Gothic II

Pierwsza część przygód bezimiennego bohatera okazała się dużym sukcesem. Chociaż twórcy nie ustrzegli się kilku błędów, "Ghotic" zjednoczył sobie wielu graczy. Niemiecka grupa Piranha Bytes po tak nieoczekiwanym sukcesie zabrała się do prac nad drugą częścią.

Producent: Piranha Bytes

Reklama

Wydawca: JoWooD Productions

Dystrybutor PL: CD Projekt

Gatunek: RPG

Cena detaliczna: 99.90 PLN

Data wydania: 16 kwietnia 2003

Wymagania sprzętowe: PIII 700, 128 MB RAM, karta grafiki 32 MB z akceleratorem 3D

Ocena: 9.5/10



Pierwsza część przygód bezimiennego bohatera okazała się dużym sukcesem. Chociaż twórcy nie ustrzegli się kilku błędów, "Ghotic" zjednoczył sobie wielu graczy. Niemiecka grupa Piranha Bytes po tak nieoczekiwanym sukcesie zabrała się do prac nad drugą częścią. Chciałbym zauważyć, iż dużym wkładem mogli wykazać się sami gracze. To ich wskazówki miały przyczynić się do tego, iż "Ghotic II" będzie rządził i dzielił w swoim gatunku. A rywale nieprzeciętni, niech wspomnę choćby "Morrowind" czy "Neverwinter Nights". Jak na tle wspomnianych tytułów wypadł ten produkt? - zachęcam do lektury.



Fabuła zawarta w drugiej części jest kontynuacją przygód z poprzedniej odsłony. Główny bohater niszcząc magiczną Barierę otaczającą Górniczą Dolinę zostaje przysypany gruzami, po czym ślad po nim zaginął. Po pewnym czasie dostaje drugą szansę, przywrócony do życia dzięki tajemniczemu nekromancie. Xardas, bo tak się zwał, wysyła bezimiennego z misją.



Tak oto zaczynamy zabawę w drugiej części. A łatwo nie będzie, bowiem po kilkutygodniowym pobycie po drugiej stronie życia bohater zapomniał swoich umiejętności. Staje przed trudnym zadaniem kompletnie "zielony". Znów będziemy musieli budować jego siłę od podstaw. W sumie pomysł całkiem niezły, aby zacząć wszystko od nowa, a zarazem kontynuować dawną przygodę. Wyruszając na wyprawę spotka nas kilka "rozczarowań". Przemierzając leśne ścieżki przyjdzie nam stoczyć kilka pojedynków z wilkami. Jakby nie patrzeć, szans wielkich w tych starciach nie mamy. Na pomoc mogą nam przyjść jedynie postacie niezależne, czyli NPC. Kierowanie takim słabeuszem może być trochę męczące. Zanim dojdziemy do odpowiedniego poziomu, czeka przed nami kilka poważnych zadań. W tym wypadku jesteśmy skazani na spryt i logiczne myślenie, którego nie powinno zabraknąć. Jeżeli jesteśmy przy bohaterze gry, to słów kilka o sterowaniu.



W pierwszej części było wielce niedopracowane. Tym razem jest o wiele lepiej, aczkolwiek do ideału trochę brakuje. Czasami miałem problemy z kursorem, a także zabrakło mi poruszania się po skosie. W wielu sytuacjach ta możliwość wyciągnęłaby nas z opresji. Fakt faktem - odnotowano wyraźny postęp, a samo sterowanie jest na tyle intuicyjne, że nikt nie powinien mieć większych problemów z przyzwyczajeniem się.

Skoro mowa o ruchu, przyjrzyjmy się bliżej kolejnemu aspektowi, który miał być wyznacznikiem wartości, a mianowicie po czym będziemy się poruszać. Cóż - można o świecie gry pisać i pisać bez końca. Jak długo mam styczność z grami, tak długo nie widziałem tak dużego świata (chyba tylko w Morrowindzie). Samo dojście do miasta z wieży Xardasa czy posiadłości ziemskiej Onara zatrzyma nas na ładnych kilka chwil. O stratę życia wcale nie trudno, a o zgubieniu właściwej ścieżki tym bardziej. Prócz, zwłaszcza na początku, silnych przeciwników, czyha na nas zewsząd wiele niespodzianek.

Tyle o życiu poza miejskim. Jeśli natomiast rozchodzi się o miasto - też jestem pod niemałym wrażeniem. Jest duże, bardzo duże. Gdziekolwiek byś się nie udał, tam zawsze spotkasz obywateli, ludzi życzliwych, starych znajomych bądź różnych typków spod ciemnej gwiazdy. Ludzie rozmawiają ze sobą, gdzieniegdzie czeka potencjalny pracodawca, a sklepowe półki zwykły uginać się pod ciężarem towarów. W każdej chwili można wyskoczyć na darmowe piwko z pianką, odwiedzić dom towarzyski i wiele innych atrakcji. Nie mówiąc już o tym, że z każdą napotkaną osobą możemy porozmawiać.


I rzadko kiedy zdarza się, aby rozmowy były toczone w identyczny sposób. Chyba, że zagadamy tę samą osobę, która nie ma nam nic nowego do powiedzenia - szczególnie mam na myśli zwykłych obywateli. Rozmowy można prowadzić na różny sposób. Proszę jednak pamiętać, że jeśli zajdziemy komuś za skórę, to raczej nici z tego, iż pokrzywdzona osoba kiedykolwiek nam pomoże. Mało tego, będzie próbowała odegrać się i zaszkodzić przy wykorzystaniu różnych środków. A to za pomocą kolegów, układów albo osobiście.

Co bardzo mnie zaskoczyło, w "Ghotic 2" wieści roznoszą się bardzo szybko. Jeśli zdarzy wam się co nieco przeskrobać, to w przyszłości odwiedzając jakieś miejsce, jego mieszkańcy mogą mieć wyrobione zdanie na twój temat. W ten sposób spotkają nas kolejne trudności. Duży wpływ na to, jak nas będą postrzegać, ma wybór profesji. Tutaj jest nieco ubogo w porównaniu z innymi RPG. Autorzy do wyboru oddali nam trzy profesje: najemnik, łowca smoków i nowicjusz.


Aby w ogóle kimkolwiek zostać, trzeba przebyć długą drogę. Jednak z czasem, gdy będziemy wyjątkowo doświadczeni, staniemy się odpowiednio: strażnikiem, paladynem oraz magiem ognia. Miłym akcentem jest fakt, iż każda profesja zapewnia mam praktycznie inny rozwój wypadków. Dowodzi to temu, że grę możemy ukończyć na trzy lub więcej sposobów. Co chwilę staniemy przed dylematem wyboru ścieżki. Tylko od was zależy, którędy potoczą się losy bohatera. A ścieżki jak to ścieżki - kręte, proste...



To właśnie zapewnia nam wiele godzin świetnej zabawy. Owa nieliniowość jest niespotykana! Wszystko to wygląda bardzo ładnie, o czym wspomnę przy oprawie graficznej. Dodam tylko, że całość obserwujemy za plecami bohatera (TPP), a widok można odpowiednio przybliżać i oddalać. Niestety, mamy jeszcze drugą stronę medalu. Ten ogromny świat pożera bardzo dużo pamięci komputera. Pod tym względem najlepiej dysponować 512 MB RAM. W innym wypadku nieuniknione będą zwolnienia gry, szczególnie podczas pobytu w mieście. O ile przemierzając leśną gęstwinę gra się nadzwyczaj komfortowo (z 256 MB RAM na pokładzie), to w trakcie zwiedzania miasta jest o wiele gorzej. Można zrozumieć obsługę wielu detali i tym podobnych spraw, niemniej wydaje mi się, że kod mógłby zostać nieco lepiej zoptymalizowany. Ratunkiem może okazać się odpowiednie ustawienie detali.



Odnośnie tego mamy duży manewr, więc zawsze można pokombinować. Tak po prawdzie, trudno wskazać rażące błędy. Gra obfituje w taki klimat, taką grywalność, że wszelkie niedopracowania nie grają roli. Po prostu - nie liczą się. Można by dokonać małego porównania z dziełem grupy Bethesda - "Morrowind". Pod względem technicznym, "Ghotic II" nokautuje rywala. Woda sprawiająca niezwykle realistyczne wrażenie, poruszające się gałęzie i inne smaczki - miodzio. Interakcja z otoczeniem również przemawia na korzyść "Ghotic II". Jednak w pewnym, ważnym elemencie Morrowind wygrywa starcie. A mianowicie w ilości dostępnych wątków.


Chociaż niemiecki produkt w tej kategorii wypada dobrze, to - mimo wszystko - ustępuje grze Morrowind. No i dodałbym jeszcze, że w "Ghotic II" mocniej wyczuwalna jest możliwość przeżycia prawdziwej przygody.



Wydaje mi się, że poprzednio wydane gry z gatunku RPG zaliczają się do grupy klasycznych, oklepanych erpegów. Ale to tylko takie własne odczucie. Poświęćmy chwilę na oprawę techniczną. Pod względem graficznym - bomba! W zasadzie to wystarczyłoby za cały komentarz. Stworzony engine jest bardzo solidny.

Od strony dźwiękowej nie jest już tak dobrze. Chociaż nie mam zastrzeżeń do podłożonych głosów, to wydźwięk otoczenia nie jest już tak zachwycający. Oczywiście - nic szczególnego nie można mu zarzucić, ale spodziewałem się ciut więcej. Polonizacją gry zajęła się firma CD Projekt. Ludzie ci odwalili kawał dobrej roboty. Usłyszymy znajome głosy z poprzedniej wersji, co też bardzo cieszy. W słowie pisanym nie doszukałem się żadnych błędów, co potwierdza moje wcześniejsze słowa: kawał dobrej roboty!



Wymagania sprzętowe to jedyna zmora graczy. Wszakże twórcy podali wymagania minimalne niezbyt wygórowane jak na dzisiejsze czasy, jednak szczerze mówiąc, gracze posiadający podobny sprzęt narażeni będą na częste zwalnianie gry oraz długie wczytywanie. Prócz 512 MB RAM-u i szybkiego procesora, najodpowiedniejsza będzie karta graficzna z 64 MB na pokładzie.

Na koniec wypada mi polecić ten produkt wszystkim, bez wyjątku. Jest to tytuł jak najbardziej godny poświęcenia około 100 złotych. Za taką cenę grzechem byłoby nie kupienie świetnego dzieła niemieckiej grupy Piranha Bytes. Czekamy na więcej gotyku!



Janek

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje