Beyond Good & Evil

Producent: Ubi Soft

Reklama

Wydawca: Ubi Soft

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: gra akcji / TPP

Data wydania PL: 3 luty 2004

Wymagania sprzętowe: PIII 700, 64 MB RAM, karta grafiki 32 MB

Cena detaliczna: 119,90 PLN

Ocena: 9.8/10



"Poza Dobrem i Złem" to najnowsza przygodówka ze stajni Ubi Soft, stworzona przez Michaela Ancela, który jest ojcem słynnego Raymana. Akcja "Beyond Good & Evil" (BG&E) toczy się głównie na podmokłej planecie Hyllis, która jest zamieszkana przez ludzi oraz uczłowieczone zwierzęta. Ha, już śpieszę z wyjaśnieniami. Uczłowieczone zwierzęta to nic innego, jak porozumiewające się ludzką mową i odziane jak ludzie nosorożce, morsy (rzecz jasna są pomniejszone do ludzkich rozmiarów, żeby mogły się zmieścić w standardowe ludzkie rozmiary ubrań) i tym podobne stwory, ups... pardon, chciałem powiedzieć Rhinoceros Sapiens, Valrus Sapiens i inne rodzaje Sapiens. Mieszkańcy Hyllis są miłującymi pokój stworzeniami, nie ma prześladowań, nikt nikogo nie tępi, jednym słowem sielanka. I wszystko byłoby pięknie i cacy, gdyby nie to, że na Hyllis toczy się wojna. Hyllian atakują z kosmosu paskudne stwory Doomz, porywając i zabijając mieszkańców tej pięknej planety. Na szczęście Hyllis ma obrońców, którzy walczą z Doomz - waleczne oddziały Alfa, które zastąpiły regularne wojsko Hyllis w walce z najeźdźcami. Jednak nie wszyscy wierzą w szczere intencje oddziałów Alfa. Niektórzy twierdzą wręcz, że obrońcy na każdego uratowanego mieszkańca Hyllis, porywają ich trzech. Podejrzenia są tym bardziej uzasadnione, że oddziały Alfa pojawiają się zawsze w chwilę po ataku Doomz - zawsze wiedzą, gdzie się pojawić i zawsze przybywają o kilka sekund za późno, aby kogoś uratować. Mieszkańcy Hyllis, którzy podejrzewają oddziały Alfa o zdradę i spisek z Doomz, stworzyli tajną organizacje podziemną - Sieć IRIS. Niestety, nie mogą oni wystąpić otwarcie przeciwko świetnie uzbrojonym i doskonale wyszkolonym oddziałom Alfa, gdyż zostaliby zmiażdżeni w otwartej walce - jest ich po prostu zbyt mało. Planują więc wywołać ogólne powstanie przeciwko oddziałom Alfa, które doprowadziło by do ich wypędzenia z Hyllis. Jednak większości Hyllian wydaje się, że oddziały Alfa są ich sprzymierzeńcami i nie mają ochoty, występować przeciwko swoim obrońcom. Nie zdają sobie oni sprawy z faktycznej roli oddziałów Alfa w konflikcie. Aby wzniecić powstanie Sieć IRIS musi dostarczyć społeczności Hyllian niezbitych dowodów na zbrodniczą działalność fałszywych obrońców z oddziałów Alfa. Całość jest dodatkowo spowita aurą tajemniczości odsłaniającą się stopniowo w formie halucynacji, których doświadcza główna postać, na skutek kontaktu ze stworem Doomz na samym początku gry.



Pomimo, że na Hyllis występuje wiele cywilizowanych gatunków zwierząt, Ty, graczu, wcielasz się w postać ślicznej, intrygującej i buntowniczej reporterki Jade, która jest na całe szczęście całkiem nieźle wyglądającym okazem Homo Sapiens (dobrze, że nie jesteś Carcharoodon Sapiens - człeko-mrówkojadem albo czymś równie dziwacznym). Jak każdy porządny paparazzi, Jade na życie zarabia głównie robieniem zdjęć, za które pobiera wynagrodzenie w kredytach. Wyżej wspomniane kredyty, zamienić może ona w odpowiednich miejscach na różne pożyteczne i potrzebne na co dzień rzeczy, jak rozmaite apteczki i tym podobne błahostki niezbędne hilliańskiej kobiecie. Inne, już dużo lepsze (i oczywiście droższe) gadżety można dostać jedynie za perły, o które na Hyllis w czasie wojny jest niezwykle trudno i trzeba się o nie wielce starać. W zasadzie to przez większość czasu Jade odwala niskopłatne, reporterskie chałtury, fotografując na przykład zwierzęta (robota dla National Geographic?) i ledwo wiąże koniec z końcem (brakuje jej nawet na rachunek za prąd). Pewnego dnia zostaje zwerbowana do Sieci IRIS, aby dostarczyć dowodów na współpracę oddziałów Alfa z Doomz. Od tej pory penetrować będzie zakazane strefy Hyllis, wojskowe bazy Alfy, a w przygodach będą jej towarzyszyć przyjaciele: świnio-człowiek Pey'j i Dwa H (jakiś raper?), który choć jest człowiekiem, to jednak nie do końca jestem przekonany na ile. Jade musi o nich dbać i pomagać im w potrzebie, bo choć jest ona piękną i sprytną kobietą, to ze wszystkim na pewno nie poradzi sobie sama. Od czasu do czasu musi skorzystać z pomocy Pey'ja, z jego rakietowych butów i majsterkowiczowskich umiejętności, oraz z siły i twardej głowy pana Dwa H, aby wydostać się z jakiejś opresji.



Charakterystyczną cechą tej gry jest to, że choć od czasu do czasu musisz złoić tyłek jakimś namolnym pokrakom Doomz lub innym stającym Ci na drodze przeciwnikom (za pomocą bambusowego kija, którym Jade posługuje się wyjątkowo sprawnie), to jednak Twoim głównym zadaniem będzie robienie zdjęć, które będą dowodami przeciwko oddziałom Alfa. Jade będzie musiała nie tyle pobić wszystkich przeciwników (czytaj wykazać się szybkim klikaniem i machaniem myszką lub jak kto woli zdolnościami manualnymi), co wejść "na czystą pozycję" do zrobienia zdjęcia lub dotrzeć do kompromitujących oddziały Alfa materiałów i sytuacji (nad czym trzeba czasem nieźle pogłówkować, czyli... po prostu pogłówkować).



Pod względem grafiki gra prezentuje się świetnie. Świat Hyllis zaprojektowany jest w komiksowym (ale nie jak "XIII") i trochę karykaturalnym stylu (jakby w krzywym zwierciadle), co choć sprawia, że grafika wygląda jak kreskówka dla dzieci, to stwarza niepowtarzalny klimat odmienności. Bardzo charakterystycznie w tym kontekście zaprojektowane są pojazdy, którymi poruszają się Hyllianie. Świat Hyllis, który wydaje się z początku mały, jest wręcz zapełniony mnóstwem gatunków zwierząt i różnorodnych postaci. Duże uznanie należy się grafikom za sam wygląd głównej bohaterki - Jade. Szczególnie na zbliżeniach jej twarzy widać, ile pracy włożono w zaprojektowanie tej postaci (można się nią naprawdę zachwycić). Za wyświetlanie obrazu odpowiada w grze nowoczesny, trójwymiarowy engine graficzny "Jade Game Engine", stworzony specjalnie dla tej produkcji (widok z perspektywy trzeciej osoby). Przygody Jade są śledzone właśnie z perspektywy trzeciej osoby za pomocą widoków z kamer umiejscowionych w różnych miejscach tak, aby najlepiej pokazać całą akcję. Zdarza się jednak, że widok z niektórych kamer jest pokazany w taki sposób, że utrudnia sterowanie postacią.



Oprawa muzyczna dorównuje graficznej pod względem jakości. Muzyka jest dynamiczna i dostosowuje się do sytuacji, w jakiej aktualnie znajduje się Jade. Oprócz tego w większości lokacji w grze mamy inną ścieżkę dźwiękową, na przykład leniwie sączące się do ucha rytmy reggae w garażu Mammago czy trochę skoczniejsze i bardziej energiczne dźwięki podczas wyścigów poduszkowców. Ogólnie oprawa muzyczna znakomicie dopasowana jest do sielankowego klimatu Hyllis, jaki możemy zobaczyć na ekranie. Do tego dochodzi profesjonalne spolszczenie wykonane przez Cenegę, jednak nie w formie lektora, ale napisów pojawiających się na dole ekranu podczas dialogów postaci. Jakość tłumaczenia nie budzi żadnych zastrzeżeń, a pomysł z napisami jest o tyle dobry, że osoby znające angielski mogą usłyszeć oryginalny dubbing.



"Beyond Goud & Evil" to świetne połączenie kilku gatunków gier, z naciskiem na element przygodowy. Poza tym ta gra jest świetnie zrobiona, dopracowana w każdym szczególe, a do tego cechuje ją ambitna fabuła. Czemu tak uważam? Bo oprócz kombinowania nad tym, jak tu otworzyć następne drzwi czy jak tu ominąć tego wielkiego draba i bezmyślnego prania kijem po łbach, w "BG&E" mamy do czynienia z tym czymś, co jest jakby większym przesłaniem, co pogłębia rozgrywkę poza akcję i przykuwa do monitora na długie godziny. Można by się w tym miejscu zastanawiać, czy podobieństwo oddziałów Alfa z gry do oddziałów Alfa przeprowadzających szturm na teatr "Nord-Ost" w Moskwie nie jest przypadkiem zamierzone przez autora oraz nad tym, jak ten mały fakt ma się do fabuły gry i roli, jaką odgrywają w niej oddziały Alfa, ale może być to tylko moje subiektywne wrażenie. Nie zgadzam się (a wręcz jestem oburzony) z opinią napotkaną w jednym z opisów tej gry, że "BG&E" jest grą dla młodszych odbiorców i narzekaniami na zbyt mały asortyment ciosów Jade - widać, że ten, kto coś takiego napisał, nie pograł w "BG&E" zbyt długo, bo pominął całkowicie element fabuły. A fabuła tej gry jest bardzo rozbudowana, wręcz epicka, a gra się w nią tak, jak czyta się dobrą książkę - z zapartym tchem oczekując, co będzie na następnej stronie. Myślę, że w przypadku "Beyond Good & Evil" mamy do czynienia z grą naprawdę przełomową, która może trwale zapisać się w annałach największej klasyki gier.



Siwy

Dowiedz się więcej na temat: luty | zwierzęta | dystrybutor | wydawca | oddziały

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje