Lock On: Air Combat Simulation

Producent: Eagle Dynamics

Reklama

Wydawca: Ubi Soft

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Gatunek: symulacja

Data wydania PL: 12 grudnia 2003

Wymagania sprzętowe: PIII 800 MHz, 512 MB RAM, CD-ROMx4, karta dźwiękowa zgodna z DirectX 8.1, karta grafiki z 64 MB RAM, Windows 95/98/2000/ME/XP, ponad 1,1 GB miejsca na twardym dysku

Cena detaliczna: 139,90 PLN

Ocena: 8/10



"Lock On: Air Combat Simulation" był wyczekiwany przez fanów od dawna. Wszyscy pokładali w nim nadzieję na nadejście gry doskonałej i przełomowej, która ożywi i popchnie do przodu ostatnio słabiutką rodzinę symulacji samolotów bojowych. Producentem jest Eagle Dynamics - rosyjska firma mająca na koncie takie znane tytuły, jak "Flanker 1" i "Flanker 2". Już taka rekomendacja powinna Was natchnąć nadzieją, że gra jest naprawdę dobra. Na wstępie mogę powiedzieć, że "Lock On" spełnia wszelkie wymagania i jest cudowną, znakomicie przygotowaną grą - mimo kilku drobnych niedoróbek. Reszty dowiecie się za chwilę.



Moim zdaniem "Lock On" jest jedną z najbardziej dopracowanych gier symulacyjnych, jakie miałem okazję widzieć w ostatnim czasie. Na ostateczny kształt gry składa się bardzo wiele czynników - ilość dostępnych samolotów, szeroki wybór misji, znakomicie wykonana grafika i efekty dźwiękowe, możliwość regulacji realizmu rozgrywki oraz gra wieloosobowa. Wszystko to sprawia, że gra jest po prostu mistrzostwem świata!



U góry podałem najkrótszą z możliwych charakterystyk gry, a teraz pozwolę sobie przejść do bardziej szczegółowej analizy...

Na pierwszy ogień weźmy menu i dostępne opcje, bo to właśnie z tymi elementami musimy się uporać po pierwszym odpaleniu gry.

Opcja Training jest miejscem, do którego powinni zajrzeć wszyscy gracze i to niezależnie od tego czy są kompletnymi żółtodziobami, czy też asami przestworzy. Misje szkoleniowe to loty na A-10A, F-15C, Su-27 i Su-25. Szkolenie zostało przygotowane w naprawdę doskonały sposób. Prowadzi nas od najprostszych elementów obsługi maszyn, aż do skomplikowanych ewolucji wykonywanych w czasie lotu. Kiedy odbędziecie szkolenie można zabrać się do gry "na poważnie". Teraz wybór zależy od tego ile macie czasu i co lubicie. Jeśli nie macie zbyt wiele wolnego czasu i preferujecie rozgrywkę z doskoku to polecam Fast Battle Planner, który pozwala szybciutko ustawić parametry misji i pofrunąć w przestworza. Dla ludzi z dużym zapasem czasu jak zawsze pozostaje tryb Campaign. Godna uwagi jest także opcja Open Mission, czyli swego rodzaju przeglądarka - pozwalająca na dostęp do wszystkich misji, zarówno tych gotowych, jak również spreparowanych w edytorze oraz do powtórek Waszych najlepszych akcji.



"Lock On" pozwala nam wskoczyć za stery jednej z ośmiu dostępnych maszyn - dwa samoloty amerykańskie, pięć rosyjskich i jeden niemiecki (A-10A Warthog, F-15C Eagle, Su-27 Flanker B, MiG-29 Fulcrum A, MiG-29 Fulcrum C, Su-25 Frogfoot, Su-33 Flanker D i niemiecka wersja MiG-29). Jednak nie myślcie, że latanie nimi to jak jazda na rowerze. Raz się nauczycie i już. Nic bardziej mylnego. Każda maszyna to zupełnie inny samolot, o odrębnych charakterystykach i parametrach. Twórcy gry postarali się jak najlepiej odtworzyć ich typowe cechy, takie jak: osiągi, zużycie paliwa, sterowanie itp. Zadbano nawet o takie detale jak wygląd kokpitu, który dla potrzeb gry został w każdej maszynie sfotografowany i dzięki temu np.: w rosyjskich samolotach mamy opis przyrządów w tym pięknym języku.

W Su-27, Su-33 i MiG-29 można wykonać słynny "manewr kobry", czyli manewr kontrolowanego przeciągnięcia polegający na tym, że samolot wznosi się pod ostrym kątem wytracając prędkość poniżej prędkości przeciągnięcia i zaczyna spadać. Wtedy pilot przewraca maszynę przez grzbiet i wychodzi do lotu poziomego. Można tego dokonać tylko na rosyjskich maszynach i naprawdę niewielu to potrafi. Zresztą w zachodnich podręcznikach dla pilotów bojowych, jest to opisywane jako manewr niemożliwy do wykonania. Jednak nasi rosyjscy bracia to potrafią, czemu dali dowody na jednym z pokazów we Francji w 1998 roku...



Stopień trudności gry jest bardzo zróżnicowany i na początku "manewr kobry" nie jest niezbędny. Wszystko można sobie ustawić w opcjach dobierając stopień trudności odpowiadający umiejętnościom. Oprócz tego misje zostały tak skonstruowane, aby dać nam czas na rozkręcenie się. Tego czasu jest sporo, bo czeka na Was aż 36 misji. Niestety, pod względem fabularnym są one lekko linearne. Jakoś nie zauważyłem tu działania okrzyczanego przed premierą dynamicznego systemu kampanii, który miał sprawić, że walka stanie się znacznie ciekawsza. W zamian dostaliśmy sporo podobnych do siebie misji. Na nasze szczęście w grze znalazł się całkiem dobrze przygotowany edytor pozwalający tworzyć całkiem interesujące misje.



Grafika, jaką zaserwowano nam w grze, zapiera dech w piersi, a efekty dźwiękowe przyprawiają o dreszcze ganiające po skórze. Podobny efekt powinny wywołać wymagania, jakie "Lock On" stawia komputerowi. Nie ma się co czarować, bo aby zagrać na najwyższych ustawieniach wypadałoby posiadać naprawdę potężną maszynę. Zresztą ten symulator zalicza się do grona gier, którym tak naprawdę nigdy zbyt wiele RAM-u i mocy procesora oraz karty graficznej. Czy to wada? Ależ skąd. Jak odpalicie grę i zobaczycie, jak to wszystko wygląda, na pewno dojdziecie do wniosku, że dla takich gier warto posiadać konkretny komputer.

Wszystko jest tu cudowne - wspomniany wyżej kokpit wykonany z fotograficzną precyzją, znakomite widoki z różnych kamer, renderowane modele samolotów, pojazdów naziemnych i okrętów, precyzyjnie odtworzony krajobraz, znakomicie przygotowane miasta, doskonały model zniszczeń i uszkodzeń, efekty oświetleniowe. Nawet takie smaczki jak refleksy światła na wodzie, efektowne eksplozje oraz smuga rozgrzanego powietrza pozostawiana za silnikami samolotu. W sumie mamy tu ponad 180 tysięcy budynków, 50 milionów drzew, 21 miast, 1 700 miejscowości, 500 mostów, 18 lotnisk i 8 baz marynarki.



Dźwięk nie pozostaje nawet na krok w tyle. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Praca silników, eksplozje, odgłosy przyrządów pokładowych, połączenia radiowe z pilotami skrzydłowymi, jednostkami AWACS, tankowcami i kontrolerami na wieży. Miód dla uszu i decydujący wpływ na realizm rozgrywki.



Jest też druga strona medalu, czyli usterki gry. Nie można zapomnieć o kilku wpadkach Eagle Dynamics, które oczywiście wpływają na obniżenie wartości gry. Pomijając trochę w sumie mało istotnych drobiazgów, pozostaje nam zagadkowe zachowanie wystrzelonych rakiet, problemy z radarem na niskim pułapie oraz opcje, które samoczynnie powracają do poprzednich ustawień. Na szczęście wyszedł już patch - polecam go Wszystkim, którzy zamierzają na poważnie zasiąść do zabawy z "Lock On" (do ściągnięcia ze strony Cenegi). Waży około 23 MB, ale poprawia wiele rzeczy, jakie udało się twórcom gry schrzanić. Myślę, że na jednym patchu się nie skończy, bo jest jeszcze kilka elementów, które należałoby skorygować. Zresztą nawet instrukcja do gry ma obszerną erratę, którą znajdziecie na dysku z grą w pliku readme. Myślę, że można też było pomyśleć o obszerniejszym podręczniku pilotażu.



Podsumowując można powiedzieć, że "Lock On" jest znakomitą grą, która jednak nie ustrzegła się błędów. Dobrze, że producent ma taką świadomość i zamierza naprawić te mankamenty publikując kolejne patche. Jeśli taka polityka będzie podtrzymana, to można sądzić, że wkrótce gra pozbędzie się większości niedoróbek. Ja ze swojej strony wybaczam wszelkie minusy, gdyż jest tak wiele zalet, które je przyćmiewają, że szkoda czasu na gadanie. Lepiej wskoczyć za stery któregoś z samolotów i pośmigać w przestworzach. Pamiętajcie tylko, że potrzebne są Wam cztery rzeczy - solidny komputer, podłączony do niego joystick oraz upodobanie do tego typu gier, a także dobra znajomość angielskiego, gdyż gra została wydana w języku angielskim.



MadMan

Dowiedz się więcej na temat: symulacja | misje | su-27 | dystrybutor | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje