Throne of Darkness

Producent: Click Entertainment

Reklama

Wydawca: Sierra Studios

Dystrybutor PL: Play-It

Rodzaj gry: RPG

Wymagania sprzętowe: P266, 32MB RAM, 4xCD-ROM

Data wydania PL: 6 grudzień 2001

Cena detaliczna: 129 PLN

Ocena: 8/10


"Throne of Darkness" to od niedawna dostępna najnowsza gra typu "action RPG". Prace nad nią prowadził zespół Click Entertainment, odpwiedzialny częściowo za najsłynniejszą pozycję z tego gatunku - "Diablo". Z pewnością od samego początku można zauważyć rzucające się podobieństwo ToD do prekursora gier akcji połączonych z RPG. Jednak oprócz podobieństw "Throne of Darkness", na szczęście, posiada wyraźne różnice. Są to przede wszystkim: umiejscowienie gry akcji w czasach feudalnej Japonii, a nie w krainie fantasy; wybieranie czterech spośród siedmiu bohaterów podczas gry i ich dowolna zmiana podczas rozgrywki; swoista "nieśmiertelność" bohaterów; ingerowanie w akcję postaci z zewnątrz - Daimyo.



Na początku był ład

Wbrew wszystkiemu. Historia gry ma miejsce w średniowiecznej Japonii, gdzieś w okolicach epoki Kami. Wtedy to feudalna Japonia rządzona była jak na te czasy przystało - powstałe zależności pomiędzy poszczególnymi klasami społecznymi były normalnym wynikiem panującego ustroju - istnieli uciskający i uciskani. Ten "boski" porządek rzeczy zburzył pewien mnich, który chytrze, bo pod przykrywką pomocy, zawładnął duszą jednego z szogunów o imieniu Tsunayoshi. Jego duch i ciało uległy w pewnym czasie takim przemianom, że nadano mu nowę imię - Zanshin, Mroczny Wódz. Żądny krwi Zanshin pewnego dnia urządził masakrę w zamkach pozostałych przywódców. Z rzezi ocalało jedynie siedmiu samurajów i Daimyo. On to właśnie w ramach zemsty postanawia unicestwić zło, którego źródłem jest Zanshin, w tym celu wysyła siedmiu wybrańców na pełną niebezpieczeństw podróż. Tak po krótce przedstawia się fabuła gry - dosyć ciekawa z racji umiejscowienia rozgrywki w egzotycznym Kraju Kwitnącej Wiśni, ale także dosyć banalna.



W zamku

Rozpoczynając grę mamy do wyboru jeden z siedmiu krajów - w zależności od tego, który z nich zechcemy reprezentować, do naszej dyspozycji przydzieleni zostaną inni bohaterowie i inny zamek, w którym rozpoczniemy naszą wędrówkę. Początkowo zostajemy poinstruowani o podstawowych zasadach i czynnościach panujących w grze. Ciekawostką jest występowanie "dodatkowej" postaci, która nie bierze udziału w rozgrywce, a ma bardzo istotny wpływ na jej wynik. Postacią tą jest Daimyo - on to może przywracać do życia naszych bohaterów (więc "nieśmiertelność" naszych samurajów to tylko kwestia czasu, zależna od rosnącej many naszego Daimyo); w jego ekranie możemy między innymi skorzystać z usług kowala, który zajmuje się naprawą przedmiotów, i kapłana, który identyfikuje, oczyszcza przedmioty, a także składa w naszym imieniu ofiary bogom. Ci dwaj panowie są "żywcem" wzięci z "Diablo" - pamiętacie zapewne, że zbieranie przedmiotów i ich poźniejsza identyfikacja lub naprawa to chyba najczęstsze czynności wykonywane podczas rozgrywki w tej grze-legendzie (oczywiście oprócz zabijania przeciwników). W "Throne of Darkness" jest podobnie. W ciągu dalszej wędrówki będziemy to powtarzać multum razy - aż do znudzenia. W każdym momencie akcji będziemy mogli dobierać interesujące nas postacie, uczestniczące w poszukiwaniach zła - wszystko dzięki Daimyo, u którego w kaplicy bardziej poszkodowani zawodnicy zregenerują swoje siły witalne. Nowatorstwem jest także zmienianie postaci, którą się poruszamy - możemy to zrobić w każdym momencie gry, resztą zawsze steruje komputer. I tu autorzy się nietety nie wykazali. Komputerowa "sztuczna inteligencja" jest na bardzo niskim poziomie, zawodnicy sterowani automatycznie zachowują się irracjonalnie, biegają gdzieś, nie mamy nad nimi kontroli. Jedynym sposobem nad zapanowaniem nad chaosem panującym podczas walki jest dobranie odpowiedniej taktyki i wyznaczenie poszczególnym samurajom odpowiednich zadań podczas zetknięcia się z przeciwnikiem, a trzeba przyznać, że jest z czego wybierać i jeśli nawet nie przypadnie nam do gustu żadna z taktyk stworzonych przez autorów, to możemy je tak zmodyfikować, żeby jak najbardziej nam odpowiadały. Jednak w większych bataliach i to nie pomaga - jedynym osobnikiem, który zachowuje się tak jak chcemy, jest ten przez nas kierowany.



Jak to w na porządną grę RPG przystało ToD oferuje możliwość rozwijania postaci, dzięki szeregowi różnych statystyk. Łatwo zauważyć, że w grupie istnieją osoby, którym łatwiej idzie przyswajanie punktów doświadczenia. Generalnie gorzej sobie z tym radzą: Czarownik, Łucznik i Ninja - czyli im mniej mięśni, tym mniej zabitych przeciwników.



Magia i czary dostępne podczas rozgrywki zostały stworzone bardzo ciekawie. Przy każdym awansie na następnym poziom doświadczenia, gracz otrzymuje pewną liczbę punktów do rozdysponowania w oknie czarów. Podzielone one zostały na cztery kategorie i to, jak "magicznie" będzie się każdy z naszych herosów rozwijał, zależy całkowicie od nas. Jednak system rzucania zaklęć nie został pozbawiony błędów - notorycznie z postaci kierownaych przez komputer tylko jedna potrafi walczyć magią. A jakby ktoś zachciał zrobić z wszystkich samurajów czarodzieji? Może Wam się to uda, ja widocznie nie miałem szczęścia tego ujrzeć...



Technikalia

Oprawa graficzna prezentuje się bardzo przyzwoicie. Wszystko widzimy w rzucie izometrycznym, a nasi bohaterowie zawsze są w centrum wydarzeń. Autorzy postarali się o dopracowanie w najdrobniejszych szczegółach wizerunków postaci i otaczającego ich środowiska, a ono jest jak wiadomo specyficzne - japońskie zamki i ich wnętrza stylizowane na kulturę Dalekiego Wschodu wyglądają bardzo przekonywująco i atrakcyjnie. Podobnie jest z efektami specjalnymi, które można zauważyć w postaci błysków rzucanych czarów albo efektownymi "padami" uśmiercanych przeciwników. Bardzo podobało mi się początkowe intro wprowadzające nas w sens rozgrywki - świetne wykonanie, spora dawka humoru - jak na najlepszych filmach z Jackie Chanem. Rewelacja!



To samo z oprawą muzyczną - także solidna, choć nie rzuca na kolana. Polscy lektorzy podkładający głosy bardzo dobrze zadbali o odpowiednią, egzotyczną intonację wypowiadanych kwestii. Dźwięki słyszane podczas gry to standard - upadane przedmioty, brzęczące złoto, szczęk zwierającego się oręża, krzyki umierających, efeky towarzyszące rzucanym czarom - nie drażnią naszych membran podczas zabawy z ToD. Ciekawa jest muzyka w grze, choć troszkę monotonna. Dla koneserów przeznaczony jest audio CD ze ścieżką dźwiękową.



Suma sumarum

Gra jest godna polecenia wszystkim fanom RPG, Łatwy interfejs pozwala szybko opanować praktycznie wszystkie elementy rozgrywki. Uważam, że największą wadą tego produktu jest monotonność. Pomimo tego, że w ToD jest kilkanaście zadań przeznaczonych do wykonania, a są one podzielone na główne, wpływające na przebieg rozgrywki, i poboczne, których wykonanie nie jest niezbędne do pomyślnego ukończenia gry, to sprowadzają się one do tego samego - wyrżnięcia w pień przeciwników. I tak w kółko - zbieranie przedmiotów, walka, zbieranie złota, walka, szastanie ekwipunkiem, walka... Grywalność zapewne miała przypominać tą z "Diablo", ale trochę jej brakuje do swojej poprzedniczki. "Throne of Darkness" posiada także dosyć ciekawą opcję multiplayer - w niej każdy gracz dowodzi swoim klanem samurajów, w przypadku zabicia Zanshina, gracz, który tego dokonał, jest nowym Władcą Ciemności. Tryb dla wielu graczy jest ogromnie czasochłonny, więc jeśli posiadacie mnóstwo wolnych chwil to możecie przenieść się wraz ze znajomymi w czasy feudalnej Japonii i tam pokazać, kto jest lepszy.



Ocenę gry o jeden punkt podnosi polska lokalizacja gry, która jest kolejnym przykładem profesjonalizmu firmy Play-It. Nie dość, że w grze trudno dopatrzyć się błędów związanych ze spolszczeniem tej pozycji, to wstawki naszych krajowych lektorów wykonane są prawie wzorowo, i odzwierciedlają klimat panujący w grze. W pudełku, prócz dwóch płyt z grą, znajdziecie także unikatową bandankę z logo gry, obszerną instrukcję, która zawiera wszystko co potrzeba, oraz dodatkowy dysk ze ścieżką dźwiękową ToD. Aaajt!



Łukasz Lasak

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | wydawca | rozgrywki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje