat: Yager

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje