Amerykański koszmar o molestowaniu pracowników

Afera z Harveyem Weinsteinem w roli głównej ośmieliła ofiary do wyjścia z cienia /123RF/PICSEL

Były pracownik wystosował poważne oskarżenia zarówno wobec developerów, jak i wobec Sony.

Reklama

David Ballard pracował w Naughty Dog (jako senior environmental artist) od czasów drugiej odsłony Uncharted. Jednak po ukończeniu czwartej części cyklu rozstał się z chlebodawcą. W serii tweetów wyjaśnia, dlaczego zdecydował się opuścić studio.

Projektant zgłosił się do decydentów Sony (czyli właścicieli Naughty Dog), co zakończyło się dla niego zwolnieniem (bo "firma zmierza w innym kierunku"). Co jednak najbardziej szokujące: Twierdzi on, że szefostwo starało się zakończyć kłopotliwą sprawę z pomocą... przekupstwa.

Reklama

Projektant słusznie odmówił zawarcia takiej "ugody", co skończyło się dla niego siedemnastomiesięcznym okresem bezrobocia. Gdy podczas rozmów o pracę był pytany o powody rozstania z Naughty Dog, odpowiadał, że wypalił go tzw. "crunch" - kontrowersyjna praktyka polegająca na pracy całymi dniami i w weekendy w celu ukończenia projektu.

Ballard przez długi czas bał się otwarcie mówić o molestowaniu. Przemógł się dopiero teraz, prawdopodobnie ze względu na panujący w Stanach klimat. USA żyją teraz skandalem Harveya Weinsteina, hollywoodzkiego producenta, który wykorzystywał swoją silną pozycję, by gwałcić i molestować kobiety. W odpowiedzi Naughty Dog wystosowało następujące oświadczenie:

Dowiedz się więcej na temat: Uncharted 4

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje