Kłopoty Ojca Chrzestnego

Francis Ford Coppola, reżyser filmu "Ojciec Chrzestny", skrytykował grę "The Godfather" produkowaną przez Electronic Arts, której fabuła opiera się na scenariuszu klasycznego gangsterskiego obrazu. Coppola w telewizyjnym programie "Sunday Morning ShootOut" skrytykował także wytwórnię Paramount Pictures za sprzedanie praw do filmu.

"Nic o tym nie wiedziałem. Nigdy nie pytano mnie o to, czy jest to dobry pomysł" - powiedział Coppola. Jeszcze bardziej reżyser zirytował się, kiedy usłyszał od wydawnictwa Electronic Arts, na czym ma polegać rozgrywka w "The Godfather". "Używają postaci, które wszyscy znają, by przez następną godzinę strzelać i zabijać się nawzajem. Nie miałem nic wspólnego z grą i nie popieram tego pomysłu" - cytują słowa reżysera zagraniczne serwisy internetowe o grach.

Początkowo wiele osób miało wątpliwości, czy gra nie okaże się kolejną bezmyślną, krwawą strzelaniną, która spłyci uniwersalne wartości, jakie przekazywał film. Zaangażowanie przez EA do produkcji gry takich gwiazd, jak Robert Duvall i James Chan, oraz pozyskanie praw do nagrań głosu Marlona Brando, zagwarantowało grze "The Godfather" duży kredyt zaufania miłośników klasycznego kina, jednocześnie dając jej spory rozgłos. Teraz nie wiadomo, czy dezaprobata Coppoli nie zniechęci do gry osoby, które miały nadzieję na ciekawą i wierną adaptację filmu.

Gra "The Godfather" ma się ukazać pod koniec 2005 roku na komputery PC, konsole PSP, Xbox i PlayStation 2. Wtedy prawdopodobnie okaże się, czy mamy do czynienia z krwawym gniotem, czy może grą, która zdobędzie uznanie swojego filmowego pierwowzoru.

Dowiedz się więcej na temat: Ojców | chrzestny | ford | ojciec | kłopoty | Coppola

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje