Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

MaXXed Out Racing - PS2

Po przeanalizowaniu ostatnio publikowanych materiałów w serwisie poświęconym platformom sprzętowym potocznie zwanym konsolami mogłoby się wydawać, że życie konsolowca usłane jest różami, jeśli chodzi o nowo wychodzące i zapowiadane produkcje.

Reklama



Szczególnie uprzywilejowaną grupą, jaka wyróżnia się na tym poletku, to rzesza miłośników spalinowych produkcji. W dzisiejszej odsłonie rzutu okiem mamy jednak "śliwkę robaczywkę", co na całe szczęście zdarza się bardzo rzadko. Tą oto czarną owcą jest "MaXXed Out Racing" od Midasa.



Przy pierwszym kontakcie z grą odrzuca - co najmniej na kilometr - wizualizacja wozów. Nie byłoby w nich właściwie nic takiego strasznego, gdyby nie fakt, że układy wydechowe wystające ponad obrys pojazdów (aż po dach!) rażą tandetą i kiczem. Te sterczące w stronę naszych kineskopów rury (niczym piszczałki kościelnych instrumentów klawiszowych) zniechęcają znacząco potencjalnego gracza, deformując przy tym w miarę poprawnie wykonane nadwozia maszyn. Wizualny koszmar!



Na całe nieszczęście, tragedii to jeszcze nie koniec. Konstruktywną krytykę rozpoczęliśmy od samochodów, a niestety zakończymy na sceneriach i budowie traktów. Po uruchomieniu pierwszego wyścigu ma się wrażenie, że gra, którą właśnie wsunęliśmy przed momentem do paszczy "czarnulki" dedykowana jest poczciwemu "szaraczkowi", a nie PlayStation 2! Potwornie niska rozdzielczość, piksele przyrównywane niejednokrotnie do krowich placków byłyby w tym miejscu jak najbardziej słuszne, kiepskie zestrojenie kolorystyki, tandetne tekstury - tej litanii właściwie można by jeszcze długo nie kończyć.



Przed wciśnięciem pedału do przysłowiowej "dechy" miałem przez cały czas przed oczyma obraz śmigającej na okładce maszyny. Czy pęd oraz dynamika "MaXXed Out Racing" zwaliły mnie z nóg? O co to, to nie!



Opakowanie gry jest tylko kolorowym wabikiem, w którego sidła możesz wpaść i Ty. Sam finalny produkt nie reprezentuje sobą właściwie żadnej wartości dla ludzi pragnących się pościgać. Samochody poruszają się z gracją fur z sianem, drażniąc swych użytkowników ospałymi reakcjami oraz beznadziejnym systemem zaimplementowanej "fizyki". Już niejedna gra z kultowego PSone zmiażdżyłaby tego gniota. Omijajcie ten tytuł dalekim łukiem!



Charakterystyczne cechy "MaXXed Out Racing" (okraszone naszymi krótkimi komentarzami):

  • ogromna różnorodność dostępnych pojazdów; od teraźniejszych stylistycznie wozów po "muscle cars" (ślepy może i to dostrzeże, a nawet uwierzy!)

  • każdy samochód posiada unikalną i charakterystyczną dla siebie fizykę poruszania się (kloce dryfujące bez charakteru to najtrafniejsze określenie - najprawdopodobniej we wczesnym stadium produkcyjnym zwolniono programistę odpowiedzialnego za "prawa fizyki")

  • zarobioną gotówkę będzie można lokować w ciekawy tuning: nadwozi, silnika, układu wydechowego itp. (tak ciekawy, że co słabsi psychicznie nie dotrwają do tego aspektu gry - sen murowany)

  • niezwykle urozmaicone gatunkowo trakty m.in.: żwirowe, asfaltowe, piaszczyste, błotniste (trasy prezentują się makabrycznie - otoczenie torów oraz kolorystykę można by wykorzystać do wirtualnej odmiany "Chińczyka", choć i tak zapewne wyglądałby zbyt ubogo w takiej szacie graficznej. Zgroza!)

  • każdy wygrany wyścig premiowany jest bonifikatami pieniężnymi oraz odkrywaniem nowych samochodów ("Na co komu dziś wczorajsza miłość?")

  • zaawansowany system AI modelu jazdy konsolowych rywali, którzy będą pamiętali nasze zaczepki i rewanżowali się w imię zasady "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie!" (skąd wydawca wziął ten fakt, tego nie wie nikt - my z pewnością i całą stanowczością nie mamy zamiaru w to wierzyć!)



    Jeśli w najbliższych dniach będziecie przebywać w Anglii i przypadkowo natkniecie się na produkcję "MaXXed Out Racing" w niezwykle kuszącej cenie 14,99 funta, to nie dajcie się zwieść ładnej okładce i sloganom reklamowym, którymi okraszone będzie pudełeczko z grą. Jak się niestety okazało (zgodnie z naszymi przewidywaniami) - bochen chleba z tego ciasta nie wyrósł! Zakalec jak się patrzy...

  • Dowiedz się więcej na temat: Życie

    Reklama

    Najlepsze tematy

    Reklama

    Strona główna INTERIA.PL

    Polecamy

    Rekomendacje