Świątynia Pierwotnego Zła

Producent: Troika Games

Reklama

Wydawca: Atari / Infogrames

Dystrybutor PL: CD Projekt

Rodzaj gry: cRPG

Data premiery: 16 wrzesień 2003

Data premiery PL: 19 luty 2004

Wymagania sprzętowe: Pentium IV 1.7 GHz, 256 MB RAM, 64 MB akcelerator grafiki 3D, 1.1 GB HDD

Sugerowana cena: 129,90 PLN


Kiedy dobre kilka lat temu producenci ze studia Black Isle oparli swą grę na systemie Advanced Dungeons & Dragons, nikt tak naprawdę nie wiedział, co się stanie. W niedługim czasie po jej premierze, stała się ona kultową, która zapoczątkowała lawinę klonów wszelkiej maści. Tak właśnie wspominamy znakomitą grę "Baldur's Gate" i choćby jej brata "Icewind Dale". Z biegiem miesięcy (o latach nie ma mowy) pojawiały się kolejne, nowe produkcje w oparciu o tenże doskonały system, znany wielu graczom jako "papierowy", "książkowy". Kiedy dotarliśmy do chwili, w której rzec mogliśmy z czystym sumieniem: dosyć!, ludzie ze studia Troika Games poinformowali opinię publiczną o planach tworzenia gry, wchodzącej w skład rodziny Advanced Dungeons & Dragons. W takiej atmosferze pojawiły się pierwsze informacje na temat gry, której tytuł widnieje w nazwie tego artykułu. Szybko zdobyła ona zainteresowanie i stanęła w centrum zainteresowania wielu mediów branżowych. Co prawda, jej premiera miała już miejsce za granicą, lecz do nas jeszcze nie udało się jej dotrzeć, toteż wszystkich niezorientowanych będę miał zamiar zaznajomić z produkcją, której pozwolę wtargnąć w me życie i zerwać mi kilka nocek - zresztą zobaczcie sami!



Warto zacząć od tego, iż gra "Świątynia Pierwotnego Zła" została opracowana na podstawie specjalnego modułu opublikowanego w roku 1985 przez Gary'ego Gyraxa, który czerpał zasady rozgrywki z pierwszej edycji zbioru Advanced Dungeons & Dragons. Nie znaczy to jednak, że elektroniczna postać owego modułu ma zostać utworzona w oparciu o kryteria przedstawione w pierwszej części zbioru, lecz jego trzeciej, zarazem najnowszej wersji. Każdy doświadczony gracz powinien zdawać sobie sprawę z korzyści, jakie z tym są związane, a mowa tu między innymi o możliwości wprowadzenia przeszło 100 unikalnych kreatur, z którymi przyjdzie się nam zetrzeć podczas gry, poczynając od zwykłych goblinów, orków, czy wilków, a na demonach i liszach kończąc. Ponadto otworzy się przed nami możliwość zaczerpnięcia czarów do swych własnych potrzeb z bazy ponad 250 unikalnych. Liczby mówią już same za siebie, dzięki czemu nie będziemy mogli narzekać na monotonię zabawy! Ale to jeszcze nie wszystko, zobaczcie jak wyglądać ma ogólny zarys postaci.



Jak w większości gier cRPG, tak i w tej obejmiemy dowództwo nad grupą wojaków w maksymalnej liczbie pięciu. Każda z postaci cechować się ma własnym życiem, jego dotychczasowym przebiegiem, bagażem doświadczeń (a tego zaznać będziemy mogli sporo), życiowymi celami czy charakterem. Będziemy mogli mieć w swej drużynie z jednej strony obrońcę uciśnionych, praworządnego palladyna, a z drugiej szalonego i siejącego śmierć, zepsutego do szpiku kości maga. I co z tego, powiecie? Otóż nie będzie to miało większego wpływu na dalszą zabawę, postacie nie będą wzniecać swarów między sobą, a dodatkowo ci źli przestaną obawiać się wszędobylskich stróżów prawa, rezydujących w różnych częściach miasta, do którego wchodzimy. Co ciekawe, dość duże znaczenie mają odgrywać postacie niezależne (NPC), sterowane przez sztuczną inteligencję komputera. Gracz będzie mógł takowe przyłączać do swej drużyny (wtedy staną się one sojusznikami), dzięki czemu będą one mogły obcować, rozwijać się i zbierać doświadczenie wraz z naszym teamem, będąc w dalszym ciągu podległym pod kierownictwo sztucznej inteligencji komputera. Ich niechęć oraz aprobata, uwarunkowana zostanie poczynaniami gracza, kiedy sojusznik będzie zawiedziony naszymi czynami - zwyczajnie nas opuści.



Od wyboru wielu cech drużyny zależeć ma nasze miejsce startowe, a kolejne jej poczynania mają mieć znaczący wpływ na przebieg i ukończenie gry. Istnieć ma kilka sposobów na szczęśliwe zakończenie, nie wszystkie drogi muszą prowadzić do przemocy, część problemów będzie mogła zostać załatwiona na drodze dyplomatycznej, a co za tym idzie - bezkrwawej. Zależeć to ma jedynie od inwencji i przekonań gracza. Mottem przewodnim ma być jeden wątek, w którego przebieg wplatać się ma około pięćdziesięciu innych, pobocznych. Dzięki temu produkcja ta nie zostanie ukończona w przeciągu dwóch dni. Jej żywotność szacowana jest w granicach od 40 godzin (bez wątków pobocznych) do kilkuset (jeśli będziemy rozwijać misje poboczne). Nie można więc narzekać, z pewnością każdy gracz i miłośnik cRPG w jednym, będzie się bawił znakomicie, przy czym warto zaznaczyć, iż fani zabawy wieloosobowej mogą poczuć się zawiedzeni, bowiem tryb dla gracza pojedynczego okazał się tutaj priorytetem!



Wizualny aspekt produkcji stać ma na przyzwoitym poziomie, naszym oczom ukarze się ładny rzut izometryczny, w pełni trójwymiarowe postacie i malownicze lokacje, których ma być łącznie kilkaset. Wszystkiemu dopełniać ma wspaniała i miła dla ucha ścieżka dźwiękowa, przygotowywana przez profesjonalistów. Wystarczy zresztą spojrzeć na screeny dołączone do tego artykułu, czyż gra nie wygląda wspaniale i nie przywołuje nam cudownej legendy, jaką jest "Baldur's Gate"? Nie? No dobra, mam omamy jakieś...



Cóż jeszcze można napisać? Amerykanie grę już poprzechodzili, Anglicy przechodzą, a Niemcy śmieją się, że zawsze jesteśmy na szarym końcu premier - taki już nasz los. Osobiście śmiem twierdzić, iż gra będzie godna zainteresowania i spędzi mi sen z powiek, przytrzymując przy komputerze na długie godziny, czyniąc ze mnie człeka niezdolnego do komunikacji ze światem realnym - aż w końcu wyląduje w "Świątyni Pierwotnego Zła", czego sobie i Wam drodzy gracze życzę!



Toldi

Dowiedz się więcej na temat: wrzesień | dystrybutor | Atari | wydawca | świątynia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje