Total Overdose

Producent: Deadline Games
Wydawca: Eidos
Dystrybutor PL: CD Projekt
Rodzaj gry: FPP
Data premiery: 18 listopada 2005
Wymagania sprzętowe: Windows 2000/XP, Pentium 1.5 GHz lub AMD AthlonXP 1400 Mhz, 256 MB RAM, karty graficzne NVIDIA lub ATI kompatybilne z DirectX 9.0c [GeForce 3 i wyższe lub ATI Radeon 8500 i wyższe], karta dźwiękowa kompatybilna z DirectX 9.0c, DirectX 9.0c, Napęd CD/DVD, 1.7 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Cena detaliczna: 49,90 PLN
Ocena: 7/10

Serię "Max Payne" wspominam bardzo dobrze. Chociaż od premiery jej ostatniej części upłynęło sporo czasu, to wciąż lubię od czasu do czasu zainstalować "Max'a" na swoim twardzielu i delektować się przede wszystkim świetnym trybem "bullet time". "Max Payne" był pierwszą grą, w której zastosowano ten system i dzięki temu produkt Remedy Entertainment zapisał się na zawsze w annałach gier komputerowych. Od tego czasu powstała dosyć pokaźna liczba gier nawiązujących mniej lub bardziej do przygód nowojorskiego gliny. "Total Overdose" poniekąd też zalicza się do tych produkcji. Fakt ten spowodował, że praktycznie zaraz po otrzymaniu tej gry - zainstalowałem ją i czym prędzej zagłębiłem się w jej tajniki.

Pierwsze, co uderzyło mnie zaraz po uruchomieniu, to dynamiczna akcja oraz wszędobylska brutalność. Co prawda widziałem wielokrotnie gorsze sceny niż te zawarte w "Total Overdose", tym niemniej nie da się zaprzeczyć, że zakład pogrzebowy miałby kłopoty pochować wszystkich tu zabitych w przeciągu kilku lat. Zresztą sami producenci nie ukrywają, że ich produkt nie jest przeznaczony do szerokiego grona odbiorców, bowiem minimalny pułap wiekowy wynosi osiemnaście lat. Pod tym względem "TO" podobne jest nieco do "Grand Theft Auto", ale na tym podobieństwa pomiędzy nimi się kończą.

Fabuła gry jest całkiem ciekawa, ponieważ na samym początku nie wcielamy się w rolę głównego bohatera gry, tylko w jego ojca oraz brata. Owa dwójka próbowała rozpracować mafię narkotykową, jednak ich plany spaliły na panewce. Co gorsza - ojciec stracił życie, a bratu pozostał wózek inwalidzki. To właśnie on prosi Ramira Cruza, głównego bohatera, o walkę z kartelem narkotykowym dla pomszczenia śmierci taty. Na domiar złego wieść gminna niesie, że papa Cruz wcale nie został zamordowany, tylko przedawkował na chodniku z powodu stresu w pracy. Ostatecznie El Gringo Loco (taki przydomek nosi Ramir) podejmuje się śledztwa.

Producenci wyszli z założenia, że ich produkcja ma cechować się szybką akcją oraz emanować dobrym humorem. Stwierdzić można, że oba cele udało im się spełnić. "Total Overdose" oferuje sporą dawkę niezłego humoru, który mimo swej specyficzności powinien rozśmieszyć każdego. Szybka akcja to zaś domena tej gry, bowiem co i rusz napotykamy przed sobą jakiś wrogów. Dodać trzeba także, że El Gringo Loco nie tylko potrafi świetnie posługiwać się dostępnym arsenałem (m.in. UZI, karabin myśliwski, obrzyn), ale nie są mu obce także i powietrzne akrobacje. Przykładem takiej akrobacji może być wyskok na ścianę, a następnie odbicie się od niej za pomocą jednej z nóg oraz efektowna gwiazda w powietrzu. Świetnie to wygląda w zwolnionym tempie, tym bardziej, że Ramir w tym czasie potrafi oddać jeszcze kilka serii z karabinu automatycznego. Podobnych sztuczek jest naprawdę wiele. Ponadto gdy znudzi nam się dreptać na piechotę, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby "pożyczyć" sobie jakąś napotkaną brykę i wymiernie skrócić czas podróży. Środki transportu nie tylko wykorzystywane są do podróży czy potrącania wrogów, ale służą też do niszczenia kluczowych obiektów. Wystarczy rozpędzić samochód do pewnej prędkości, następnie wyskoczyć z niego w odpowiednim momencie, a dalej to już tylko eksplozja, dym i pył. Skoro mowa o środkach transportu, to napomknę tylko, że zaistnieje możliwość pokierowania olbrzymimi ciężarówkami, mniejszymi pojazdami dostawczymi, osobówkami nawiązującymi do meksykańskiego klimatu, a nawet traktorem!

Za efektowną walkę z przeciwnikiem otrzymamy pewne bonusy, tak zwane Loco Movies. Dokładnie jest ich siedem i posiadają unikalne własności. Na przykład trik ze złotą spluwą pozwala nam jednym strzałem pozbawić życia wroga, a trik o nazwie tornado umożliwia Ramirowi oddawanie strzałów z dwóch spluw naraz. Ogólnie są to bardzo ciekawe i urozmaicające dodatki. Misje natomiast odbywają się w mieście oraz poza nim. Poza miastem to wiadomo - życie toczy się z wolna, niewiele domostw i tak dalej. Co do miasta to jestem nieco rozczarowany, ponieważ sprawia ono wrażenie wymarłego. Oczywiście będzie możliwość spotkania ludzi na mieście, ale będą to postacie całkowicie pozbawione wyrazu. Ponadto uliczki są do siebie bliźniaczo podobne, co powoduje, że niejednokrotnie zatracimy azymut. Same misje podzielone zostały na główne oraz poboczne. Główne są związane bezpośrednio z fabułą, natomiast poboczne zlecają nam przypadkowi ludzie w mieście.

Największym chyba mankamentem "Total Overdose" jest fakt, że gra nader szybko się nudzi. Być może wyrosłem już z takich siekanek, ale dla mnie osobiście poza masową eliminacją wroga z dodatkami urozmaicającymi - w tej grze nic innego nie ma. Zapewne młodsi gracze nie zgodzą się z tym zdaniem, tym niemniej starszyzna growa może mi przyznać rację. Przykładowo pierwsza część "Serious Sam" oraz dodatek do niej, gdy byłem kilka lat młodszy, bardzo mi się podobały, natomiast druga odsłona tej gry szybko przyprawiała mnie o znudzenie. Podobnie z "TO", co nie znaczy, że po pewnym czasie odpoczynku nie można zagrać ponownie.

Strona techniczna gry wzbudza mieszane uczucia. Przede wszystkim grafika mogłaby być o wiele lepsza. Jak na mój gust, brakuje jej do dzisiejszych standardów ze dwa lata. Fajerwerków graficznych praktycznie nie ma wcale, a wszystkie tekstury prezentują oklepany widok. Dużo lepiej prezentuje się szata muzyczna. Szybkiej akcji towarzyszą równie szybkie utwory, w których nie zabraknie kawałków rockowych czy hip-hopu. Ogólnie mieszanka muzyczna przypadła mi do gustu.

Lokalizacji podjęła się firma CD Projekt, która postanowiła pozostawić grę w oryginalnej wersji językowej, a przetłumaczyć jedynie instrukcję. Być może to i dobrze, ponieważ tym samym zatraceniu nie uległ aspekt humorystyczny tego produktu.

Podsumowując "Total Overdose" podkreślić muszę, że jest to dobra gra. Nie potrafi może wciągnąć na długie godziny, ale oferuje dobrą zabawę poprzez dynamiczny rozwój wydarzeń i nieprzeciętny humor. Jeżeli ktoś ma ochotę rozerwać się po ciężkim dniu w szkole czy pracy, to produkcja Deadline Games jest jak znalazł, zwłaszcza przy zachęcającej cenie.

Janek

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje