Nie dla kanibalizmu w grach

Amerykańska organizacja National Institute on Media and the Family (NIMF) wydała oświadczenie, w którym ogłosiła sprzeciw wobec gier zawierających niedozwolone w opinii jej przedstawicieli sceny zachowania, które można określić mianem nieludzkiego.

Przedstawiciele instytutu badawczego twierdzą, że w ostatnim czasie do sprzedaży trafiło 12 różnych gier, w których pojawiają się sceny kanibalizmu. W pierwszej kolejności autorzy raportu wymieniają dwie popularne strzelanki: "F.E.A.R." oraz "Stubbs the Zombie in Rebel Without a Pulse".

Na tym jednak nie koniec - zbulwersowany zawartością niektórych tytułów jest stojący na czele organizacji David Walsh: "Czegoś takiego jeszcze wcześniej nie widzieliśmy". W opinii NIMF - dzisiejsze gry są "bardziej ekstremalne", a jednocześnie szeroko dostępne dla nieletnich graczy.

Przykładowo w oświadczeniu przeczytać możemy, "że główny bohater 'Stubbs the Zombie' zjada ludzi, raczy się ich mózgami, przy czym krew tryska na całym ekranie".

"To najgorszy przekaz, jaki mogą otrzymać dzieci" - powiedział senator Joe Lieberman. "To może być szkodliwe dla zdrowia Waszych dzieci".

Podobne sceny zdaniem władz NIMF znajdują się w: "The Warriors", "True Crime: New York City", "Blitz: The League", "Doom 3", "Resident Evil 4" oraz "Grand Theft Auto: Liberty City Stories".

Organizacja przeprowadziła własne badania, z których wynika, że 44% nieletnich graczy bez problemu mogło kupić produkcje oznakowane jako tytuły przeznaczone dla pełnoletnich graczy. W stosunku do 2004 roku wskaźnik ten wzrósł o 10%.

Dowiedz się więcej na temat: sprzeciw | oświadczenie | sceny | media | organizacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje