Crunching Koalas: Polskie studio oczarowało producentów konsol

Choć Polacy niewątpliwie potrafią robić świetne gry, w kwestii ilości studiów tworzących na konsole ciężko byłoby nam się mierzyć z niektórymi krajami na zachodzie Europy.

Statystyka nie wpędza jednak w kompleksy developerów z Crunching Koalas, które przybyło na gamescom, zobaczyło i... zwyciężyło serca wielkich producentów konsol. Na początku sierpnia pisaliśmy na temat MouseCraft - doskonale zapowiadającej się polskiej gry, stanowiącej nietypowe połączenie Tetrisa i Lemmingów.

Reklama

Od tamtej pory sprawy przybrały całkiem niezły obrót - studio Crunching Koalas pokazało grę na targach gamescom i zdobyło zainteresowanie najważniejszych konsolowych graczy. Tomasz Tomaszewski zdradził nam, że choć nie zostały podjęte jeszcze żadne konkretne decyzje co do wyboru konkretnych platform, a priorytetem nadal pozostają PC, Mac i Linux, studio jest już uprawnione do tworzenia na konsole Sony oraz Nintendo, a w najbliższym czasie sytuacja powinna wyglądać podobnie w przypadku obu Xboksów.

Okazuje się bowiem, iż tytuły studia spodobały się na tyle, że otworzyła się dla nich droga na wszystkie główne platformy. Taka reakcja producentów konsol nie dziwi - gra wygląda świetnie. Zaskoczenie wywołało u nas natomiast zainteresowanie Crunching Koalas współpracą z Nintendo, której podejmuje się niewielu polskich developerów, po części z powodu niemrawej sytuacji firmy w naszym kraju. Zapytaliśmy więc, co skłoniło studio do spojrzenia w stronę Wii U. Okazuje się, że kilka rzeczy.

"Łatwa integracja Wii U z Unity 3d (naszym silnikiem), profesjonalizm i podejście przedstawicieli Ninny w kontakcie z nami oraz fakt, że nasze gry (według Nintendo) mają duże szanse trafić w gusta jej użytkowników" - mówi producent gry.

No właśnie - całych trzech i pół miliona użytkowników.

"Zostaliśmy jednak uczciwie uprzedzeni, że kosztowny dewelopment może nam się nie zwrócić, a i zdajemy sobie sprawę, że liczba właścicieli konsoli delikatnie mówiąc "nie wyrywa z butów". Uważamy jednak, że jesteśmy w stanie zrobić grę w miarę niedużym nakładem sił, a poza tym - lubimy Zeldę, lubimy Metroida, a Japończycy mają ponoć fioła na punkcie kotów" - dodaje twórca gry.

Na razie nie możemy jednak spodziewać się żadnych oficjalnych zapowiedzi dotyczących platform, na jakie ukażą się MouseCraft oraz WordTrap Dungeon po premierze tej pierwszej na PC, Makach i Linuksie. Jeśli natomiast posiadacie komputer, nie musicie na żadne zapowiedzi czekać: MouseCraft kupić można już teraz. Zwłaszcza, że gra będzie nas kosztować tyle, ile uznamy za stosowne, a każdy, kto złoży zamówienie teraz, po ukończeniu prac otrzyma jej pełną wersję, pełny soundtrack i klucz do Steama. Jeśli gra się tam ukaże - w tej chwili, pod adresem - http://goo.gl/udopF - zmożna bowiem głosować na nią w systemie Greenlight.

Dowiedz się więcej na temat: Crunching Koalas | MouseCraft | Steam

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje