Hostile Waters

Producent: Rage

Reklama

Wydawca: Interplay

Dystrybutor PL: Cenega

Rodzaj gry: Akcja 3D / Strategia

Wymagania: PII 2666, Win 95/98/ME, CD x4, 64 MB RAM, klawiatura i mysz, 16 bitowa karta dźwiękowa, karta graficzna AGP 8 MB

Cena detaliczna: 79 PLN

Ocena: 8.5/10

Gdyby tak skrzyżować psa z kotem? Albo RTS z shooterem 3D? :-) Na taki, a nie inny pomysł wpadła właśnie firma Rage, która postanowiła ożywić nieco zaschły rynek gier komputerowych. Mowa oczywiście o Hostile Waters, czyli swoistej krzyżówce dwóch gatunków gier: strategii, czyli RTS oraz shootera 3D. Jeżeli się zastanawiasz co mogło wyjść z takiego eksperymentu, koniecznie przeczytaj ten tekst. Przyznam szczerze, że przed instalacją wiązałem duże nadzieje z tym tytułem. Na szczęście wcześniejsze prognostyki okazały się jak najbardziej prawdziwe i HW to gra nietuzinkowa. Zacznijmy jednak od początku, czyli fabuły.



Od pokoju do wojny

Jest rok 2032. Ziemia planetą mlekiem i miodem płynąca. Zjednoczona rasa ludzka stała się wzorcem całego świata. Nie ma żadnych wojen, konfliktów, nie ma potężnych arsenałów broni. Jednak pewnym osobom taki typ życia najwyraźniej nie odpowiadał. Byli tyrani, wielcy finansiści, generałowie, prezydenci - tęsknią za dawnym światem. Stado "powstańców" zaatakowało ziemię, która nie miała żadnej możliwości obrony. Gdy już wszystko wskazywało na całkowitą zagładę ludzkości, do akcji wkroczył ostatni statek bojowy, który zatonął kiedyś w oceanie z całą załogą, której osobowości na szczęście pozostały zakodowane w komputerowych chipach. Cel jest jasny - zniszczyć wszystkie wyspy nieprzyjaciela. To zadanie oczywiście zostaje zrzucone na Twoje, wysłużone barki. Do dzieła!



Jeżeli jesteś zwolennikiem gier, w których wcielić można się w postać dowódcy (RTS) lub też zwykłego, napakowanego od stóp do głów amunicją pilotem (shooter) - to jest właśnie to, czego szukałeś. Gra została podzielona na trzy, swego rodzaju części.



Przejmij kontrolę

Co do części ekonomicznej - można powiedzieć, że jest to absolutne minimum. Dostępny jest zaledwie jeden surowiec - złom, który po odpowiedniej przeróbce staje się energią. Z kolei na niej opiera się cała reszta gry. Masz energię - kupujesz nowe pojazdy, nie masz - nie kupujesz. Trzeba przyznać, że sprawa aż nadto prosta..



O ile poprzedni aspekt nie prezentował się najlepiej, to część strategiczno-taktyczna jest już dopracowana dużo lepiej. Cały szkopuł polega na tym, aby umiejętnie zaplanować kilka, a nawet kilkanaście operacji jednocześnie. A planuje się bardzo fajnie. Intuacyjny interfejs pozwala na wykonanie najbardziej skomplikowanych operacji. Aby wygrywać i bezlitośnie pokonywać wroga nie wystarczy podlecieć i wystrzelić setek, a nawet tysięcy rakiet. Tutaj, żeby zwyciężyć musisz wykazać się nie lada pomysłowością i przebiegłością. Współpraca między jednostkami to podstawa. Bez odpowiedniego wsparcia, bez pomocy przyjaciół, każda misja zakończy się tym samym - klęską. Za każdym razem, podczas planowania w specjalnym "pokoju" możesz ustawić maksymalnie dziesięć poleceń, dla danej jednostki. Później wystarczy tylko kazać naszemu podwładnemu wykonać swoje zadanie, ale..



Pozostaje również trzecia część, i to bynajmniej nienajgorsza - zręcznościowa. Co ciekawe możesz zasiąść za sterami każdej maszyny. Oczywiście grając w ten sposób większych szans na rozprawienie się z wrogiem nie masz, ale maniacy strzelanek mogą być więcej niż zadowoleni. Niestety sposób poruszania się tymi wehikułami nie należy do najlepszych. Steruje się klawiaturą oraz myszką. Przyznam, że nie raz zgubiłem się podczas szaleńczej jazdy poduszkowcem. :-)



Pojazdy pod Twoimi rozkazami!

Co do owych wynalazków. Z każdą misją do użytku oddawany jest nowy pojazd. Zaczynamy bardzo skromnie, z dwoma "samochodami" - Scrabem, czyli opancerzonym pojazdem terenowym oraz Pegasusem - ciężkim śmigłowcem transportowym. Scrab służy do przetwarzania złomu w energię, natomiast Pegasus do przewożenia przeróżnych pojazdów lub też dziwacznych znalezisk. Wraz z biegiem czasu do menu dochodzą coraz to lepsze maszyny. Są śmigłowce, czołgi, poduszkowce - łącznie do dyspozycji mamy 11 pojazdów. Czy to dużo, czy też mało - trudno osądzić. Nie jest najgorzej, ale mogłoby też być lepiej.



Scenariusz, scenariusz...

Scenariusz jest dziełem znanego autora Warrena Ellisa. Gra wciąga, dialogi są bardzo ciekawe, ale jeszcze ciekawsze są same misję. Łącznie jest 20 lokacji, o zróżnicowanym poziomie trudności. Generalnie w każdej chodzi o to samo - zebrać x złomu, zniszczyć bazę wroga, ocalić swój statek i w sumie to wszystko. Owszem, zdarzają się wyjątki, co jest godne pochwały. Co ciekawe, w kilku pierwszych misjach, podczas odprawy, włącza się samouczek, dzięki któremu bez problemu poznasz tajniki tej fascynującej gry. Z oponowaniem podstawowych czynności naprawdę nikt nie powinien mieć większych trudności. Bardzo prosty w nawigacji interfejs pozwala w każdej chwili zaplanować odpowiednie czynności.



Co w trawie piszczy?

Kwestia grafiki oraz muzyki - bez większych zarzutów. Oprawa wizualna, a szczególnie efektowne walki prezentują się bardziej niż przyzwoicie. Biorąc pod uwagę fakt, iż wymagania są niezbyt wygórowane, można pochwalić autorów. Dźwięki wychodzące z głośników również są bardzo ciekawe. Na uwagę zasługują także dialogi między członkami Antaeusa (statku bojowego) - robota pierwszej klasy.



Polskim dystrybutorem gry jest Cenega. Co ciekawe gra wykonana jest w polskiej wersji językowej, niestety - nie do końca skończonej. Wszystkie teksty, odprawy - owszem, są w naszym rodzimym, słowiańskim języku, ale rozmowy, dialogi - nie. Szkoda, bo mogło być bardzo ciekawie.



Podsumowanie

Hostlie Waters to gra godna polecenia. Jest innowacyjna, nowa, świeża i co najważniejsze - dobra. Na pozór straszny dziwoląg, a w środku "miód i orzeszki". :-) Najważniejsze jest jedno: grywalność. Cecha, której brakuje większości dzisiejszych gier, a bez której dobra gra, przeładowana nowinkami technicznymi, staje się tytułem przeciętnym. W HT można grać długimi godzinami, bez obaw, że po x minutach odechcę nam się tejże zabawy. Biorąc pod uwagę starannie wykonaną polską wersję językową, ciekawy scenariusz, oprawę graficzną oraz muzyczną, możliwość zabawy na dwojaki sposób, producentom należą się gromkie brawa, bowiem ich najnowsze dziecko jest czymś więcej niż zwykłą, szarą grą.



Speed

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | scenariusz | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje