Assassin's Creed IV: Black Flag - formalna zapowiedź i nowe informacje

Ze względu na przecieki, Ubisoft postanowił nie czekać z formalną zapowiedziedzią gry Assassin’s Creed IV: Black Flag. Pojawiła się spora porcja informacji, prosto ze źródła, a więc sprawdzonych. Czego się dowiedzieliśmy?

Assassin's Creed IV: Black Flag osadzone zostanie w trakcie Złotego Wieku piractwa. Akcja rozpocznie się w roku 1715 i przedstawi wydarzenia, które toczyć się będą na przestrzeni kolejnej dekady, a więc do 1725 roku. W trakcie rozgrywki gracze będą świadkami wojny pomiędzy Anglikami, Hiszpanami i korsarzami, a w to wszystko wplączą się - co nie powinno być niespodzianką - asasyni i templariusze.

Reklama

Deweloperzy obiecują, że ten okres historyczny zostanie przedstawiony bez otoczki fantastyki, jaką obserwujemy w przypadku pirackich opowieści (spoglądam w tej chwili na "Piratów z Karaibów"). Spotkamy kilku legendarnych i prawdziwych przedstawicieli zawodu spod czarnej bandery, w tym Czarnobrodego, Benjamina Hornigolda, Charlesa Vane’a, Calico Jacka Rakcharna oraz Bartholemowa Robertsa.

Zgodnie z przeciekami w grze wcielimy się w Edwarda Kenwaya, ojca znanego z "trójki" Haythama. Jest to bohater charyzmatyczny i mądry, ale jednocześnie lekkomyślny i egoistyczny. Często postępuje w myśl zasady "najpierw działać, a potem myśleć", nie stroni też od napojów wysokoprocentowych. Za młodu Edward przeprowadził się wraz z rodzicami (Anglikiem i Walijką) do Bristolu w południowo wschodniej Anglii, gdzie ożenił się z Caroline Scott. Małżeństwo szybko się jednak rozpadło ponieważ - według małżonki - Kenway nie traktował swoich obowiązków męża poważnie i nie mógł znaleźć stałej pracy. W 1712 roku zaciągnął się na statek i wraz z uznanym korsarzem Benjaminem Hornigoldem pożeglował na Jamajkę, gdzie spędził pół roku.

Wszystko pokomplikowało się w roku 1713, gdy podpisano traktat Utrecht, który zakończył wojny pomiędzy kolonialnymi imperiami. Korsarze nie byli już potrzebni, a nawet przestali być tolerowani na Karaibach. Dlatego też większość z nich - łącznie z Edwardem - postanowiła działać poza prawem.

Gdy tylko pojawiły się pierwsze przecieki o grze, gracze zaczęli się zastanawiać czy zawód pirata nie będzie stał w sprzeczności z fuchą asasyna. I rzeczywiście - Edward ma być postacią, która będzie najbardziej targana wewnętrznymi konfliktami. To utalentowany żeglarz, który walczy tylko dla własnych celów, ale pewne wydarzenia sprawią, że znajdzie się w centrum odwiecznej wojny pomiędzy zabójcami i templariuszami.

W produkcji zmodyfikowany zostanie system walki. Kenway będzie mógł posługiwać się dwoma broniami jednocześnie. Będzie mógł więc dzierżyć w dłoniach po dwa pistolety lub miecze, łącząc poszczególne ataki w kombosy, co okaże się niezbędne w walce z dużymi grupami przeciwników. Po bitwie najczęściej będzie trzeba umknąć przed pościgiem. I tutaj pojawią się nowe, ciekawe funkcje. Bohater będzie mógł ukryć się w mieszkaniach ludzi, wynająć prostytutki, by odwróciły uwagę strażników czy zatrudnić pijanych piratów.

Najważniejszym jednak "elementem" wyposażenia Edwarda będzie Jackdaw - okręt, który ma być tak naprawdę drugim bohaterem Assassin’s Creed IV: Black Flag. Jego rozwój będzie uzależniony od rozwoju Kenwaya - gdy asasyn stanie się silniejszy, wzmocniony zostanie również statek, który będzie można wyposażyć w nowe typy uzbrojenia (m.in. miny i kule łańcuchowe).

Nowa produkcja ma być grą o piratach, a więc żegluga będzie niezwykle ważna. Developerzy zaznaczają jednak, że nie zabraknie też misji lądowych, czego obawiali się fani. W sumie na ziemi spędzimy 60% czasu, a na morzu 40%, aczkolwiek jeśli zainteresujemy się zadaniami pobocznymi, stosunek obu typów zadań wynosić ma 50:50. Suchą nogą przyjdzie Edwardowi atakować plantacje, przeganiać przemytników z ich kryjówek czy odkrywać ruiny Majów.

Ciekawostką jest system Horizon, dzięki któremu zabawa na statku może się nigdy nie zakończyć. Jak to działa? W pobliżu okrętu Edwarda zawsze znajdować się będzie od dwóch do trzech - najprawdopodobniej generowanych losowo - typów misji (od ochrony konwoju przez polowanie na wieloryba po zadanie ratunkowe). Za każdym razem rodzaj dostępnych questów będzie inny.

Sterowanie statkiem i żegluga były jednymi z najlepszych elementów trzeciej części cyklu. W "czwórce" zostaną one znacznie usprawnione. Pojawi się nowy system fizyki oceanu, dzięki czemu pokonywanie kolejnych mil morskich ma być realistyczniejsze. Wpływ na zachowanie Jackdawa ma mieć też wiatr, gracze mają czuć również ciężar jednostki, a pływanie po falach będzie miało większy wpływ na okręt. Rozbudowana zostanie walka morska - teraz w trakcie celowania liczyć się będzie określenie trajektorii lotu: by trafić we wroga gracze będą zmuszeni odczytać prawidłowo jego szybkość oraz odległość, w jakiej się od nich znajduje.

Sam świat Assassin’s Creed IV: Black Flag będzie dużo większy niż w poprzedniej części cyklu, ale developerzy zaznaczają, że jego struktura będzie inna. Uniwersum zostanie przystosowane bowiem do żeglugi morskiej, dzięki czemu zwiedzimy tym razem aż 50 lokacji. Wśród nich znajdą się trzy główne miasta - założone na Bahamach przez piratów Nassau, Hawana oraz Kingston.

I jeszcze jedno - nie zabraknie też Desmonda. Twórcy zaznaczają, że jest on zbyt ważną dla całego cyklu postacią, by mogło go zabraknąć w kolejnej odsłonie.

Assassin’s Creed IV: Black Flag ukaże się 29 października na PC, Xboksie 360 oraz PlayStation 3. Gra ma trafić także na next-geny. Czym jednak będzie różnić się wersja na nowe konsole od edycji na obecne platformy? Oprócz polepszonej grafiki i fizyki, dodane zostaną nowe funkcje społecznosciowe, dzięki którym kampania fabularna przestanie być zwykłym "singlem", a będzie usieciowionym trybem dla pojedynczego gracza.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje