Just Cause

Producent: Avalanche Studios
Wydawca: Eidos/SCi
Dystrybutor PL: Cenega Poland
Rodzaj gry: TPP / gra akcji
Data wydania: 6 października 2006
Wymagania sprzętowe: Pentium 41,4 GHz, 512 MB RAM, karta graficzna 64MB, Windows 2000/XP, DirectX 9.0, DVD-ROM
Cena detaliczna: 99,90 PLN
Ocena: 8.5/10

Gdy producentom gier komputerowych brakuje pomysłu na stworzenie innowacyjnej gry, wzrok swój kierują w stronę produkcji, które postrzegane są za wzór w swoim gatunku. Założenie takiego postępowania jest bardzo proste: skoro czerpać wzorce, to od najlepszych. "Just Cause" z pewnością trudno będzie zaliczyć do gier odkrywczych, ale z czystym sumieniem można rzec, że najnowszy produkt firmy Avalanche Studios to świetne odwzorowanie serii "Grand Theft Auto" w latynoskim wydaniu.

Zabawę rozpoczynamy od wcielenia się w postać Rico Rodrigueza, postawnego bruneta, którego domeną jest zręczne posługiwanie się bronią. Krótko mówiąc: Rico to gość od czarnej roboty, pracujący obecnie dla CIA. Tym razem Rodriguez został wysłany na wyspę San Esperito, gdzie właśnie obalono legalnie panujące władze. Zamachu stanu dokonał generał Salvador Mendoza, który za wszelką cenę stara się utrzymać w rękach władzę za sprawą "wysokiej klasy specjalistów", którzy krwawo tłumią wszelkie oznaki buntu. Nasza rola sprowadzi się głównie do pomocy rebeliantom dążącym do przeprowadzenia rewolucji, która miałaby zdetronizować samozwańczego prezydenta.

San Esperito to miejsce bardzo urzekające. Terytorium wyspy zostało podzielone na kilkanaście prowincji, w których o wpływy walczą żołnierze Mendozy i rebelianci. Niejako rolę szarej eminencji w tym konflikcie spełnia rodzina Riojas, parająca się handlem narkotykowym na większą skalę i mająca w wielu sprawach co nieco do powiedzenia. Misje zlecane zarówno przez CIA, jak i rebeliantów czy Riojasów są bardzo urozmaicone. W dużej mierze polegają na eliminacji wskazanych osób, ale zapewniam, że podczas zabawy nie zabraknie także dramatycznych pościgów/ucieczek samochodowych czy nawet ulicznych strzelanin, do których dochodzi bardzo często. Oprócz zadań głównych będziemy mieli okazję wykonywać też misje poboczne, które są ciekawym przerywnikiem głównego wątku fabularnego.

Klimat gry jest odczuwalny bardzo mocno od samego początku zabawy. Wiąże to się głównie z realiami, które panują na wyspie. Warto podkreślić, że San Esperito idealnie dopasowuje się do tematu gry dzięki charakterystycznej dla Ameryki Łacińskiej topografii terenu, bujnej roślinności, mentalności mieszkańców oraz wyglądowi miast czy poruszającym się po drodze pojazdom. Dodając do tego fakt, ze wielkość świata w "Just Cause" jest doprawdy ogromna - to ten aspekt gry wyrasta na jedną z jej najsilniejszych stron. Z pomocą w poruszaniu się po rozległym świecie gry przychodzi mapka, na której autorzy wszystko dokładnie rozplanowali. Aby z niej skorzystać, musimy wejść w opcje panelu wywiadowczego PDA, gdzie oprócz mapy administracyjnej znajdziemy także inną mapę przedstawiającą zakres wpływów politycznych, a ponadto informacje o misji, nasze relacje ze stronami konfliktu, statystyki oraz możliwości skorzystania ze zrzutu pojazdu oraz prośby o ewakuację. Ubolewam nieco nad tym, że pomniejszenie mapki znajdujące się na ekranie gry jest trochę niewyraźne, przez co można się czasami pogubić. Fakt ten przyczynia się również do tego, że aby obrać właściwy azymut - dosyć często trzeba wywoływać mapę szczegółową z panelu PDA, co jest czynnością nader zajmującą.

Kolejnym istotnym atutem "Just Cause" jest niesamowita dynamika rozgrywki. Od momentu rozpoczęcia zabawy do samego jej końca uczestniczymy bez przerwy w niezwykle szybko zmieniających się wydarzeniach, co powoduje, że w trakcie zabawy ani przez chwilę nie zaznamy uczucia znużenia. Świadczy to tym samym o wysoce wyśrubowanej grywalności tego produktu. Warto też napisać o tym, że Rico porusza się po San Esperito nie tylko pieszo, ale także przy wykorzystaniu różnego rodzaju środków transportu: samochodów, motocykli, helikopterów, nie mówiąc już o spadochronie, który jest jego nieodłącznym atrybutem. Dostępny w grze arsenał również wzbudza pozytywne uczucia, ponieważ legitymuje się on wieloma odmianami broni krótkiej i długiej, a także szeregiem granatów. Przy tej okazji muszę napomknąć, że "Just Cause" jest klasycznym reprezentantem gatunku TPP, w którym możemy przełączać się - w określonych sytuacjach - na tryb FPP. Taka możliwość istnieje wówczas, gdy chcemy skorzystać z opcji przybliżenia widoku. Godna odnotowania jest sprawa dotycząca zapisów stanu gry. Otóż zapisu gry możemy dokonywać po udanym zakończeniu każdej misji oraz w specjalnych miejscach do tego przeznaczonych. Gdy jednak niefortunnie stracimy życie, istnieje opcja cofnięcia czasu o kilkanaście sekund wstecz.

Tak jak nie ma róży bez kolców, tak i "Just Cause" nie jest grą idealną. Mankamenty tej produkcji nie są może wielkiego rozmiaru, ale potrafią zirytować. Przykładem wadliwego działania programu jest to, że ilekroć wpadniemy pod koła samochodu - nawet ledwie się toczącego (!) - to możemy być niemal pewni śmierci bohatera. Rozumiem, że producenci chcieli, aby ich produkt był jak najbardziej realistyczny - ale bez przesady. Nijak do realizmu ma się też to, że wrogowie doznający obrażeń pochodzących z broni niewielkiego kalibru - tracą za każdym razem kończyny. Ponadto często zdarzało się, że gra ni stąd ni zowąd gwałtownie zwalniała podczas rozgrywki, co z pewnością nie jest spowodowane wymaganiami sprzętowymi, tylko błędami w sztuce tworzenia gier.

Strona techniczna "Just Cause" sprawia bardzo dobre wrażenie. Grafika została przygotowana bardzo dokładnie, co bezpośrednio przekłada się na dużą szczegółowość otoczenia. Cut-scenki będące przerywnikami między poszczególnymi misjami także zostały zrealizowane starannie, a niewielkie zastrzeżenia można mieć jedynie wobec animacji, które w nielicznych momentach działają niepoprawnie. Dźwięki nie ustępują grafice nawet o krok, o czym można przekonać się podczas zwiedzania miasteczek, które tętnią własnym życiem, a ludzie w nich żyjący posługują się rodzimym językiem. Muzyka także została odpowiednio dobrana do klimatu gry, co tylko potęguję atmosferę wyspy ogarniętej rewolucją. Polskim wydaniem gry zajęła się firma Cenega Poland tłumacząc na język polski napisy, a lektorów pozostawiając w oryginalnej formie. Niewątpliwie słowa pochwały należą się polskiemu dystrybutorowi za przygotowanie świetnej instrukcji, która wyglądem przypomina propagandową gazetkę.

Podsumowując, "Just Cause" to gra bardzo udana i "warta świeczki". Z całą pewnością podczas obcowania z tym tytułem na brak wrażeń nie będziecie narzekać, a poza tym myślę, że latynoski klimat może być bardzo miłą odskocznią od trudów dnia codziennego.

Janek

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | zabawy | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje