Ś.W.I.N.I.A.

Producent: Stormregion

Reklama

Wydawca: Fishtank Interactive

Dystrybutor PL: Lemon Interactive

Rodzaj gry: RTS

Data wydania PL: 26 luty 2002

Wymagania sprzętowe: P466, 96 RAM, karta dźwiękowa zgodna z DirectX 8.0., karta graficzna zgodna z Direct3D 32 MB

Cena detaliczna: 29.90 PLN

Ocena: 7.5/10



Gdy mój znajomy wyskoczył do mnie z takim tekstem: "ostatnio mam problem ze świnią...", pomyślałem, że zboczeniec jeden zgłupiał doszczętnie. Gdy już byłem przekonany, że straciłem kolegę, ten uświadomił mi, że chodzi o najbardziej świńską grę wszechczasów, a mianowicie S.W.I.N.E, zwaną również jako Ś.W.I.N.I.A. Przyznam szczerze, że już sam tytuł - w pewnym sensie kontrowersyjny - przyciąga uwagę gracza. Przyciągnął i mnie.



Czym jest Ś.W.I.N.I.A? W zamyśle autorów - zabawna strategia czasu rzeczywistego, zrealizowana w trójwymiarowej grafice i wzbogacona nietuzinkowym humorem. Od pewnego, dłuższego, czasu wydawcy prześcigają się w produkcji zabawnych pudełek, kartoników, dodatków itp. Teraz oryginalnej gry nie kupuje się tylko dla samej płytki - w niektórych produktach są książki, są koszulki, wisiorki... Natomiast Fishtank uraczył nas na głównym opakowaniu - wieprzem, zaciągającym się cygarem! Prawda, że ciekawie to brzmi? Tak? No to dodam, że jeszcze lepiej wygląda w rzeczywistości. Zaciekawiony pomysłowym obrazkiem na froncie z ogromną pasją otworzyłem pudło i już po chwili krążek z napisem S.W.I.N.I.A. leżał w dziurze oznaczonej jako 52x.



Zanim jednak o walorach technicznych tejże gry, kilka słów o fabule. A więc bez zbędnych ceregieli - zostajesz dowódcą Świńskiej Armii Narodowej i jako generał SteelFang musisz poprowadzić swoich żołnierzy, ekhm, przepraszam - swoje świnie, do CarrotLandu - stolicy ojczyzny wroga, w tym wypadku królików. Teraz wykorzystując swój talent i wrodzone zdolności tylko od Ciebie będzie zależało, kto okaże się lepszy - świnie, czy króliki.



Trzeba przyznać, że scenariusz jest nieźle zamieszany. Zamieszany, a może zabawny? W końcu jakaś odskocznia od przynudzających już RTSów, w których to kosmici atakują Ziemian, i odwrotnie. Do wyboru mamy kampanie - króliczą oraz świńską. Oczywiście wybór ten rzutuje na armii, którą będziemy prowadzić. Nie wiem dlaczego, ale od razu wybrałem Pig Campain. Czyżby tytuł, pudełko z wielkim wieprzem na pierwszym planie, wpływało na moją podświadomość? Widocznie - odpalam więc, odpalam, ładuje, ładuje i w końcu jest! Ś.W.I.N.I.A. w całej swej okazałości. :) Zaskoczyłem się jednak, gdyż do mojej dyspozycji oddane zostały małe grupki świńskich armii. Nie ma mowy o całych hordach jednostek-świń, a po drugiej stronie królików - nic z tych rzeczy. Autorzy postawili na taktykę oraz strategię. W przeciwieństwie do innych RTSów tutaj nie buduje się ogromniastych gromad wojska. Tutaj trzeba myśleć i sukcesywnie prowadzić podwładnych. Widać, że duży nacisk położony został na mapy, plansze, poziomy, czy jak kto woli - scenerie. Oczywiste jest, że zajęcie dobrej pozycji bojowej to więcej niż połowa sukcesu. I tutaj właśnie oto chodzi. Są różne górki, dołki, przeszkody - wszystko aż prosi się, aby uciekać, chować się, zaskakiwać rywala itepe, itede.. Reasumując, myślisz - wygrywasz, wygrywasz - myślisz. Proste?



Komputerowy przeciwnik nie dość, że jest średnio mądry, to jeszcze momentami wywołuje gromki śmiech, na zmechaconej godzinami gry, twarzy. Owszem - czasem zachowują się (komputerowe jednostki) inteligentnie, co jest pocieszające. Przykładowo, wytropiłeś dwoma świńskimi jednostkami jedną króliczą - co zrobi komputer? Oczywiście będzie próbował dać nogę tudzież walczyć bez opamiętania i poczekać na wsparcie swych uszatych kumpli. Nie jest źle, jest średnio dobrze, mogło być lepiej - tak pokrótce można przedstawić sytuację. Zapomniałem jeszcze o jednej ważnej sprawie - mianowicie armii. Obie strony mają stosunkowo bliźniacze jednostki, a jest ich ni mniej, ni więcej, jak 12 sztuk. Są różne pojazdy, są helikoptery, bombowce, czołgi czy też samochody saperskie. Naturalnie każda jednostka cechuje się odmiennymi atrybutami - to chyba wie każdy, nawet trzy letni dzieciak z podwórka. ;-)



Była już mowa o pojazdach, o kampaniach, czas najwyższy omówić sprawy audiowizualne. Zacznijmy więc - jak to zazwyczaj bywa - od grafiki. Jest nieźle, trzeba to przyznać, aczkolwiek oprawa na kolana nie powala. Grafika 3D, jak to ładnie ujęli twórcy, jest wspomagana przez fizyczny system modelowania. Cokolwiek to znaczy - brzmi nieźle. ;-) Pokrzepiające są bardzo starannie wykonane animacje jednostek, rzeźba terenu i aerodynamika pojazdów, dopracowana do tego stopnia, że wjeżdżające autko pod górę korzysta z uginających się amortyzatorów (oczywiście wszystko to ładnie widać na ekranie). Natomiast audio - brawa! Poza 'zwykłymi' odgłosami strzałów, wybuchów, etc., słychać również komiczne rozmowy żołnierzy i wiele innych ciekawych rzeczy, takich jak np. odgłosy padającego deszczu.



Naturalnie poza trybem single player grasz może delektować się grą wieloosobową. Cztery tryby: Deathmatch, Countdown, Dominance i Capture the Flag to nie za wiele, nie jest to także za mało. Tak w sam raz - i oto chodzi. Można grać przez sieć lokalną (LAN) lub Internet (co jest rzeczą już oczywistą). Całość okraszona dużą dawką humoru, niezłą oprawą audio-wizualną - warto się skusić na najbardziej świńską grę ostatnich miesięcy (lat?). Gdyby ktoś poprosił mnie o krótką opinię na temat tegoż produktu, zrobił bym to w ten sposób: "Dobry, chociaż nie rewolucyjny, świński, RTS, dużo humoru, niezła grafika i muzyka - zagraj, nie pożałujesz". Myślę, że nic więcej dodawać nie muszę.. I tak też zrobię.



Speed

Dowiedz się więcej na temat: luty | dystrybutor | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje