Mafia: The City of Lost Heaven

Producent: Illusion Softworks

Reklama

Wydawca: Take 2 Interactive Software

Dystrybutor PL: Play-It

Gatunek: gra akcji

Data wydania PL: 27 listopad 2002

Wymagania sprzętowe: PIII 700 MHz, 128 MB RAM, CD-ROMx24, karta dźwiękowa zgodna z DirectX 8.1, akcelerator 3D zgodny z DirectX 8.1 z min. 32 MB pamięci, Windows 95/98/2000/ME/XP

Cena detaliczna: 99 PLN

Ocena: 9/10



Jak większość z Was z utęsknieniem czekałem na premierę Mafii. Moją wyobraźnię pobudzały słyszane zewsząd porównania do Grand Theft Auto 3. No wiecie, tętniące życiem miasto, pościgi samochodowe, strzelaniny miedzy gangsterami, a w tym wszystkim my, jako główni bohaterowie. Jednak teraz, kiedy już mogłem zagrać, moje wątpliwości zostały rozwiązane i jestem przekonany, że... Mafia jest... totalnie inna od Grand Theft Auto 3 i moim zdaniem o wiele, wiele lepsza.



Fabuła Mafii jest doskonała. Wszystko rozpoczyna się bardzo niewinnie. Poznajemy głównego bohatera - Tommy'ego, który jest zwykłym facetem. Takim, jakich setki pałęta się codziennie po ulicach. Może powiedzieć, że jak na kryzysowe dla USA lata 30 ma szczęście, bo przynajmniej ma stałą pracę. Jest kierowcą taksówki i ten fach zupełnie mu odpowiada. Życie toczy się spokojnie, ale nagle nadchodzi moment, który w mgnieniu oka odmieni Toma i jego dotychczasowy nudny życiorys. Do samochodu naszego młodego taksiarza wsiada dwóch gangsterów, których Tommy już niedługo będzie nazywał swymi najlepszymi przyjaciółmi. Jak na razie pod groźbą kulki mogącej przelecieć przez jego głowę Tommy odwozi dwóch bandziorów w bezpieczne miejsce, unikając przy tym pościgu policji. Jego wyczyn zapunktuje wkrótce profitami bandziorskiego żywota, ale jak na razie Tommy mimowolnie stał się wspólnikiem przestępców. Cóż, więc zrobi - przystaje do nich. Ma oczywiście wybór, ale jest o wiele bardziej kłopotliwy, gdyż jest to śmierć.

Akcja gry kręci się wokół wojny dwóch gangów. Są nimi: gang rodziny Salieri (to właśnie do niego należy główny bohater Tommy) i gang rodziny Morrello. Wojna o wpływy to nie żarty, większość misji skupia się na działaniach mających sabotować robotę Morrellich. Tommy samotnie, bądź z pomocą kilku kumpli musi likwidować kluczowe postaci z obozu Morrelli, albo wysadza rozmaite budynki na ich terytorium. Wszystko po to, aby podważyć autorytet konkurenta i przejąć jego teren, a z nim zyski.



Już po chwili gry poczujecie się jak ryba w wodzie, albo innymi słowy jak we własnym domu. Twórcy gry dokonali wręcz cudu, przepięknie kreując każdą postać. Mają one zdefiniowane swoje własne, zupełnie unikalne i niepowtarzalne cechy i osobowość. Po pewnym czasie jesteśmy w stanie rozpoznać każdego po głosie albo kolorze garnituru, najczęściej używanych przekleństwach i powiedzonkach czy po bliznach znaczących twarze. Właśnie twarze są prawdziwym dziełem sztuki - znakomicie renderowane i perfekcyjnie animowane wyglądają jakby należały do prawdziwych ludzi.



Rozgrywka toczy się w bardzo wielu miejscach. Mamy tu wszystkie elementy życia gangsterskiego, czyli dynamiczne pościgi samochodowe i rozliczne okazje do strzelanin. System walki można porównać do tego, co już widzieliśmy w Max Payne. Tutaj także jesteśmy mocno uzależnieni od otoczenia, a umiejętne wykorzystywanie rozmaitych przeszkód zasłaniających od ognia prowadzonego przez przeciwnika częstokroć ratuje życie. Są momenty, w których kule nawet na moment nie przestają świstać nad głową. To zmusza do ciągłego strategicznego myślenia i kombinowania jak podejść do wroga, gdzie się schować, aby nie oberwać i przeładować spluwę. Na szczęście naszego bohatera wyposażono w sporą gamę ruchów pozwalających na skradanie i krycie się. Strzelaniny są bardzo realistyczne. Tutaj przeciwnik ze strzelbą naprawdę może nas położyć jednym strzałem, a strzał w głowę jest tym, czym musi być taki strzał.

Kolejnym zmartwieniem jest amunicja. W Mafii, kiedy przeładowujemy broń tracimy wszystkie pociski, jakie były jeszcze do wykorzystania w poprzednim magazynku. Tak, więc nawet na moment nie przestaniecie się zastanawiać skąd wziąć i jak najlepiej wykorzystać dostępną amunicję.



W nasze łapy trafia całkiem spory arsenał, wliczając w to: kije, noże, szeroki wybór pistoletów, strzelb i oczywiście stary dobry karabin zwany pieszczotliwie "tommy". W tej dziedzinie pojawia się znaczne utrudnienie. W Mafii nie można napchać plecaka wszelkimi broniami, jakie znajdziemy po drodze i używać ich do woli. Wprowadzono ograniczenie liczby broni, jakie możemy nosić przy sobie. W związku z tym często musimy odbierać broń martwym przeciwnikom tylko po to, aby za moment zmienić ją na inną, lepszą w danej chwili. To zawsze bardzo ważny wybór, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Mafia nie należy do najprostszych gier. Gra wymaga wyostrzonego refleksu i ciągłej koncentracji, więc na pewno nie jest przeznaczona dla Waszych dziadków. Naprawdę, nawet na moment nie można pozwolić sobie na komfort rozluźnienia i beztroski. Na dokładkę gra zostaje zapisana tylko po wykonaniu określonego zadania, co oczywiście nie ułatwia zabawy. Pamiętacie ile narzekania było pod adresem pierwszej części Hitmana? No właśnie, w Mafii bez savów jest podobnie ciężko.



Bardzo ciekawym elementem gry jest jazda samochodem. Nie spodziewajcie się jednak, że pomkniecie przez miasto z prędkością 120 kilometrów na godzinę. Pamiętajmy, że mamy lata 30-te, a w nich samochody przemieszczały się znacznie wolniej. Zresztą zbyt szybka jazda jest złamaniem jednej z reguł, na które strasznie uczuleni są stróże prawa. Jeśli suniecie przez miasto szybciej niż 40 mil na godzinę i napatoczy się policja od razu zaczyna się pościg. Z czasem przybywa goniących nas radiowozów, a policja nie popuści nam dopóki nie uda się jej zgubić w gąszczu uliczek. To była pierwsza reguła. Drugą jest przejechanie na czerwonym świetle. Jeśli macie zamiar tego dokonać, a jednocześnie nie planujecie zwiewać za chwilę przed stadem policjantów, lepiej rozejrzyjcie się wokół.

Wszystkie samochody wykonano zgodnie z wzorcami z epoki. Zadbano o możliwie najwierniejsza fizykę jazdy i niezmiernie "detaliczny" wygląd tych pięknych maszyn. Ech, te samochody mają swoją duszę. Przejażdżka takim cackiem to prawdziwa przyjemność.

Praktycznie każda misja oferuje nam nowy samochód, więc pod koniec gry zaliczymy praktycznie wszystkie najpopularniejsze auta lat 30-tych. Oczywiście nie musze przypominać, że większość z nich pierwotnie należała do kogoś innego, prawda?

Oprócz samochodów w grze funkcjonują jeszcze dwa inne środki transportu. Są to: metro i trolejbusy. Często okazuje się, że przejażdżka którymś z nich jest bezpieczniejsza i szybsza od wyprawy kradzionym autem.

Bardzo przydatnym narzędziem jest mapa. Bez niej nawigacja w tak olbrzymim mieście byłaby praktycznie niemożliwa.



Mafia dysponuje imponującą grafiką. Wspomniałem już, że postaci wykonano znakomicie, szczególnie, jeśli chodzi o twarze. Do tego dodam jeszcze bardzo realistyczną animację ruchów - chodzenie, bieganie, skakanie i uniki. Skóra, którą obłożono szkielety jest chyba najlepsza, jaką do tej pory widziałem. To naprawdę kawał doskonałej roboty.



Podobne słowa uznania należą się za wykonanie miasta. Ta wielkość i troska o detale. Każdy budynek obłożono znakomicie wyglądającymi teksturami. Można wybaczyć fakt, że niektóre z nich powtarzają się co jakiś czas. To i tak nie zmienia faktu, że są bardzo dobrej jakości. Zazwyczaj mają też zróżnicowane dodatki, od drewnianych bram prowadzących do ciemnych zaułków między budynkami po pranie wiszące na sznurach na tyłach budynków. Miasto zawsze tętni życiem-niekończący się ruch uliczny, przechodnie na pasach i chodnikach, ludzie wsiadający i wysiadający z samochodów, przejeżdżająca kolejka naziemna i przelatujące nad głowami samoloty. Wszystko to sprawia, że miasto jest jak prawdziwa wielka metropolia, która tak naprawdę nigdy nie śpi.



Dźwięk nie odbiega jakością od grafiki. Pierwsze, co rzuca się "w ucho" to wszelkie głosy. Historia jest opowiadana w cutscenach i całkowicie dubbingowana, więc głosy grające w nich role są niezmiernie ważne i na szczęście sprawdzają się w 100%. Każda z postaci ma indywidualny ton głosu, powiedzonka i akcent.

Muzyka także nie rozczarowuje. Przemyca do gry wiele ciekawych klimatów, podobnych do tematów z klasycznych filmów gangsterskich. Efekty dźwiękowe także są znakomite. Wszystkie bronie brzmią znakomicie i realistycznie, silniki samochodowe warczą dostojnie, a miasto tętni typowymi dla wielkiej metropolii odgłosami i niekończącym się zgiełkiem.

Przy okazji opowiem Wam o jednym, ale za to ważnym zgrzycie, jaki napotkałem grając w Mafię. Unikniecie w ten sposób dramatu, który ja przeżyłem w pierwszych chwilach gry. Mimo, że posiadam "wypasiony" komputer, to po zainstalowaniu i odpaleniu gry okazało się, że są znaczne problemy ze stabilnością i szybkością działania Mafii. Po chwili walki okazało się, że winny jest Eax. Po wyłączeniu jego funkcji nie działa się żadna z wyżej opisanych rzeczy i granie stało się prawdziwą przyjemnością. To byłoby tyle.



Kiedy skończycie podstawowy scenariusz, Waszym oczom ukaże się dodatkowa opcja pozwalająca na rozegranie bardzo ciekawych i niezmiernie zabawnych misji. Ten tryb gry jest wspaniałym dodatkiem do doskonałej gry. Więcej nic nie zdradzę, żeby nie psuć niespodzianki. Warto się pomęczyć, aby dotrzeć do tego miejsca.


Kończąc muszę stwierdzić, że naprawdę pod adresem Mafii nie można powiedzieć złego słowa. No może tylko ten zgrzyt z Eaxem, ale to szczegół, który w dodatku daje się wyeliminować, więc nie jest tragicznie. Pozostaje też stopień trudności. Fakt poprzeczkę postawiono wysoko, ale tym przyjemniej ukończyć grę, gdyż to daje prawdziwą satysfakcję. Mafia to znakomita gra o wciągającej intrydze, niezapomniane przygody, znakomita grafika, efekty i muzyka, wspaniały nastrój i dynamika. To gra, w którą musicie zagrać!



Hitman

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | szczęście | samochody | wydawca | Lost: Zagubieni | city | mafia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje