Cultures 2: Bramy Asgardu

Producent: Funatics Development

Reklama

Wydawca: JoWooD

Dystrybutor PL: CD Projekt

Gatunek: Strategia czasu rzeczywistego

Data wydania PL: 12 sierpień 2002

Wymagania sprzętowe: PII 500 MHz, 128 MB RAM, CD-ROMx8, karta dźwiękowa zgodna z DirectX 8.1, akcelerator 3D zgodny z DirectX 8.1 z min. 16 MB pamięci, Windows 95/98/2000/ME/XP

Cena detaliczna: 29.99 PLN

Ocena: 9/10



Na wiele sposobów Cultures 2: Bramy Asgardu są podobne do innych gier strategicznych, w których gracz wznosi budynki, wydobywa surowce naturalne, a następnie przetwarza je na rozmaite przedmioty, czyli mówiąc krótko dba o rozwój swego państwa. Kiedy zainstalowałem tą grę odniosłem wrażenie, że jest ona łudząco podobna do Settlersów. Prosty schemat - stwórz jak najwięcej osadników, zbierz dużo surowców, a jak już skończysz zacznij od nowa. Po jakimś czasie entuzjazm opada i zaczynamy się zniechęcać. Pierwsze chwile spędzone przy Cultures 2 są mylące, gdyż po pewnym czasie okazuje się, że fabuła tej gry skupia się na czymś o wiele bardziej interesującym od wznoszenia kolejnych budynków. Tym razem w centrum uwagi postawiono ludzi. Cultures 2 to ciekawa mieszanka strategii i elementów RPG. Wszystkiego jest w sam raz, a oba gatunki potraktowano bardzo sprawiedliwie.



Grając w C2 obejmujemy przywództwo nad wspólnotą małych, komputerowych ludzików. Każdy z nich ma indywidualnie przypisany charakter, sposób bycia, a także określony typ kariery. Wszyscy uczą się w miarę postępu w grze. Kiedy poziom umiejętności jest dostatecznie wysoki otwiera się przed nimi szansa na nowe zawody i odmienny rozwój kariery. Rozwój osadników jest bardzo ważny dla państwa, które tworzycie, gdyż od nich zależy postęp i dostęp do określonych technologii. Dla przykładu. Na początku gry nie możecie zbudować piekarni, gdyż do tego wymagany jest 10 punktowy poziom umiejętności młyna. Z kolei do wybudowania młyna niezbędny jest rozwój rolnictwa na poziomie 10 punktów. W związku z tym droga jest tylko jedna. Rozpoczynamy grę z farmerem, następnie przemieniamy go w młynarza, a potem w piekarza. Kiedy rozwiniemy jedną z gałęzi umiejętności otworzą się inne możliwości, jak: obróbka kamienia, wyrób naczyń, zielarstwo, stolarka, i tak dalej.



Nasze państewko to tętniąca życiem okolica odtworzona ze wszystkimi możliwymi detalami. Ludzie chodzą, jedzą, śpią, spotykają się towarzysko i plotkują, zawierają małżeństwa, a później pojawiają się dzieci, które dorastają i obierają własną drogę. Jako władcy możemy od czasu do czasu obdarować swych poddanych butami, narzędziami lub nawet nowymi domami. Te ostatnie możemy wyposażać w meble i naczynia do gotowania. Wszystko, aby naszym podwładnym żyło się jak najwygodniej. Na poziomie bezpośredniej kontroli nad życiem i poczynaniami ludzi, Cultures 2 można porównać do Tropico.



Spora ilość decyzji, jakie musimy podejmować na początku przyprawia o zawrót głowy. Na szczęście interfejs gry jest mądrze skonstruowany i upraszcza to maksymalnie. Wszystko, co ważne i zasługuje na zwrócenie naszej uwagi pojawia się na górze ekranu jako migający komunikat i nie znika dopóty problem nie zostanie rozwiązany.

Na pochwałę zasługuje drzewko technologii, które jest bardzo przejrzyste i pozwala na bezproblemowy dostęp do wszystkich potrzebnych informacji, jak na przykład zaopatrzenie poszczególnych budynków i najpotrzebniejsze w danej chwili surowce.



W Cultures 2 jest kilka elementów, jak choćby handel, przydział zajęć i 'namawianie' kobiet, aby zgodziły się na dziecko, które wymagają bezustannej kontroli. Bez tego populacja przestanie się rozwijać. Takie rozwiązanie zapewne nie przypadnie wszystkim do gustu, ale gry tego typu zazwyczaj wymagają podejmowania decyzji w wypadku takich drobiazgów osobiście. Zresztą, jeśli nie lubicie wznosić nowych budynków, zbierać plonów, produkować żywności i troszczyć się o rozwój kariery swoich poddanych, najprawdopodobniej gracie w niewłaściwą grę.



Cultures 2 jest grą, która nie należy do wybitnie trudnych. Trzeba się mocno postarać, aby oblać misję. Poza śmiercią bohatera jest naprawdę niewiele sposobów, aby ponieść porażkę.



W wielu grach tej rodziny, wliczając pierwszą część Cultures, walka jest dość problematyczna sprawą. Muszę przyznać, że Cultures 2 ma znacznie poprawiony system prowadzenia walki. Szkolimy zwykłych żołnierzy, ale dając im rozmaite uzbrojenie i ucząc pewnych technik uzyskujemy dość zróżnicowane siły militarne. Możecie im sprezentować nawet magiczne przedmioty.

Mamy dostęp do pewnych elementów dowodzenia żołnierzami: grupowanie, dowodzenie drużynami (rozkaz śpij i jedz). Co prawda daleko tu do porównania z walką w RTS-ach, ale dzięki wprowadzeniu tych kilku drobiazgów nasi żołnierze przestają być bezwładną masą.



Zastosowana w grze dwuwymiarowa grafika jest jasna, kolorowa, bajkowa, ale momentami zbyt 'tłoczna'. Kiedy na planszy robi się gęsto, niezmiernie trudno wyłuskać potrzebnego akurat osobnika. Jednak, jeśli miałbym oceniać grafikę jako całość to powiedziałbym, ze stoi ona na bardzo dobrym poziomie.

Oprawa dźwiękowa dostarcza nam wszelkich doznań, jakie są niezbędne: ćwierkanie ptaków, gdakanie kur, stukanie młotków, czyli wszystkie odgłosy, jakie towarzyszą codziennemu życiu komputerowych ludzików. Postacie rozmawiają ze sobą w języku stylizowanym na nordycki i często wybuchają śmiechem, co pozwala sądzić, że opowiadają sobie dowcipy.



Kampanie pozwalają naszym Wikingom robić to, w czym są najlepsi, czyli żeglować i odkrywać nieznane lądy. Lokacje, jakie odwiedzimy w czasie zabawy to tereny od Grenlandii po Bagdad. Podczas penetrowania map odkrywamy dodatkowe zadania, skrzynie ze skarbami, surowce, dzikie zwierzęta i inne temu podobne. Twórcy gry próbowali stworzyć swego rodzaju 'tło historyczne' i pewnie, dlatego spotykamy takich ludzi jak Sindbad czy Robin Hood.



Niestety, niewiele dobrego da się powiedzieć o bohaterach. Są to ludzie pojawiający się, co jakiś czas. Co dziwne są to najmniej interesujące postaci w całej grze. Ich bezbarwność doprowadza momentami do szewskiej pasji. Nie mają specjalnych umiejętności, nie mogą ćwiczyć, nie mają w wyposażeniu żadnego ekwipunku. Większość ich udziału w scenariuszu polega na czekaniu z boku, aż spełnią się niezbędne warunki do pchnięcia akcji w przód. Nudna postać.



Dodatek do kampanii pozwala rozgrywać wszystkie misje oddzielnie. Cultures 2 posiada także kilka scenariuszy przygotowanych specjalnie do gry wieloosobowej. Mają one dwa rodzaje celów: militarne lub ekonomiczne. Największy problem polega na znalezieniu przeciwników. Serwery przeznaczone do gry w Cultures 2 świecą pustkami. Na szczęście scenariusze multiplayerowe można z powodzeniem wykorzystać do gry z komputerem w roli przeciwnika.



Kończąc mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że Cultures 2: Bramy Asgardu to bardzo udana odmiana dość skostniałego gatunku gier. Stało się tak dzięki prostemu zabiegowi polegającemu na przeniesieniu zainteresowania z budynków na ludzi. Dało to rezultat lekko zbliżony do efektu wywołanego przez The Sims. Można troszkę ponarzekać na kreskówkową grafikę i zbyt mocne angażowanie gracza w szczegóły. Jednak mimo wszystko należy powiedzieć, że Cultures 2 to jedna z najlepszych gier w swoim gatunku.



Hitman

Dowiedz się więcej na temat: surowce | dostęp | dystrybutor | umiejętności | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje