Thief III

Producent: Ion Storm

Reklama

Wydawca: Eidos Interactive

Rodzaj gry: FPP / gra akcji

Data premiery: drugi kwartał 2004



Początki były trudne. Ciężko było przełamać panujący niegdyś kanon gier FPP. Wszystkie sprowadzały się do jednego - biegaj i zabijaj. Niewielu producentów zaryzykowało wprowadzenie na rynek gier tego typu odbiegających jednak nieco od ścisłych norm. Ci, którzy próbowali, zazwyczaj kończyli dość kiepsko. Mimo to panowie z Looking Glass Studios nie poddali się tak łatwo i w efekcie odnieśli sukces. Ich twór nosił dość tajemniczą nazwę "Thief: The Dark Project". Gra posiadała swój niepowtarzalny klimat, który rzadko można teraz spotkać. Obecnie większość producentów stawia na ilość, a nie na jakość. Po premierze pierwszej części "Thief'a" zainteresowanie graczy wzrosło na tyle, że rozpoczęto prace nad kontynuacją. Dzięki temu zaszczyceni zostaliśmy nowym tytułem, który utwierdził nas w przekonaniu, że warto było nań czekać - mowa o "Thief II: The Metal Age". Później pałeczkę nad pracami dotyczącymi "Thief'a" przejęła firma Ion Storm, zapewniając równocześnie graczy o rychłym ukazaniu się trzeciej jego części. W tym oto momencie pojawiła się odrobina niepewności. Czy panowie z ekipy Ion Storm będą w stanie utrzymać renomę nieśmiertelnej już gry? Niebawem uzyskamy odpowiedź na dręczące nas pytania. Nadchodząca produkcja będzie nosić tytuł "Thief: Deadly Shadows".



Ci, którzy znają przynajmniej podstawy języka angielskiego zapewne wiedzą, co ów tytuł oznacza. Thief to nic innego, jak złodziej. Związane jest to z profesją głównego bohatera gry - Garrett'a. Bynajmniej nie jest on kieszonkowcem w autobusie czy młodzieńcem wyrywającym staruszkom torebki z rąk. Garrett to wyrafinowany złodziej, który wykrada jedynie najcenniejsze przedmioty z najbardziej strzeżonych miejsc. Cała przygoda odbywa się w średniowiecznej scenerii, gdzie drewno przeplata się z metalem. Jeżeli graliście w którąś z poprzednich odsłon tej gry to dokładnie wiecie, co mam na myśli. Po wielu udanych skokach nasza postać postanawia nieco odpocząć i usunąć się w cień. Nadszedł czas, by Garrett porzucił przeszłość i zaczął żyć uczciwie. Niestety, jedno z trzech bractw panujących w mieście - Keeperzy - poraz kolejny wezwą go, by wykonał kilka zadań w imię obopólnego dobra. Tak oto zostaniemy uwikłani w sieć intryg i tajemnic, którą trzeba nam będzie rozplątać. Banki, wille, więzienia i kto wie, co jeszcze przyjdzie nam odwiedzić, by zakończyć nasze poszukiwania. Skoro mowa o naszej przyszłej postaci, to warto tutaj wspomnieć, że twórcy gry planowali przypisanie jej kilku współczynników umiejętności. Dzięki temu w miarę upływu czasu zdobywalibyśmy doświadczenie, które odzwierciedlałoby zdolności naszej postaci - poziomy itd. Niestety, z takiego pomysłu zrezygnowano. Według mnie straszna szkoda. Dużo lepiej gra się postacią, którą sami wykreujemy. Zawsze byłoby to jakieś urozmaicenie. Do dyspozycji otrzymamy na początek drewnianą maczugę oraz miecz. Pozwolą one na eliminacje niewygodnych przeszkód. Ciała będziemy mogli przenosić, by skutecznie pozostawić w tajemnicy fakt naszego egzystowania. Nowością będzie możliwość ścierania krwi z posadzki, która pozostawiona może doprowadzić intruza do ciała. Niedostępne miejsca staną dla nas otworem, dzięki przymocowaniu do strzały liny. Po wystrzeleniu jej w odpowiednie miejsce (najlepiej drewno) będziemy mogli wspiąć się po linie. Ponadto do naszego ekwipunku dostaną się również strzały nasączone wodą, których celem będzie gaszenie wszelkich palących się obiektów, a co za tym idzie, zwiększenie mrocznej przestrzeni. Oczywiste jest jednak to, że zaskoczony strażnik zapewne ponownie zapali pochodnię. Da nam to jednak dość dużo czasu, by uciec lub wyeliminować go. Sposób otwierania zamków także został zmieniony. Teraz, przy użyciu kilku klawiszy klawiatury, będziemy wskazywać Garrett'owi, w którym kierunku ma przesuwać wytrych. Kombinację trzeba będzie powtarzać za każdym razem od nowa w przypadku popełnienia błędu, do czasu, gdy zamek otworzy się. Otrzymamy również możliwość rozglądania się, czy przypadkiem nikt nie nadchodzi. Podobne rozwiązanie było wykorzystane w "Mafii".



W trakcie naszej podróży wykonamy 12 ciekawych, długich i obszernych misji. Wszystkie z nich łączył będzie jeden główny wątek fabularny. Ku mojej radości, gra nie będzie tak liniowa, jak poprzednie jej odsłony. Nie będziemy wykonywać misji jedną za drugą, lecz znajdziemy również czas dla siebie. Będziemy wówczas mogli odwiedzić swoje domostwo, zaglądnąć do kilku sakiewek, zajrzeć, co kryje w sobie dom bogatego mieszczanina lub pospacerować po ulicach. Miasto ma być ogromne, a ulice przepełnione ludźmi. Aż strach pomyśleć, że wszyscy oni narażeni będą na kradzież! Między zwykłymi mieszkańcami znajdować się będą również stróże porządku, którzy mogą zauważyć próbę kradzieży. Każde nienormalne zachowanie powodować będzie wzrost zainteresowania naszą osobą. W skrajnych przypadkach zostaniemy zaatakowani przez strażników. Na ulicach spotkamy się również z przykładami donosicielstwa. Nawet jeśli strażnik nie zauważy sakiewki wpadającej do naszej kieszeni, to zawsze istnieje ryzyko, że któryś z przechodniów zaalarmuje najbliższego stróża prawa. Wówczas przydadzą się umiejętności uciekania i zlewania się z otoczeniem. Misje, tak jak miało to miejsce wcześniej, będzie można wykonać dowolnie obraną przez nas metodą. Jedni wykorzystają cień i nieuwagę wroga, drudzy wymordują wszystkich nieprzyjaciół, zaś jeszcze inni zbalansują oba te zachowania.



Jak zapewne można się domyślić, w "Thief'ie" najważniejsze było wykorzystanie cieni. Rozglądaliśmy się po pomieszczeniach i wybieraliśmy trasę poprzez zacienione miejsca. Gwarantowało nam to niezauważalność. Niestety, w tej kwestii trudno było mówić o realizmie. Teraz ma się to zmienić. Dynamiczne oświetlenie połączone z pełną integracją z otoczeniem stworzą setki nowych możliwości. Niemal każdy obiekt znajdujący się na mapie będzie można przesunąć i przewrócić. Pozwoli nam to nie tylko chować się za przedmiotami, lecz również wykorzystamy je do zasłonięcia źródeł światła. Dzięki temu ułożeniu, cienie nie będą statyczne, lecz uzależnią się od organizacji przestrzeni. Jeszcze lepszy efekt może nam dać zgaszenie pochodni oświetlających otoczenie. Dynamiczne cienie wpłyną również na zwiększenie stopnia trudności. Kiedy będziemy skradać się za plecami wroga i wykonamy zbyt gwałtowny ruch, to może on spostrzec poruszający się cień. Doprowadzi to ostatecznie do zdemaskowania naszego bohatera i zmusi nas do walki. Ciemność nie jest więc jedynie po naszej stronie. Również nieuważne stąpanie po nieodpowiednim gruncie może być naszym ostatnim błędem. W "Thief III: Deadly Shadows" zastosowano specjalny moduł, symulujący dyfrakcję fal dźwiękowych. To właśnie on obliczał będzie wszelkie odbicia dźwięku w przestrzeni i decydował, gdzie jesteśmy słyszalni, a gdzie już nie. Wszystko to zasługi zastosowania silnika zaczerpniętego z gry "Unreal II". Wykorzystanie Karma Engine spowoduje, że ciała będą opadać z prawdziwym bezwładem. Odpowiedzialny jest on również za całą fizykę gry.



Zważywszy na ostatnie poczynania Ion Storm można mieć pewne wątpliwości co do tego, czy gra usatysfakcjonuje graczy. Powinniśmy być jednak dobrej myśli. Jeśli wszystkie podane publicznie informacje, dotyczące gry, okażą się prawdziwe, to będziemy pewni sukcesu. Zastosowano przecież kilka innowacyjnych pomysłów, które wyglądają bardzo ciekawie. Nietaktem byłoby pominięcie wyglądu wizualnego, który - jak widać na screenach - prezentuje się równie mocno. Niestety, nic nie wiadomo o trybie multiplayer. Kiedy przyglądam się nieco dokładniej mojemu opisowi gry, to przyznam, że wygląda on cukierkowo. Miejmy nadzieję, że również gra okaże się tak samo słodka.



OLO

Dowiedz się więcej na temat: wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje