Myst III - Exile

Producent: Presto Studios

Reklama

Wydawca: Mattel Interactive/Mindscape

Dystrybutor PL: Play It

Rodzaj gry: Przygodowa

Wymagania: P 233, 64 MB Ram, 8 MB karta grafiki

Ocena: 9/10

"Kiedy Ghen wziął rękę Atrusa i umieścił ją na otwartej księdze, chłopiec pierwszy raz poczuł rodzaj elektrycznego ładunku przechodzącego przez jego dłoń. Jego ręka, zdawało się, że była dosłownie wciągana w stronice księgi. W tym momencie to było wszystko. Z gwałtownością, która zapierała dech w piersiach, on czuł, jak pochłania go okno, które wydawało się, że wychodzi ze strony. Możliwe, że to było znacznie więcej niż okno, szybko rozrastało się i owijało go, pochłaniając i przenikając całą jego naturę. W tym samym czasie, czuł obce, dziwne uczucie: topniał, jednocześnie wybuchając od wewnątrz..."

Rand i Robyn Miller, Myst, Księga Atrusa, "J'ai lu SF".



Wiele wspaniałych legend powstało z prostych historii. Podobnie sprawa wyglądała z pierwszą grą braci Randa i Robyna Mieller'ów. Inspiracją dla nich była twórczość Juliusza Verne'a, J.R.R Tolkien'a, czy Aleksandra Dumasa. Przez dwa lata trwały nieustające prace nad grą, aż w końcu Myst uzyskał swą formę końcową. Był to rok 1993, zakładano, iż gra sprzeda się w nakładzie 20 - 30 tysięcy kopii. Nikt wówczas nie przypuszczał, iż zaledwie pierwsze 5 miesięcy zamkną się liczbą 200 tysięcy nakładu. Ten wspaniały sukces sprawił, że w 1997 roku powstała część druga Mysta. Akcja Rivena rozpoczynała się dokładnie w momencie zakończenia części pierwszej. Grę przyjęto z podobnym zapałem, co klasycznego Mysta. Przez następne cztery lata, wszyscy miłośnicy sagi Mysta musieli czekać, aż do teraz...



Myst III - Exile to kolejna część sagi, dzięki której ponownie przeniesiemy się do magicznych światów, a wszystko za sprawą "magicznych" ksiąg spisanych przed wiekami przez skrybów D'ni w ich mistycznym języku. Słowa owych ksiąg i ich historie posiadają moc przenoszenia do innych światów (Ages). Zresztą wszyscy, którzy grali w gry poprzednie doskonale znają tą historię. Księgi ludu D'ni, można rzec, są już nieodzowną częścią całej sagi, dzięki nim możemy przenosić się do krain ze snów i poznawać tragiczną historię Atrusa, jego żony Catherine oraz ich synów, Sirrusa i Achenara. Trzecia część jest niejako zupełnie nową kartą w historii życia rodziny Atrusa. Drogi graczu, dziś cała historia zaczyna się jeszcze raz. Atrusowi i Catherine właśnie urodziło się dziecko. Atrus zwraca się do nas z prośbą, byśmy przybyli mu z pomocą. Jest on obecnie w kontakcie z ocalałymi z ludu D'ni, którzy pragną odbudować swą społeczność i przywrócić jej wspaniałość z zamierzchłych czasów. Niestety Zło, głodne zemsty czai się w ciemnościach. Uwięziony na 20 lat w tajemniczym świecie przez Sirrusa i Achenara Wróg, przez cały czas czekał na odpowiedni moment, by się zemścić za zniewagę sprzed lat. Ów mściciel wciąga nas w pułapkę, teraz to my stajemy się więźniami. Przed nami długa droga, pełna zagadek i tajemnic do rozwiązania.



Tak przedstawia się mniej więcej historia, przez którą ponownie zostajemy wplątani do tajemniczego świata Mysta. Najnowsza odsłona gry została przygotowana z olbrzymią starannością. Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy to jakość połączenia żywych aktorów z komputerowo wygenerowanym tłem. Jak pamiętam, w większości starszych pozycji ten techniczny szkopuł wypadał z reguły dość mizernie. Zawsze widać było, iż postacie zostały nałożone lub raczej wrzucone do sztucznego otoczenia. Tym czasem po odpaleniu Mysta III moim oczom ukazał się wspaniały krajobraz, a zza pleców usłyszałem miły głos Catherine'y. Gdy się odwróciłem w jej kierunku, zdałem sobie sprawę z tego, iż w tej grze, w końcu postać grana przez człowieka, nie odcina się od środowiska, w którym przebywa. Wszystkie cienie, światła dopasowano tak, by kontrast był jak najmniejszy. Druga sprawa, która ucieszy z pewnością wszystkich. Dzięki zupełnie nowemu silnikowi graficznemu możemy podziwiać "całe 360 stopni panoramy". A zapewniam was, jest, co podziwiać. Niektóre miejsca po prostu nam dech zapierają. Grafika jest po prostu prześliczna, już sama wędrówka poprzez te scenerie byłaby wspaniałym przeżyciem, ale przecież Myst III - Exile jest grą. Przed nami wiele zagadek do rozwiązania, są dość trudne i bardzo różnorodne. Przy niektórych stracimy parę minut, przy innych natomiast możemy spędzić nawet kilka godzin. W grze zawędrujemy do trzech nowych światów, a właściwie do czterech. Każdy z nich jest inny, posiada własny, odrębny i niepowtarzalny klimat. Światy różnią się również rodzajem zagadek i zadań, które staną przed nami. Ach, zapomniałbym. Jest jeszcze jeden czynnik, który wpływa na odmienną specyfikę owych światów. Tym czynnikiem jest muzyka, o której mogę powiedzieć tylko tyle, że jest cudowna. I jeżeli o grafice można rzec, że powala na kolana, to o muzyce trzeba by powiedzieć, że rozkłada na łopatki. Toż to arcydzieło, zresztą gra pod względem audiowizualnym stoi na najwyższym poziomie.



Dodatkowo gra wzbogacona jest ciekawą fabułą, która rozwija się w miarę upływu czasu. Ów czas praktycznie w całości będziemy musieli poświęcić na główkowanie. Łamigłówek w grze jest bardzo dużo, jedne są banalne - na przykład, jak ożywić roślinną windę :), inne z kolei są trudne i czasochłonne. Zresztą, cóż mogę więcej powiedzieć. Każdy chyba już wie, czego można się spodziewać po tej grze. Presto Studio stanęło na wysokości zadania. Gra jest naprawdę wspaniałą przygodówką, która szokuje ilością szczegółów, nowymi pomysłami i złożonością zagadek. Każdy miłośnik gatunku gier przygodowych nie powinien się nudzić grając w tą grę, tym bardziej, że Myst III - Exile, gdy już nas zmęczy swymi łamigłówkami oferuje nam coś ekstra. Przecież zawsze możemy na czas jakiś porzucić nasze zadanie, udać się na plażę i podziwiając wspaniałość morza słuchać przepięknej muzyki :).



Jelon

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje