BloodRayne 2

Producent: Terminal Reality
Wydawca: Majesco
Dystrybutor PL: nieznany
Rodzaj gry: Akcji / TPP
Data premiery: styczeń 2005

Ostatnimi czasy dzieje się naprawdę wiele dobrego. Całkiem niedawno na przykład grupa Slipknot wydała swą kolejną udaną płytę, Papa Roach święci triumfy nowym przebojem "Getting Away With Murder", a System Of A Down 15 stycznia ujawni swą nową twórczość. Dodać do tego można również firmę Terminal Reality, która już z początkiem przyszłego roku zaistnieje na rynku dzięki grze "BloodRayne 2", co ucieszy z pewnością niejednego maniaka elektronicznej rozrywki! Zapytacie, jaki związek mają wcześniej wymienione zespoły muzyczne z "BloodRayne 2"? Otóż taki, jak powiązanie pierwszej części gry z drugą, czyli w zasadzie żaden. Mało tego - nowa odsłona prezentuje tak pokręconą fabułę, że sam Adolf Hitler mógłby popaść w zakłopotanie. Przejdźmy do sedna sprawy, czyli informacji, jakie udzielili nam producenci na temat swego nowego dzieła.

Jak zapewne wcześniej pamiętacie, akcja gry zaczynała się w roku 1935, a do naszych priorytetowych zadań należała pełna eksterminacja nazistowskich generałów. Jak już wspominałem, akcja części drugiej ma być zakręcona niczym makaron w spaghetti. Co mam na myśli? Otóż mieć dla odmiany będziemy rok 1995, a nasza wampirzyca po raz kolejny będzie musiała uratować świat przed rychłą zagładą wiszącą nad nim, tym razem z powodu jej... rodzeństwa! Ciekawe? A to jeszcze nie wszystko, gdyż kolejnym "kwiatkiem" jest fakt, że ojciec naszej bohaterki, który założył grupę wyzwolenia wampirów, umiera przed rokiem 1935 w nieszczęśliwym wypadku. Jako że nasza Rayne wcześniej zaabsorbowana była pacyfikacją generałów niemieckich, toteż nie spostrzegła, że jej rodzeństwo w tymże czasie zaczęło kontynuować dzieło taty. Chcą obalić istniejącą Unię Europejską i wprowadzić nową erę - erę wampirów, które podporządkują sobie ludzkość i wykorzystają ją jedynie w celach kulinarnych. Na to pozwolić dobroduszna bohaterka gry nie może i nawet bycie wampirem nie przeszkadza jej w pomocy biednym ludziom. Aby było jeszcze ciekawiej i zarazem trudniej, żądna ludzkiej krwi grupa obmyśliła substancję, dzięki której światło dzienne przestaje być uciążliwym dla wampirów problemem. Akcja zapowiada się wartko i krwawo jednocześnie, na nudy narzekać nie będziemy!

Na samym początku omawiania bardziej technicznej strony gry warto wspomnieć o ciekawym aspekcie dotyczącym likwidacji wroga. Otóż producenci zaręczają słowem, że w części drugiej uśmiercanie przeciwników poprzez wessanie się w ich szyje nie będzie takie proste. Wcześniej za delikwenta można było zabrać się raz od przodu, raz od tyłu, jak kto wolał, a teraz... na każdego z osobna będziemy musieli mieć inną taktykę! Skoro ma być wielu przeciwników, to szykuje się wiele kombinacji zaskoczenia, których zbyt dużo w poprzedniej części nie było. Dziś już natomiast wiemy, że wachlarz ciosów powiększyć się ma o kilkadziesiąt nowych, nie licząc ponad trzydziestu unikalnych combosów, których wykonanie po raz kolejny nie będzie trudne, a to za sprawą menu do którego się one automatycznie będą dodawać. Później wystarczy tylko zerknąć w odpowiednie miejsce i od razu przywołamy do pamięci użyte klawisze. Pojawią się również wątki rodem z "Mortal Kombat" w postaci dwunastu kończących życie przeciwnika ciosów. Będzie można urwać głowę, wyrwać serce, doszczętnie rozszarpać ciało i zastosować kilka innych efekciarskich możliwości uśmierzenia bólu konającym przeciwnikom.

Interakcja z otoczeniem jest bardzo pożądaną cechą każdej nowej produkcji i nie mogło jej zabraknąć (w szerszej mierze) w "BloodRayne 2". Pozwoli nam ona na przesuwanie, rzucanie lub wykorzystywanie do osłaniania swej osoby czy też blokowania wejścia do pomieszczeń różnych przedmiotów, takich jak: krzesła, stoły, łóżka, lampy, biurka i inne rzeczy użytku domowego. Potraktowany po macoszemu, stary, dobrze znany harpun przejdzie metamorfozę i za jego pomocą będziemy mogli ściągać w swoje pobliże przedmioty znajdujące się w oddali, aby za ich pomocą zgasić życie natarczywego oponenta w sytuacji bez wyjścia. Postarano się także o mały motyw RPG, objawiający się w zdobywanych punktach doświadczenia, które później zamienić będzie można na ulepszenia broni lub rozwinięcie danej umiejętności. Zapowiada się całkiem ciekawie.

Strona graficzna nie powinna pozostawać w tyle za całą resztą, o czym świadczą umieszczone w galerii screeny. Jeśli finalny produkt ma właśnie tak wyglądać, to wróżę mu świetlaną przyszłość wśród maniaków efektów graficznych (ze mną na czele), którzy przy użyciu najnowszych kart dostrzegają najmniejsze szczególiki cieszące oko, niczym dziecko lizak. Postarano się o okazały silnik gry, który dzięki zastosowaniu systemu motion-capture pozwoli ukazanym postaciom poruszać się na podobieństwo prawdziwych ludzi. Ich zachowanie też świadczyć będzie o wysokim zaangażowaniu w prace nad grą sztabu programistów, o czym się sami przekonacie, gdyż nie chcę Wam zdradzać wszystkich szczegółów.

To byłoby na tyle rewelacji, o całej reszcie przekonacie się już za około 3 miesiące, bo światowa premiera tejże produkcji (wersja PC) przewidziana jest na początek przyszłego roku. Z dniem dzisiejszym można pokusić się o stwierdzenie, iż będzie to kontynuacja bardzo dobra, o jakie niezwykle ciężko ostatnimi czasy.

Toldi

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | wydawca | terminal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje