Road to Fame

Producent: 576 Media
Wydawca: TopWare
Dystrybutor PL: TopWare Poland
Rodzaj gry: wyścigi zręcznościowe
Data wydania PL: 18 kwietnia 2005
Wymagania sprzętowe: PIV 1,5 GHz, 256 MB RAM, GeForce 3, 550 MB HDD
Cena detaliczna: 59 PLN
Ocena: 3.5/10

Gra "Road to Fame" na Zachodzie została wydana pod koniec ubiegłego roku. Do naszego kraju trafiła z kilkumiesięcznym opóźnieniem, a za dystrybucję tej gry odpowiada firma TopWare. Osobiście mam takie przekonanie, iż po produktach tej firmy wiele spodziewać się nie można, bowiem są to gry - zazwyczaj - banalne i mało ambitne. Chyba jedyną pociechą jest fakt, iż można je kupić w stosunkowo niskiej cenie. Nie inaczej jest w przypadku opisywanego "Road To Fame". Dlatego z góry chciałbym uprzedzić, iż jeżeli ktokolwiek nastawia się na hit, to może sobie odpuścić, ponieważ nie znajdzie tutaj nic wyjątkowego. Nie oznacza to przy tym, iż "RTF" można od razu spisać na straty, aczkolwiek - prawdę mówiąc - niewiele do tego brakuje. Być może jednak znajdzie się kilka szczegółów, które zainteresują potencjalnych kupców nabyciem tego produktu.

Gra nie ma jakiegoś szczególnego wstępu, ot burmistrz miasta oraz szef miejscowej policji mają urwanie głowy z ulicznymi rajdami, więc postanawiają w pewnym sensie zalegalizować to zjawisko, oferując maniakom szybkiej jazdy legalne wyścigi, w których na zwycięzców czekają niemałe pieniądze. Po wprowadzeniu do gry zakładamy swoje konto i rozpoczynamy tryb kariery. Na samym początku dysponujemy może niezbyt zawrotną sumą dziesięciu tysięcy dolarów, ale to w zupełności wystarcza na wybór odpowiedniej bryki. Oczywiście odpowiedniej jak na początek zabawy. A wybór czterokołowych wehikułów jest nader spory, bowiem autorzy zadbali o 25 pojazdów. Oczywiście nie ma co liczyć na szczególnie znane marki, bowiem żadna z odpowiednich licencji na używanie oryginalnych znaków oraz marek nie została wykupiona. Tym niemniej przyjdzie nam się mile zaskoczyć, bowiem będziemy mogli nabyć całkiem dobrze nam znane samochody, że wspomnę chociaż rodzimego malucha! Co prawda nie użyto nazwy "Fiat 126p" tylko "Maluch", ale najważniejsze jest to, że jego wygląd nie odbiega od rzeczywistego. Ponadto do nabycia są jeszcze m.in. "Trampek", "Petit 206", "Petit 406", "Charlotte" oraz wiele innych, znacznie droższych aut. Pod niektórymi nazwami pojazdów nietrudno rozpoznać nawiązania do rzeczywistych odpowiedników, tym bardziej, iż wizualnie - jak w przypadku malucha - są do siebie podobne.

Do tego twórcy postawili przed nami do wykonania 30 misji. Każda z nich odbywa się na innej trasie, a wszystkie polegają mniej więcej na tym, iż wygrywając każdy kolejny etap - przechodzimy do następnego. Gra liczy w sumie 20 tras, jednak różnice między nimi są marginalne. Gdybym tak zsumował ilość tras znacząco różniących się miedzy sobą, to chyba nie wyliczyłbym dziesięciu.

Autorzy, prócz normalnych wyścigów, zdecydowali się także na sprawdziany czasowe. Jeżeli dojedziemy do mety w wyznaczonym czasie, otrzymamy konkretną kwotę pieniędzy. Kasę w wyścigach otrzymujemy za miejsce na podium, toteż przyjeżdżając - przykładowo - notorycznie na drugim miejscu, także gromadzimy fundusze na kupno nowego, lepszego wozu, który pomógłby nam przełamać syndrom drugiego miejsca oraz wygrać wyścig i przejść do kolejnego etapu. Na tym w sumie polega cała, nieskomplikowana zabawa.

W grze znajdziemy także opcję tuningu samochodów, ale ta możliwość nie oferuje nam raczej wiele ciekawego. Polega głównie na montowaniu różnego rodzaju elementów, które ogólnie poprawiają stan techniczny oraz wizualny efekt wozu. Szkoda, że nie pomyślano o dokupywaniu poszczególnych części, tylko zdecydowano się na montowanie gotowych zestawów. Dodatkowo możemy sobie zmienić kolor karoserii i na tym możliwości tuningowania się kończą.

Cała zabawa została przygotowana po łebkach w każdym aspekcie. Przenosząc się na tor również nie spotkamy tam nic, co wyróżniałoby "Road to Fame" ponad inne tytuły. Ba! - trudno doszukać się czegoś, za co można by autorów z czystym sumieniem pochwalić. Przyjemność płynąca z jazdy jest bardzo minimalna. Owszem, na początku w ogóle nie będzie towarzyszyć nam znudzenie, ale po godzinie grania obiecuję, iż większość z was zrezygnuje z dalszej zabawy. Powód jest jeden, ale za to bardzo poważny: monotonia, monotonia i jeszcze raz monotonia. Trasy nie różnią się od siebie niczym specjalnym, sprawiają wrażenie, jakby zostały przygotowane na ostatnią chwilę. Realizmu tutaj również trudno się doszukać. Przykładowo odpowiednikiem Fiata 125p dużo lepiej jechało mi się niż odpowiednikiem Pegeuota 206! A na prostym odcinku drogi różnice prędkościowe były doprawdy minimalne. Albo co gorsze, przejechanie przez kałużę wody nawet przy małej prędkości powoduje wpadnięcie w poślizg. W takim razie jak tu mówić o jakimś realizmie? Owszem, po zręcznościówce - a taką niewątpliwie jest "Road To Fame" - wiele pod tym względem wymagać nie można, ale są też pewne granice przyzwoitości.

Co do oprawy technicznej - też nie mam najlepszych wieści. Pod względem graficznym "RTF" prezentuje się bardzo słabo. Przede wszystkim odpycha widok wszędobylskich pikseli, co w dzisiejszych czasach jest naprawdę rzadkością. Technologicznie stawia to twórców gry kilka lat do tyłu. Od strony audio nie jest wcale lepiej. Nie dość, iż gra sama w sobie jest nudna, to na domiar złego oprawa muzyczna potęguje to znudzenie. Uważam, iż producentom nie sprawiłoby chyba dużej trudności zadbanie o większą różnorodność muzyczną, zwłaszcza, że gorzej już chyba być nie mogło.

A żeby było śmiesznie, tak na koniec dodam, iż wymagania sprzętowe "Road to Fame" są większe niż w opisywanej niedawno przeze mnie grze "The Punisher". Tego stanu rzeczy w ogólnie nie da się sensownie wytłumaczyć. Słowem zakończenia wypada mi zachęcić was do omijania tej pozycji szerokim łukiem. Płacąc 59 złotych za produkt miernej jakości to zdecydowanie przesada. Jeżeli gra byłaby przynajmniej o połowę tańsza, to wtedy zalecałbym ją osobom, które rzadko kiedy grają, a jeśli już - to godzinkę, góra dwie. Dlatego mam nadzieję, iż dystrybutor pójdzie po rozum do głowy i obniży cenę, bowiem wydanie prawie 60 złotych za "Road to Fame" to marnotrawstwo pieniędzy.

Janek

Dowiedz się więcej na temat: wyścigi | wydawca | media | dystrybutor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje