Kieszonkowy kombajn

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do niewielkich rozmiarów cyfrowych kamer, aparatów i dyktafonów czy wszelkiej maści przenośnych odtwarzaczy. Kolejnym krokiem w rozwoju miniaturowego sprzętu jest łączenie w jednej obudowie kilku urządzeń spełniających różne funkcje. Jedną z niewielu propozycji tego rodzaju jest jeden z produktów firmy Genius - kamera G-Shot DV610.

W błękitnej lub czerwonej obudowie (opcjonalnie) przypominającej papierośnicę zamknięto całkiem wydajny multimedialny kombajn. Puzdereczko to, po wysunięciu szykownego dwucalowego ekraniku LCD, pozwala na nagrywanie filmów w nowoczesnym formacie MPEG4, porównywalnych jakością z formatem DVD. Dzięki przyzwoitej matrycy 6.6 MegaPiksela możemy też pstrykać fotki bardzo wysokiej rozdzielczości - nawet do 2976x2232 dpi., która z nawiązką zaspokoi potrzeby przeciętnych użytkowników.

Rzecz jasna mamy do dyspozycji wszystkie standardowe ułatwienia jak np.: lampę błyskową z możliwością ręcznego sterowania, tryb nocny, 10-sekundowy samowyzwalacz. Natomiast w innych urządzeniach tej klasy nie zawsze spotkać można takie udogodnienia jak ręczna regulacja przysłony i migawki, tryb makro czy 8-krotny optyczny zoom.

G-Shot DV610 może być także z powodzeniem wykorzystane jako kamera internetowa, którą w mgnieniu oka podłączamy do portu USB. Urządzenie to posiada również funkcję nagrywania dźwięku, co czyni z niego całkiem poręczny dyktafon. Co jeszcze? Podręczną pamięć modelu łatwo wykorzystać jako przenośny dysk, przy pomocy którego możemy przenosić danie między komputerami. Jednakże to nie koniec - gdy podłączymy do tego cacka dołączone w zestawie słuchawki, przekształcimy G-Shot DV610 PA w podręcznego MP3 Playera.

Uff? policzmy: kamera, aparat, webcam, dyktafon, przenośny dysk i odtwarzacz MP3, czyli całkiem spora multimedialna rodzinka zamknięta pod jednym "dachem", w ważącej nie więcej niż 140 gram obudowie. Litowo-jonowa bateria, dzięki technologii służącej ograniczeniu zużywanej energii pozwala na 3-godzinne korzystanie ze sprzętu przy maksymalnym obciążeniu.

Zawartość pudełeczka również nie rozczarowuje - poza oczywistościami w rodzaju instrukcji czy kabla USB, Genius upakował w nim szereg funkcjonalnych dodatków. Przede wszystkim trzy aplikacje: The Photo Express, Video Studio oraz Cool 360, pomocne w obróbce filmów, zdjęć i plików audio, nie zapominając też o przyczepianym do paska skórzanym etui na kamerkę czy przejściówce zasilania. Jednak chyba najmilej zaskakuje mini-statyw, który pozwoli na filmowanie czy pstrykanie nieporuszonych obrazów nawet w ciężkich warunkach.

16 MB wbudowanej, współdzielonej między modułami pamięci jest niestety za mało, by "z marszu" nacieszyć się wszystkimi możliwościami G-Shot, ale z drugiej strony pozwoliło to na osiągnięcie wyjątkowo przyjaznej ceny. Rozbudowa pamięci poprzez wykorzystanie kart MMC i SD może odbywać się stosownie do indywidualnych potrzeb i zasobności kiesy jej posiadacza. W chwili obecnej maksymalny rozmiar ich pamięci to 1GB, ale spodziewać należy się dalszego podniesienia poprzeczki. Tysiące zdjęć i pełnometrażowe filmy w kieszeni to już żaden problem.

Z pewnością kamery typu "kombajn" to przyszłość multimediów. Niedroga G-Shot DV610 jest milowym krokiem w stronę wprowadzenia ich "pod strzechy". I choć perspektywa nagrywania wszystkiego przez wszystkich brzmi może upiornie, nie krzywmy się na postęp technologiczny - powszechność rejestrowania oraz dzielenia się obrazem i dźwiękiem stanowi przecież podstawę niezależnej cyberspołeczności.

Kamera dostępna na Polskim rynku będzie w cenie około 700 złotych, jej gwarancja to 24 miesiące.

Dystrybutorami są firmy NTT System i Incom.

Genius - inf. prasowa
Dowiedz się więcej na temat: kamera | kombajn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje