No Man's Land: Fight For Your Rights!

Producent: Related Designs

Reklama

Wydawca: CDV Software

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: strategia / RTS

Data wydania PL: czerwiec 2004

Wymagania sprzętowe: PIII 700, 128 MB RAM, karta grafiki 32 MB

Sugerowana cena: 119,90 PLN

Ocena: 8/10



"No Man's Land", czyli ziemia niczyja - tak żołnierze w czasie I wojny światowej określali skrawek terenu, jaki oddzielał od siebie wrogie okopy. Jest to też tytuł RTS-a, którego akcja rozgrywa się w Ameryce, w czasach, kiedy był to jeszcze świeżo odkryty kontynent, a europejskie potęgi kolonialne walczyły zarówno między sobą, jak i z rdzennymi, dzikimi mieszkańcami tych terenów o zawłaszczenie dla siebie jak największego kawałka nowo odkrytego lądu. Skojarzenie z ziemią niczyją nasuwa się w zasadzie samo, wręcz automatycznie - oto mamy nowo odkryty ląd, po którym nigdy nie stąpała noga białego człowieka, odkrywcy nic nie wiedzą o wojowniczych plemionach zamieszkujących te tereny, a kiedy się dowiedzą, stwierdzą, że to dzikusy, którzy nie mogą władać tak rozległym i bogatym w zasoby terytorium. Rozpoczyna się więc walka, której celem jest przekształcenie olbrzymiej części ziemi niczyjej w "moją" czy "naszą" (w zależności po której opowiemy się stronie) ziemię.



Fabuła gry nie jest może zbytnio porywająca, ale jeszcze nie oklepana i oryginalna, co dziś trzeba zaliczyć każdej nowej produkcji in plus. Stajemy więc do wyścigu, którego stawką jest podbój i panowanie nad całym kontynentem. Możemy opowiedzieć się przy tym po jednej z sześciu stron występujących w grze - do wyboru są: Anglicy, Hiszpanie, amerykańscy patrioci (tłumaczenie własne), Osadnicy, Indianie leśni i Indianie preriowi. Trochę dziwne i niezgodne z faktami historycznymi jest wstawienie Hiszpanów (konkwistadorzy byli, ale głównie w Ameryce Pd.) zamiast Francuzów, ale cóż - mogę powiedzieć, że na gameplay nie wpływa to wcalE. Każda ze stron posiada charakterystyczny dla siebie zestaw jednostek i budynków, który wpływa na sposób prowadzenia rozgrywki i taktykę. Oczywiście jak zwykle zapowiedzi są bardzo szumne, a efekt końcowy jest tylko cieniem pięknych założeń. Zasadnicze różnice w taktyce występują, kiedy wybierasz jednych lub drugich Indian, którzy w przeciwieństwie do pozostałych stron nie mogą budować dział. Poza tym wszystkie strony mają taki sam, albo bardzo podobny wybór 8 jednostek, przy czym dwie podstawowe (robotnicy obu płci nie nadają się w zasadzie do walki, chociaż jest możliwość wyposażenia ich w karabiny, po przeprowadzeniu lekkiego tuningu). Ciekawą sprawą jest możliwość produkowania kobiet i mężczyzn robotników - kobiety mniej kosztują (jedzą przecież mniej), ale za to mniej wydajnie pracują, są mniej wytrzymałe i nie mogą jeździć konno. Wprowadzając oprócz mężczyzn robotników także kobiety, twórcy gry mogliby się pokusić o jakieś ciekawsze i bardziej skomplikowane rozwiązanie (np. prokreacja nowych robotników) niż tylko różnica w cenie wyprodukowania robotnika. Ciekawostką jest możliwość zrobienia z każdego prawie piechura jeźdźca, musisz mieć tylko konie, które możesz wyhodować w stadninach lub okiełznać dzikie. Niestety, jeźdźcy nie są tak rewelacyjni jak mogłoby się wydawać (mają bonus w walce z piechotą) - ich konie giną bowiem od jednego strzału z armaty (na szczęście jeździec przeżywa upadek). Ostatecznie konie można wykorzystywać jako szybki środek transportu. Menażerię podstawowych oddziałów każdej ze stron uzupełniają jednostki specjalne, których - w zależności od tego, którą stronę wybierzesz - będziesz mógł wybudować od 3 do 4. Po dokonaniu upgrade'ów jednostki te mogą wykonywać specjalne zadania, jak przywoływanie i odpędzanie duchów, zbieranie podatków, przywoływanie dzikich zwierząt, demoralizacja oddziałów wroga itd. (przy czym Indianie parają się zazwyczaj magią, a oddziały specjalne białych mają bardziej konwencjonalne zdolności).



Oczywiście z biegiem czasu i wygranych bitew Twoje jednostki otrzymują doświadczenie, które przekłada się na ich dzielność na polu walki i umiejętności bitewne. W "No Man's Land" jest 5 poziomów doświadczenia, jakie może zdobyć jednostka, a wpływa ono na takie cechy, jak obrażenia zadawane przez jednostkę, wytrzymałość jednostki, zasięg widzenia, szybkość i zasięg broni. Warto więc dbać o weteranów i nie szafować nimi zbytnio, gdyż doświadczone elitarne jednostki są bardzo wartościowe.


To jeszcze nie dość nowinek w "No Man's Land". Kolejną jest wprowadzenie elementu taktycznego, jakim jest kolej. Strona, która kontroluje kolej otrzymuje wymierne zyski w postaci przysyłanych od czasu do czasu posiłków. Niestety, wydaje się, że autorzy poszli nieco na skróty, bo kolei nie można budować, a jest ona jedynie dostępna w niektórych scenariuszach, w których trzeba (w zależności od tego, kim się gra) zniszczyć kolej bądź dokończyć jej budowę.


Na minus trzeba zaliczyć fakt, że zestaw jednostek występujących w grze jest nieco zbyt ubogi. Każda z nacji bowiem ma około 8 podstawowych jednostek, plus kilka specjalnych, co nie stanowi jakiegoś specjalnie dużego wyboru. Z drugiej strony jednak chcąc trzymać się realiów historycznych taki mały wybór jest jednak jak najbardziej poprawny. Generalnie jeżeli w grze jest mało rodzajów jednostek, to i zbyt wielu rodzajów budynków tutaj nie znajdziemy. Nie spodziewaj się więc wielce rozbudowanych baz w "No Man's Land", ani wielkich ilości oddziałów - ograniczenie maksymalnej ilości jednostek dostępnych dla każdej strony to 150 na każdej mapie.



Jak to w każdym RTS-ie bywa, do budowy wszystkich jednostek, budynków i upgrade'ów służyć nam będą surówce. W "No Man's Land" ilość surowców obejmuje zestaw 3 najbardziej podstawowych zasobów: złoto, drewno i żywność. Nietrudno się domyślić, że złoto pozyskuje się w kopalniach, drewno ze ścinki lasów, a żywność z uprawy ziemi. Oczywiście zasoby surowców są ograniczone i trzeba o nie walczyć. Dziwnym rozwiązaniem jest pozyskiwanie żywności z uprawy ziemi. Aby to zrobić, należy wybudować farmę, ale nie wszędzie da się to uczynić. Założyć farmę można tylko na żyznej glebie, która w Ameryce "No Man's Land" występuje co najmniej tak rzadko, jak złoto. Na szczęście są inne sposoby pozyskiwania jedzonka. Można zapolować na zwierzęta w lesie (za pomocą niektórych jednostek strzelających) lub łowić ryby za pomocą łodzi rybackich w niektórych rybonośnych miejscach na wodzie.



Wszystkie te standardowe elementy RTS otrzymały w "No Man's Land" całkiem ładną oprawę graficzną. Grafika jest więc trójwymiarowa, a widok można oddalać i przybliżać w zależności od chwilowej potrzeby. Otoczenie, w którym toczą się potyczki, jest dopracowane, a jednostki występujące w grze są ładne i szczegółowe. Podczas bitwy ze strzelb wydobywają się mgiełki prochu, a zapalone strzały majestatycznie szybują w stronę drewnianych budowli niechybnie niosąc im rychłą zagładę. Nie możesz się jednak spodziewać w kwestii grafiki jakichś specjalnych fajerwerków czy gadżetów zapierających dech w piersi - grafika jest po prostu kawałkiem dobrej roboty i to wszystko.



Dużo lepiej sprawy się mają jeżeli chodzi o oprawę dźwiękową "No Man's Land". Każda z nacji ma swoją muzyczkę, która przygrywa sobie w tle, a w zależności od rozwoju sytuacji na mapie zmienia się jej tempo i natężenie. Do tego dochodzą odgłosy otoczenia - lasu lub prerii, które są w tej grze bardzo dobrze zrobione. Każda jednostka w grze potwierdza wydanie rozkazu charakterystycznym dla swojej nacji zawołaniem - tak więc hiszpańskie statki "mówią": "caniones preparados", robotnicy-mężczyźni patriotów: "Ol McDonald Had a Farm?", a Indianie przemawiają jakimś niezrozumiałym bełkotem. Odgłosy walki są zrobione równie dobrze co pozostałe dźwięki w grze - wystrzały z muszkietów, strzelb, łuków czy dział podczas walnej bitwy tworzą dość ciekawie brzmiący efekt.



Trzeba przyznać, że "No Man's Land" jest grą zrobioną przyzwoicie, a może nawet całkiem nieźle. Mocną jej stroną są oprawa dźwiękowa, grafika (w takiej właśnie kolejności) i nowinki, jakie wprowadza do gatunku RTS, natomiast na minus gry należy zaliczyć ograniczoną ilość jednostek, jakie możesz wybudować. W kampaniach w "No Man's Land" gra się raczej przeciętnie, natomiast bardzo dużo gra zyskuje, kiedy grasz z żywym przeciwnikiem. Gra nie została jeszcze wydana w Polsce, Cenega Poland zapowiada udostępnienie jej na krajowym rynku w czerwcu tego roku.



Siwy

Dowiedz się więcej na temat: ziemie | konie | złoto | dystrybutor | Indianie | wydawca | MAN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje