Falluot 2

Windows 95/98, procesor Pentium 90 lub szybszy, 16 MB RAM, 30 MB wolnej przestrzeni na twardym dysku, CD-ROM x4

Jest lato 2241 roku. Twój przodek kilkadziesiąt lat temu uratował populację jednego ze schronów atomowych przed niechybną śmiercią z powodu braku wody. Teraz ty musisz się sprawdzić w roli wybawcy, gdyż jak wiadomo historia lubi się powtarzać. W Wielkim Kanionie jest środek upalnego lata, dzieci chorują, brahminy ? dwugłowe bydło, główne źródło utrzymania, padają jak muchy, Twoja rodzinna wioska ? Arroyo umiera, a jedynym wybawieniem jej pokojowo usposobionych mieszkańców jest G.E.C.K (Garden of Eden Creation Kit) tajemnicza walizka, efekt pracy inżynierów z Vault Tech. To właśnie Ciebie ziomkowie nazywają Wybrańcem, gdy przechodzisz koło ich namiotów oczy im błyszczą nadzieją i oczywiście to właśnie Ty masz odnaleźć G.E.C.K.

Reklama

Od czasu wojny nuklearnej minęło sporo lat, świat jednak ciągle pogrążony jest w ogromnym chaosie, zaawansowana technologia miesza się z prymitywizmem ery kamienia łupanego, nierzadkim widokiem są dzicy mieszkańcy pustyni próbujący dzidami pokonać mutantów wyposażonych w broń plazmową i wyrzutnie rakiet. W tym, co pozostało z wielkich amerykańskich metropolii nie brakuje szaleńców i oszustów, a w górach i na pustyni roi się od zmutowanych zwierząt i band przestępców bez skrupułów chętnych Cię zabić dla paru kapsli (zastępujących pieniądze) lub dla starej strzelby.

Fallout 2 ? post-nuklearne RPG wydane w 1998 roku jest prostą kontynuacją pierwszej części tej gry. Autorzy po wielkim, w pełni zasłużonym sukcesie jedynki postanowili nie zmieniać podstawowych elementów i zasad gry: interfejsu, prostej, ale zarazem rewelacyjnej grafiki widzianej w rzucie izometrycznym i krytykowanego przez niektórych turowego sposobu walki (poza nią wszystko odbywa się w czasie rzeczywistym, po dniu następuje noc, miasta żyją własnym życiem, czas biegnie bez litości i co pewien czas w sennych wizjach gracz dowiaduję się o postepującej agonii współplemieńców).

O genialności gry świadczą zazwyczaj wszystkie jej elementy: grafika, dźwięki, tzw. grywalność, fabuła, a nawet intro, a intro Fallout 2 można ze skupieniem oglądać dziesiątki razy, ?A KISS TO BUILD A DREAM ON? Louisa Amstronga, stylizowane na połowę XX wieku filmiki reklamowe i brutalność ery post-nuklearnej tworzą iście piorunującą mieszankę.

Po nasyceniu się klimatem intra przychodzi czas na grę. Jak w każdym dobrym RPG gracz ma do wyboru kilka gotowych postaci oraz możliwość stworzenia własnego, przyszłego super-bohatera rozdzielając punkty pomiędzy cechy główne i wybierając kilka dodatkowych umiejętności. Od tego wyboru zależeć będzie cała przyszła rozgrywka, zdolności handlowe trzeba przypłacić np. gorszym posługiwaniem się pistoletem. Sama gra rozpoczyna się gdzieś w Wielkim Kanionie, przed wejściem do świątyni prób, bez której przejścia nie można wyruszyć w zakręcony świat XXIII wieku. Głównemu bohaterowie przyjdzie podróżować od miasta do miasta w poszukiwaniu G.E.C.K., znajdując przyjaciół, czyniąc sobie wrogów, walcząc, handlując, rozwiązując różne problemy, uprawiając seks, korzystając z różnych używek, czasami będąc chorym, a nawet bliskim śmierci...

Zaczynając grę w Fallout 2 niemal pewne jest, że się wsiąknie w jego potężny, skomplikowany świat na wiele dni, czyniąc ciągłe wybory pomiędzy dobrem a złem, zbierając dobrą albo złą karmę. Właśnie te moralne dylematy, wybory między białym a czarnym to kolejna rzecz, która stanowi o oryginalności Fallouta. Nigdy nie zapomnę moich pierwszych, nieporęcznych kroków w tej grze, mojej pierwszej wizyty w Klamath ? spokojnej, przyjaźnie nastawionej do przybyszów miejscowości, gdzie po nieopatrznej zatarczce ze sklepikarzami zmuszony byłem powystrzelać prawie wszystkich mieszkańców, nie wyłączając dzieci, rzucających we mnie kamieniami. Wstąpienie na ścieżkę zła jest w Fallout bardzo łatwe, jednak powrót z niej jest o wiele trudniejszy. Jeśli gdzieś się narozrabia to później przy każdej wizycie możemy być pewni, że przywitają nas tam gradem kul. Jak w każdej porządnej RPG tak i w Fallout 2 można znależć prawdziwych przyjaciół, gotowych na wspólną wędrówkę, o których trzeba dbać, leczyć ich, oddawać resztkę amunicji; oni w zamian pomogą nam nieść nadmiar ekwipunku i oczywiście wspomogą w walce. Długo się pamięta ludzi takich jak były ludożerca Sulik, który ryzykuje dla nas życie w każdej trudnej sytuacji.

Jeśli jeszcze ktoś nie zna świata Fallout niech szybko nadrobi tę zaległość, napewno nie będzie żałował wydanych pieniędzy. Fallout 2 przez dwa lata ani trochę się nie zestarzał, ciągle jest to gra nie mająca sobie równej.

Miłosz Rynarzewski

P.S.

Niestety nie mam dobrych wiadomości dla tych, którzy oczekują na część trzecią, nie ma na jej temat żadnych wieści, co nie znaczy, że w najbliższym czasie nie będziemy mogli wrócić do post-nuklearnego świata. Chłopaki z Black Isle (oddziału Interplay) pracują nad grą Fallout Tactics: Brotherhood of Steel. Ma to być gra strategiczna z elementami RPG, z misjami opartymi na wątku fabularnym, zachowany zostanie rzut izometryczny znany z obu części Fallouta. Zadaniem gracza będzie dowodzenie oddziałem tytułowych, post-nuklearych rycerzy Bractwa Stali dobrze znanych każdemu fanowi serii. Poniżej jeden ze screenów ? na zaostrzenie apetytu.

Dowiedz się więcej na temat: świat | post

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje