Suikoden IV - PS2

Producent: Konami
Wydawca: Konami
Dystrybutor PL: CD Projekt
Platforma: PlayStation 2, Xbox
Gatunek: RPG / turowa
Ilość graczy: 1
Wykorzystuje: kartę pamięci
Premiera: 25 lutego 2005
Ocena: 8/10

"Suikoden" był jednym z pierwszych japońskich RPG na konsolę Playstation, które doczekały się swojej premiery w Europie. Tytuł ten odniósł wielki sukces, nie gorzej radziła sobie jego kontynuacja. Trzecia część pojawiła się już na PS2, ale nie zyskała sobie aż tak wielkiej sympatii graczy. Zmieniono system walki, historia przedstawiona była z perspektywy aż trzech postaci, a grafika po raz pierwszy seria weszła w pełen trójwymiar. Spore zmiany - niestety - nie zostały ciepło przyjęte. Teraz przyszedł czas, by przekonać się jak na tle poprzedniczek wypada część czwarta.

Wydarzenia przedstawione w grze mają miejsce około sto pięćdziesiąt lat przed historią znaną z pierwszego "Suikodena". Gracz wciela się w postać bezimiennego chłopaka, który właśnie kończy akademię marynarki wojennej królestwa Gaien i otrzymuje promocję na stopień wojskowy. Za zadanie otrzymuje ochronę wód terytorialnych królestwa, ale gdyby tylko o to chodziło w grze, to bez wątpienia byłaby ona nudna. Autorzy doskonale zdawali sobie z tego sprawę i dlatego przygotowali małą niespodziankę. Oto bohater w pewnym momencie otrzymuje magiczną moc, którą oczywiście może wykorzystywać do woli, tyle tylko, że jest jeden mały haczyk. Każde zaklęcie odbija się w bardzo negatywny sposób na jego stanie zdrowia, a w efekcie prowadzi do śmierci. Wystarczyłoby więc nie rzucać czarów i byłoby ok, ale oto wybucha wojna z królestwem Kooluk i trzeba jakoś walczyć.

Historia przedstawiona w czwartym "Suikodenie" jest naprawdę ciekawa i warto się z nią zapoznać pomimo tego, że na początku fabuła rozwija się bardzo wolno. Jeśli jednak macie odrobinę samozaparcia i przetrzymacie trochę ślamazarny początek, to na pewno dobrze będziecie się bawić przez ponad dwadzieścia godzin. Niestety, jest to jeden z niewielu minusów tej gry, bo jak wiadomo japońskie RPG powinny być dłuższe.

Gra polega głównie na walkach z kolejnymi przeciwnikami. Oczywiście rozgrywanych w systemie turowym. Konami zrezygnowało z rozwiązań znanych z trzeciej części, odświeżając te znane z dwóch pierwszych "Suikodenów". Najważniejsze znów stały się ataki fizyczne, chociaż magia też ciągle jest obecna. Zredukowano liczbę członków drużyny do czterech postaci i co za tym idzie - zrezygnowano z ustawiania bohaterów w dwóch rzędach. Można odpalać ciosy drużynowe, kiedy to kolejne postacie atakują przeciwnika po sobie, w morderczej kombinacji ciosów. Oczywiście nie mogło zabraknąć walk, w których bohater samemu mierzy się z jednym przeciwnikiem, najczęściej jakimś potężnym bossem. Jest jeszcze jeden rodzaj walk, a mianowicie bitwy na morzu. Każdy okręt ma ściśle określony zakres ruchu i może atakować z daleka przy użyciu dział. Da się również dokonać abordażu, jeśli tylko uda się zbliżyć na odpowiednią odległość. Trzeba jednak umiejętnie dobierać ilość marynarzy, jaką weźmie się na statek przed walką. Im jest ich więcej tym łatwiej wygrać bezpośrednie starcie, ale za to mogą pojawić się problemy związane z mobilnością statku. Oczywiście "Suikoden" to RPG, więc nie mogło zabraknąć mnóstwa mini-gier i misji pobocznych. Da się łowić ryby, łapać myszy, grać w kości, czy też szukać skarbów. Wszystko to jest możliwe tylko wtedy, gdy do drużyny dołączą się określone postaci.

Niestety, gra nie ustrzegła się kilku błędów, a do takowych należy zaliczyć zbyt częste walki na morzu. W dalszej części rozgrywki podrzędni przeciwnicy są naprawdę słabi i tylko zajmują czas, a pojedynki z nimi nie przyspieszają bicia serca, a mówiąc bardziej dobitnie - są po prostu monotonne. Poza tym oprawa gry też jakoś specjalnie nie zachwyca. Stonowane kolory, przeciętne modele postaci, mała ilość detali w lokacjach, które przyjdzie odwiedzać na samym początku gry. Niezbyt ciekawie prezentują się animacje ciosów drużynowych. Wygląda to trochę sztucznie, gdy do przeciwnika podbiega jedna postać i dwa, trzy razy machnie mieczem, później doskakuje drugi bohater i też zadaje kilka ciosów. Liczyłem na coś bardziej widowiskowego. Zdecydowanie lepiej prezentują się efekty czarów oraz magicznych technik, towarzyszą im przyjemne dla oka efekty i rozbłyski.

Ogólnie jednak nie można powiedzieć, że oprawa gry stoi na niskim poziomie. W dalszej części gry trafia się w piękne miejsca. Autorzy zadbali zarówno o różnorodną roślinność kolorowych, bezludnych wysp, jak i specyficzny klimat różnych miasteczek oraz wiosek. Najważniejsze jest jednak to, że nikt nie powinien się specjalnie krzywić na oprawę gry, choć grafika nie jest szczytem możliwości obecnej generacji konsoli. Muzyka też jest dobrze dobrana i tylko drażnić może małe zróżnicowanie melodii. W każdym razie pasują one do tego, co dzieje się na ekranie, a na pewno nie przeszkadzają. Lektorzy nie zawodzą i całkiem nieźle zostali dopasowani do konkretnych postaci, dobrze oddając ich charaktery.

"Suikoden IV" pełen jest nawiązań do poprzednich części serii. Co prawda nie można liczyć na spotkanie zbyt wielu znajomych postaci, bo przecież akcja toczy się na wiele lat przed tym, co działo się w pierwszej części, ale i tak fani nie powinni być zawiedzeni. Dobrze, że powoli seria wraca do formy, przyjemny system walk (a nawet trzy systemy), niezła oprawa i bardzo ciekawa historia to wystarczające powody, by sprawdzić tę pozycję. Szkoda tylko, że jest ona tak krótka.

Vento

Dowiedz się więcej na temat: Platforma Obywatelska | PlayStation Vita | Xbox | Bohater | wydawca | dystrybutor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje