Ski Resort Tycoon II

Producent: Monte Cristo

Reklama

Wydawca: Activision

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Gatunek: ekonomiczna / strategiczna

Data wydania: 9 października 2002

Data wydania PL: 31 stycznia 2003

Wymagania sprzętowe: PII 450 MHz, 32 MB RAM, 4x CD-ROM, karta graficzna 4 MB zgodna z DirectX 8.0, 375 MB na HDD, Windows 95/98/Me/2000, DirectX 8.0

Cena detaliczna: 79.90 PLN

Ocena: 4.5/10



Do końca zimy kalendarzowej pozostał tylko jeden miesiąc i właśnie mniej więcej przez ten okres będziemy mogli się jeszcze tarzać w białym puchu, jakim jest śnieg, chociaż... tak naprawdę otaczają nas jedynie silne mrozy, twarde lody i coraz częściej denerwująca chlapa. W związku z tym zachęcam do cofnięcia się w czasie o jakieś kilkanaście dni i powrócenia do okresu wolności - ferii. Urlop w pracy, wyrwanie się ze szkoły na czternaście 'świętych' dni i nasuwa się pytanie: jak to wykorzystać? Jedni ogrzewają swoje łapki przy domowych piecykach, drudzy zawracają głowę rodzinie, a jeszcze inni z kolei wyjeżdżają do Zakopanego lub bardziej zaśnieżonego miejsca, w którym mają zamiar spędzić miło czas. Proponuję pozostać przy trzecim wariancie, bowiem opisywana przeze mnie gra to właśnie takie wirtualne Zakopane...



Intro

Menedżer kurortu narciarskiego, bo też tak można o tym produkcie powiedzieć jest najzwyklejszym tycoonem - grą ekonomiczną, w której obejmujemy władzę nad danym przedsięwzięciem, instytucją itp. W tym wypadku gracz zamienia się we właściciela kurortu narciarskiego. Pomysł wydał się dla mnie dosyć oryginalny... Byliśmy już prezydentami tropikalnych wysepek, właścicielami linii lotniczych, wesołego miasteczka, kurortu letniego, a tu nagle zostajemy wrzuceni w coś znacznie zimniejszego. Fakt ten powinien zadowolić Polaków, gdyż skoki narciarskie i inne zimowe konkurencje stają się powoli naszymi narodowymi sportami. Firma Cenega pewnie chciała wykorzystać popularność śniegu w Polsce i właśnie dlatego w pełni zlokalizowany SRT2 pojawił się na polskich półkach sklepowych. Nie jest jednak powiedziane, aby fani narciarstwa sięgali właśnie po ten tytuł, gdyż obok omawianego przeze mnie produktu na rynek gier komputerowych został wypuszczony przez CD Projekt inny menedżer kurortu narciarskiego. Mam na myśli Ski Park Manager, który nabyć można już za 19.99 zł. Co prawda, cena jest czterokrotnie niższa od SRT2, ale czy jakość gry spod skrzydeł CDP przewyższa dzieło załogi Monte Cristo? Osób chcących poznać odpowiedź na to pytanie zachęcam do rozmyślań we własnym zakresie, bowiem teraz zajmiemy się tylko i wyłącznie menedżerem Cenegi, który, mówiąc delikatnie, nie okazał się żadną rewelacją.



Witamy w Zakopanem i zapraszamy do wyjścia

Pierwszą rzeczą, na jaką chciałbym od razu zwrócić uwagę jest wykonanie menusów gry. To właśnie one z początku kreują dobre lub złe wrażenie nt. produktu. Jak było w przypadku SRT2? Żałuję, że muszę to napisać, ale już przy starcie programu i przed rozpoczęciem rozgrywki myślałem nad wyłączeniem gry. Otoczenie, w które zostajemy wprowadzeni uruchamiając SRT2 jest po prostu żenujące i bardzo niesmaczne. Nie dość, że grafika jest przestarzała, to prawie niczym się ona nie różni od wizualizacji wielu gier goszczących już dawno na innych sprzętach (Amiga itp.). Sam kursor myszki w postaci nieładnej pikselowej rękawicy uchwycił w mojej głowie pamiętne czasy amigowskich Lemingów. Powiem więcej, jeżeli ktoś poinformowałby mnie, że mam do czynienia z jakąś starą emulacją gry, z pewnością bym nie zaprzeczał. Wszystkie napisy w menusach to próba efekciarstwa, która się nie udała grafikom z Monte Cristo - gdzie byliście panowie przez te lata graficznych zmian i rewolucji w grach komputerowych? Menusy wyglądają brzydko, a muzyka grająca w tle też brzmi jakoś dziwnie, potem w ogóle przyprawia o mdłości. Pomyślałem, że może chłopakom z Monte Cristo tylko wstępna część programu się nie udała i dalej będzie lepiej - ostatecznie produktu nie opuściłem.



Wchodzimy na stok

W SRT2 przygotowano osiem misji i nie są one, jak w większości grach tego typu, poukładane kolejno w jakiejś kampanii. Tutaj wszystkie zadania mamy wyłożone jak na tacy - wybieramy, co chcemy i kiedy chcemy. Osiem scenariuszy to jednak zbyt mało, bowiem w produkty ekonomiczne powinno się grać przez wiele wieczorów, a w SRT2 ukończenie jednej misji do kwestia zaledwie 1-2 godzin. Na szczęście po wykonaniu głównego celu gry, można bawić się dalej i nie przerywać rozgrywki, samemu wyznaczyć sobie zadania i jakoś przeżyć przy danej planszy przez dłuższą chwilę. Same misje, a w zasadzie ich treści są dosyć ciekawe: trzy scenariusze ku ich ukończeniu wymagają stworzenia jak najlepszego kurortu (dwu, trzy lub pięciogwiazdkowego), kolejne misje do m.in.: zdobycie sukcesu na terenie często atakowanym przez lawiny, gospodarowanie Igrzysk Olimpijskich i... sprzątanie po nich. Ostatnie zadanie osobiście nie zaliczyłbym do dobrych scenariuszy, gdyż sprowadza się ono tylko do postawienia na mapie, powiedzmy dziesięciu domków, odpowiedniego personelu i czekania na gratulacje. Wśród tych wszystkich misji występuje również przewodnik przeznaczony tylko dla graczy mających pierwszy raz kontakt z ekonomiczną strategią. Samouczek jest bardzo krótki, dowiadujemy się w nim tylko podstaw, a nad sposobem osiągnięcia sukcesu musimy pomyśleć już my sami - i dobrze. Do każdego scenariusza wprowadza nas śmieszny pan - biznesman, który omawia zadanie i przestawia jego główny cel. Zwykle jest to tylko jeden krótki tekścik, którego kontynuacja w czasie rozgrywki już się nie pojawia. W SRT2 przygotowano trzy poziomy trudności różniące się jedynie ilością pieniędzy przy starcie gry, a przyznać trzeba, że rzeczywiście brutalnie pomniejszony budżet wymaga od gracza szybkich, konsekwentnych, a co najważniejsze skutecznych działań.



Budujemy miasto

Wkraczając do gry w oczy od razu rzucają się białe, pagórkowate tereny, na których musimy zbudować nasze wirtualne Zakopane. Tekstura śniegu została wykonana niestarannie, gdyż podłoże z pewnością nie przypomina naturalnego zimowego puchu, lecz najzwyklejszy powyginany, biały, gdzieniegdzie nieco przyciemniony plastik. Szkoda, że nigdzie nie widać skraweczka ziemi, której nie ogarnął płaszcz zimy, szczyty gór również powinny odsłaniać swoją skalną budowę. Na szczęście na mapie zostały przedstawione liczne drzewa iglaste, a właściwie jedno drzewo, które wiele razy skopiowano, zmieniono rozmiar (wszystkie 'krzaki' praktycznie niczym się nie różnią) i porozrzucano po całym terenie. Zielone przeszkody trzeba jednak wyciąć i stworzyć odpowiednie miejsce na budowę pierwszych domków i instytucji (tereny można deformować, wznosić niziny, obniżać wyżyny itd.).



Programiści przygotowali dla nas ok. 50 budynków podzielonych na różne kategorie. Pierwszą z nich jest zakwaterowanie, w którego skład wchodzą chatki, wille, kamienice, hotele oraz inne domki przeznaczone dla turystów chcących zostać w naszym środku na kilka dni i wydać więcej pieniędzy. Głodni kuracjusze długo jednak nie wytrzymują i kiedyś muszą podejść do jakiejś budki z jedzeniem, restauracji, sklepu lub innego miejsca wypełnionego pożywieniem, aby się najeść - o tym w SRT2 nie zapomniano. Uwzględniono również fakt, że napełniony człowiek musi gdzieś wydalić to, co normalnie jest mu niepotrzebne - na mapie ustawiać możemy małe, duże, a nawet te przenośne toalety. Narciarze lubiący rozrywkę z pewnością nie pogardzą nocnymi klubami, kinami i wycieczkami na skuterach. W grze oczywiście nie zabrakło schronisk i uzdrowisk dla narciarzy oraz snowboardzistów, którzy mogą kupować sprzęt w specjalnych supermarketach lub skorzystać z wypożyczalni. Nie ma jednak nic doskonałego i każdy obiekt po pewnym czasie musi dosięgnąć jakaś awaria. Aby takim sytuacjom zapobiegać, należy zatrudniać personel odpowiedzialny za naprawę, sprzątanie i bezpieczeństwo kuracjuszy (GOPR'owcy pojawiają się na nartach, skuterach, a także w helikopterach). Prawdziwy kurort narciarski byłby niczym bez licznych wyciągów, tras zjazdowych i skoczni, które w SRT2 naturalnie możemy stawiać. Programiści udostępnili aż 7 rodzajów wyciągów wymagających odpowiedniego oznaczenia. Nasz ośrodek upiększać możemy chodnikami, ścieżkami, roślinami i drzewami. Gdzieniegdzie warto postawić przydatne oświetlenie ulic i ławeczki, z których skorzystają zakochani narciarze.



Zrobić raj...

Kuracjusze to osoby, na których najbardziej nam zależy grając w SRT2. Musimy robić wszystko, aby turyści byli zadowoleni z naszego ośrodka i aby zostali w nim jak najdłużej oraz wydawali wiele pieniędzy. Dążąc do tego celu należy zaspokajać wszelkie potrzeby 'fanów' kurortu, a także zapewnić im przyzwoite ceny wszelkich usług, gdyż ludzie to nie zwierzęta i potrafią sobie wyrobić opinię o naszym przedsięwzięciu. W grze mamy dostęp do różnych statystyk, jakimi są np. potrzeby kuracjuszy (jedzenie, odpoczynek, ciepło, rozrywka etc.), a zaniedbując je, dane grono ludzi z pewnością opuści nasz kurort. Jeżeli chcemy trzymać turystów przy sobie, musimy odpowiednio zarządzać budynkami: podnosić opłaty lub je obniżać, niepotrzebne instytucje zamykać, a nawet je sprzedawać. I właśnie wokół tego kręci się cała filozofia gry - prowadź kurort tak, aby nie zbankrutować.



Technikalia

O oprawie graficznej produktu trochę już pisałem i teraz wcale nie mam zamiaru zmieniać na ten temat zdania. Strona wizualna gry po prostu mi się nie podoba, gdyż robi wrażenie sztywności wszelkich elementów. Budynki stawiane na mapie zostały wykonane dosyć szczegółowo, ale dobrano do nich jakieś takie dziwne tekstury... Kuracjusze chodzący, jeżdżący na nartach, deskach itp. już całkowicie odbiegają od pojęcia "realizm". Wprawdzie w grach pokroju SRT2 wszelkie osoby pojawiające się na mapach zwykły być bardzo małe, ale programiści wprowadzili do gry pewien tryb widoku 3D (dzięki niemu możemy oglądać 'zza pleców' zjazdy wybranych kuracjuszy), który z pewnością wymaga większego zaangażowania i pracy nad obiektami ze strony Monte Cristo. Mapy, jak już wspomniałem wcześniej, różnią się od siebie jedynie ukształtowaniem terenu oraz rozmieszczeniem drzew. Odpowiedni klimat i realizm z pewnością podniosłyby jakieś jeziorka, lodowiska, skały, wiatry itp. Dodam jeszcze, że zespół pracujący nad grafiką produktu mógł dłużej pobawić się światłocieniami. Stronę wizualną tego produktu ekipa Monte Cristo musi uznać za porażkę. Niestety, podobnie jest z muzyką - po kilku minutach słuchania cały czas tego samego rytmu każdy może się zdenerwować. W tym wypadku jedynym ratunkiem jest wyłączenie głośników lub wybudowanie na mapie wieży radiowej, dzięki której można słuchać jeszcze innych melodii, ale i te nie prezentują dobrego poziomu. Największym niedopracowaniem przeszkadzającym w rozgrywce są wpadki techniczne przedstawiające się na ekranie jako podwajanie kursora, miganie plansz, rozmywanie się terenu itd. Fakt ten naprawdę jest bardzo poważnym błędem i odbiera masę przyjemności płynącej z gry.



Outro

Ski Resort Tycoon II jest bardzo ciekawym produktem posiadającym dosyć wysoki potencjał, jednak taki projekt wymaga dobrego zaangażowania i niezłych wyników pracy ekipy produkcyjnej. W tym wypadku całość prezentuje się po prostu mizernie. Oprawa techniczna produktu wygląda kiepsko i bardziej pasuje do jakiegoś programu multimedialnego, aniżeli gry strategiczno-ekonomicznej. Sama rozgrywka po pewnym czasie staje się nużąca i schematyczna. Odradzam Wam sięgać po ten tytuł, gdyż cena 80 złotych za produkt tak niskiej klasy to jakaś pomyłka. Jeżeli musicie posiadać symulator kurortu narciarskiego, radzę podejść do kiosku i zapłacić 20zł za Ski Park Manager, który raczej gorszą grą od SRT2 nie jest.



Plusy: ciekawy pomysł, gra 'na czasie'

Minusy: słabe wykonanie wizualne, denerwujące melodie, techniczne błędy, szybko się nudzi



Modest 'M@N' Machnicki

Dowiedz się więcej na temat: kurort | rozgrywki | dystrybutor | wydawca | resort | ski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje