UFO: Aftermath

Producent: Altar Interactive

Reklama

Wydawca: Cenega

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: strategiczna / taktyczna

Data wydania: wrzesień 2003

Data wydania PL: październik 2003

Wymagania sprzętowe: Pentium 450MHz, 128MB RAM, akcelerator 3D



Minęło już dobre kilkanaście lat odkąd po raz pierwszy na naszych super komputerach z serii 386DX zajaśniała pierwsza część gry, wchodząca w skład późniejszej serii UFO. Można spokojnie stwierdzić, iż produkt ten wywołał nie małą furorę w tamtejszych odległych latach, wielu graczy wprost dniami i nocami nie mogło nacieszyć się tak znakomitą grą strategiczną. Po upływie tylu lat od tego nie lada sukcesu, postanowiono po raz kolejny przywołać grę z określeniem UFO w tytule. Można powiedzieć, że produkcja ta wprost prosiła się o nowatorską kontynuację, co prawda trochę późno, ale "lepiej późno niż wcale". Toteż już teraz mamy okazję zapoznać się z materiałami prasowymi przygotowanymi przez producenta, przedstawiającymi nadchodzącą grę "UFO: Aftermath".



Wszyscy zapewne zgodnie przyznamy, iż ogólna tematyka związana z UFO jest bardzo na topie, zwłaszcza gdy w grę wchodzi zagrożone życie ludzkie. Nie inaczej sprawy się mają w wątku fabularnym opisywanej produkcji. Pewnego słonecznego dnia nadlatuje bliżej niezidentyfikowany obiekt latający, który jakby nigdy nic rozpyla coś w górnej części atmosfery. Zanim ludzkość zorientowała się o co chodzi, mordercze zarodniki zaciemniły nasz glob ziemski do tego stopnia, iż uniemożliwiły słońcu na przenikanie życiodajnych promieni. Po upływie kilku dni cała wisząca w powietrzu "masa" zaczęła opadać stopniowo przykrywając ludzkie metropolie. Nie trudno było przewidzieć tego konsekwencje - ludzie, a raczej całe społeczeństwa zostały unicestwione. Na szczęście znalazła się grupa osób, która zareagowała na zaistniałą sytuację w szybkim tempie, toteż udało się im przetrwać w schronach atomowych. Po upływie kilkunastu dni od tragedii, zarodniki całkowicie osiadły na powierzchni ziemi, a teraz zaczynają postępować w jej głąb. Jest to znak, aby ocalali wyszli, podnieśli swe głowy, spojrzeli w kierunku rozrzedzonego nieba i pokazali kosmitom, że z nami, Ziemianami, się nie zadziera.



W tym właśnie momencie do akcji wkracza gracz, który obejmuje kontrolę nad pozostałościami ludzkiej egzystencji. Mając u boku garstkę podwładnych i skrawek ziemi zaczniemy walkę z "biomasą" na szeroko zakrojoną skalę w formie taktyczno-strategicznej - bo do takiego gatunku można zakwalifikować grę. Aby móc doprowadzić do klęski najeźdźców, wpierw będziemy musieli objąć kontrolę nad własnym terenem. Do tego posłużą nam przeróżne budynki o indywidualnym przeznaczeniu. Łącznie pojawić się ich ma ponad kilkadziesiąt, dochodzą do tego nowości technologiczne, które zamykają się w liczbie 70. Dzięki temu nasza armia rosnąć będzie w siłę, cp pozwoli stopniowo panować nad zdobytymi obszarami. Najważniejszym celem nie będzie jednak zdobycie obszaru, lecz raczej jego utrzymanie. Po objęciu władzy nad całym globem ziemskim, będziemy mogli wypowiedzieć kosmitom wojnę na ich terenie. Wcześniej jednak nękać nas będą ciągłe naloty, tudzież najazdy mutantów i innych dziwaków z 25-osobowej grupy - wygląda to bardzo ciekawie.



"UFO: Aftermath" ma być świetnym połączeniem kilku gatunków gier, z jednej strony zapowiada się tytuł strategiczny, a z drugiej taktyczny, na dodatek w połączeniu z elementami RPG. Jak to wszystko możliwe i co to w końcu za gra będzie zapytacie? Otóż autorzy zapewniają nas, że strategia zostanie sprowadzona do minimum, a prym wiódł będzie w ponad 70% gry wątek taktyczny. Wszystkie walki ze złem odgrywane będą w czasie rzeczywistym, jednak zaistnieje możliwość zatrzymania czasu, dzięki czemu będziemy mieć nieograniczone pole manewru do "usttawienia" bitwy z pozytywnym dla nas efektem końcowym. System ten znany jest dobrze graczom serii "Baldur's Gate", "Icewind Dale" lub innej gry z pod znaku Black Isle i nie tylko. W praktyce rozwiązanie to daje sporo możliwości taktycznych, a przecież one grają tu rolę priorytetową, także wszystko rozłożone zostanie równomiernie.



Wspomniałem już o elemencie RPG, tak potwierdzam ponownie - będzie on zastosowany w odniesieniu do naszych żołnierzy. Producenci postanowili całkowicie zrezygnować z algorytmów inteligencji naszych specjalistów, na rzecz możliwości mózgowych gracza. Od nas zależeć będzie, jak dany człowiek przeprowadzi walkę ze złem. Każdy komandos posiadać ma własne imię oraz garść cech, które przyjdzie mu rozwijać wraz z postępem gry i nabytym podczas starć doświadczeniem. Tak zdobywane punkty doświadczenia przeznaczyć będziemy mogli na rozwinięcie danych cech bohatera, a zaliczyć do nich możemy: siłę mięśni i woli, inteligencję, zwinność, sprawność. Jakby tego było mało każdego z ludzi możemy szkolić w odpowiedniej profesji, a będą to między innymi: inżynier, snajper, medyk, komandos i kilku innych. Wszyscy z naszych podopiecznych będą mogli korzystać z arsenału militarnego, którego liczba oscyluje w granicy 70 różnych egzemplarzy broni. Co ciekawe, do naszej dyspozycji zostaną oddane również modele broni używane przez obcych, a także te, które wynaleźliśmy podczas różnych eksperymentów - często na ludziach.



Jak widać wszystko zapowiada się nad wyraz smakowicie, dodajmy do tego grafikę 3D oraz garść nowatorskich rozwiązań technicznych i już mamy tytuł godny zainteresowania. Osobiście uważam, że gra podzieli sukces starszego brata sprzed kilku lat, w końcu każdy z nas chciałby dokopać kosmitom, chociaż wirtualnie. Dlatego otwiera nam się taka sposobność, w naszym kraju dzięki firmie Cenega, która zajmie się profesjonalnym spolszczeniem oraz dystrybucją gry w kraju. Pozostaje nam tylko grzecznie czekać, a między czasie wyjść na spacer i oglądnąć niebo (wypatrujcie ciemnych plam spadających z góry).



Toldi

Dowiedz się więcej na temat: wrzesień | dystrybutor | wydawca | UFO

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje