Aleksander

Producent: GSC Game World

Reklama

Wydawca: Ubisoft

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Rodzaj gry: strategiczna / RTS

Data wydania PL: 28 stycznia 2005

Wymagania sprzętowe: PIII 1.5 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 64 MB

Cena detaliczna: 119,90 PLN

Ocena: 8/10



"Aleksander III", zwany Macedońskim lub Wielkim, to człowiek, który dokonał podboju niemalże całego znanego w jego czasach świata - wielki wizjoner i genialny strateg, który staje w jednym rzędzie z takimi postaciami, jak Juliusz Cezar i Napoleon Bonaparte. Tak naprawdę niewiele wiadomo o postaci, którą współcześni jej ludzie uważali za boga i który gardził władzą. Jak udało mu się dokonać tak wielkich podbojów? Częściowo na te pytania odpowiada film Olivera Stone'a pod tytułem "Aleksander", który 1 stycznia 2005 roku ukazał się w kinach. Dzięki firmie Ubisoft, która wydała stworzoną przez studio GSC na podstawie filmu grę "Aleksander", możemy poznać ścieżkę wojenną armii macedońskiej z perspektywy głównego bohatera filmu - Aleksandra Wielkiego. W Polsce gra ukazała się 28 stycznia za sprawą firmy Cenega. "Aleksander" to klasyczny RTS, który da nam możliwość wcielenia się w postać Aleksandra Wielkiego i poprowadzenia jego wojsk do bitew i podbojów, które zdobyły nieśmiertelną sławę.



Grając w "Aleksandra" masz kilka możliwości rozgrywki: możesz rozegrać kampanię dowodząc Macedończykami jako Aleksander, Persami, Egiptem lub Indiami; możesz zagrać pojedynczą misję nie związaną z żadną z kampanii lub stoczyć potyczkę jedną z czterech dostępnych armii (Macedończykami, Egipcjanami, Indiami lub Persami). Możesz też powalczyć ze znajomymi w trybie wieloosobowym przez LAN lub internet. Jak już wspominałem na wstępie "Aleksander" to klasyczny RTS - rozbudowujesz bazę, pozyskujesz surowce, rekrutujesz wojsko, cały czas odpierając ataki, by w końcu zdobywszy przewagę rozstrzygnąć misję na swoją korzyść. Można zaznaczyć tu jako ciekawostkę, że rozbudowa miasta i pokonywanie wrogów było by w tym przypadku jak najbardziej zgodne z prawdą historyczną - wszak Aleksander na drodze swoich podbojów założył wiele miast.



Kilka słów może o samej grze. "Aleksander" jest dziełem twórców rewelacyjnej serii "Kozacy" - studia GSC Game World. Kto grał w "Kozaków", ten wie, że mamy tu do czynienia z klasycznym 2D. Silnik 2D z "Kozakó"w może wydawać się niektórym nieco przestarzałym, ale ma jedną niezaprzeczalną zaletę - dzięki niemu można odtworzyć na ekranie komputera olbrzymie armie, przedstawione dokładnie co do jednej jednostki. Muszę przyznać, że widok z lotu ptaka na rozstawione przed bitwą oddziały robi niezłe wrażenie, co najmniej jakbym oglądał film. Dodatkową korzyścią z silnika 2D jest to, że gra będzie chodzić także na słabszych maszynkach, więc nie trzeba się martwić, iż powstała kolejna gra, dla której trzeba będzie zmieniać elementy komputera za 1000 złotych. Poza tym grafika z "Kozaków" została nieco ulepszona, tekstury zostały poprawione i wygładzone, otoczenie i jednostki stały się nieco bardziej szczegółowe, poprawiono wygląd niektórych elementów, np. bardzo ładnie prezentuje się teraz woda. Bardzo dobrze (zgodnie z tym, co widzieliśmy w kinach) oddano moim zdaniem wygląd miast - szczególnie pięknie prezentuje się tu perski Babilon. Podobno nad tym, aby gra jak najbardziej przypominała film, czuwał sam Oliver Stone. Szkoda, że nie wyeliminowano błędu, polegającego na tym, iż 100 jednostek może się zbić w kupę na malutkim kawałku mapy (kuleje w tym przypadku fizyka) - podczas bitwy widzimy kotłowaninę, która wygląda na potyczkę zaledwie kilku, kilkunastu wojaków, a tu nagle z tych kilkunastu osób robi się 100-osobowy oddział.



Osobną sprawą jest oprawa dźwiękowa. Z jednej strony rewelacyjna muzyka firmowana przez Vangelisa, ta sama zresztą, z którą mieliśmy do czynienia w filmie. Motywy muzyczne są naprawdę świetne, bardzo dobrze pasują do klimatu gry orientalne pobrzękiwania, a wzniosłe patetyczne partie naprawdę zagrzewają do boju. Dużo gorzej wypadają efekty dźwiękowe - mamy tylko kilka samplowanych odgłosów, jak szczęk żelaza, świst strzał czy rżenie koni. Szkoda, że oddziały nie potwierdzają wydawanych rozkazów, a totalnym nieporozumieniem jest fakt, iż główny bohater gry - Aleksander - jest... niemy!



Walki, które przyjdzie Ci stoczyć w tej grze, nie będą małymi starciami - będziesz miał do czynienia z epickimi bitwami, w których weźmie udział nawet do 64 tys. żołnierzy. To, co zobaczysz na ekranie swojego komputera, naprawdę robi duże wrażenie. Zdyscyplinowane oddziały są rozstawione w regularnych szykach i tylko czekają na Twój rozkaz do ataku. Muszę powiedzieć, że bitwy są przedstawione bardzo plastycznie, jednostek jest zatrzęsienie, a wszystkie różnią się od siebie wyglądem zewnętrznym, choć może na pierwszy rzut oka słabo to widać. Dowodzenie bitwą to naprawdę coś - najpierw rzucasz (jak w filmie) do boju rydwany bojowe, które rozbijają zwarte szyki wroga, obcinając nogi wojownikom stojącym w ciasnym szyku, którzy jak rażeni gromem padają na ziemię. Szkoda, że ciała zabitych znikają gdzieś w trawie, a nie zaścielają pola bitwy - tu gra nieco traci na klimacie. W każdym razie po rydwanach rusza lekka piechota: procarze oraz peltaści miotający we wroga swoimi pociskami i włóczniami, a obok nich falanga ubezpieczająca miotaczy przed nagłym rajdem kawalerii z flanki. Za nimi stoi w szyku ciężka piechota z tarczami i wielkimi mieczami, która włączy się do bitwy, kiedy pierwszy impet wroga zostanie osłabiony i zatrzymany przez oddziały czołowe. Na końcu kawaleria, która będzie próbować oskrzydlić zajętego czołowym natarciem wroga. Muszę powiedzieć, że starcia robią wrażenie, szczególnie kiedy nacierające na siebie z impetem jednostki zderzają się ze sobą i widzisz odrzuconych żołnierzy, którzy przewracają się i czasem wstają. Niestety, bitwa jest tak przemyślana i zaplanowana tylko wtedy, kiedy masz okazję zmierzyć się z żywym przeciwnikiem, bo potyczki z komputerem wyglądają nieco chaotycznie - oddziały rzucają się na siebie bezmyślnie i jak leci (kto bliżej). Nie ma wtedy czasu na przemyślenie strategii i koncepcji ataku, oskrzydlenie, czy upozorowanie ucieczki - przydałaby się tu aktywna pauza w czasie bitwy, aby bardziej kontrolować jej przebieg. Z drugiej jednak strony czas na przemyślenie strategii dowódca ma przed bitwą, a później jest to już kwestia odwagi i doświadczenia wojowników oraz szczęścia. Myślę, że taki sposób oddania bitwy ma w sobie trochę więcej z realizmu, kiedy nie można być wszędzie i rozkazywać każdemu oddziałowi osobiście. Komputer stosuje też całkiem "komputerową" strategię, rzucając na Ciebie cały czas swoje oddziały w małych grupach, zamiast zgromadzić armię i próbować rozstrzygnąć losy kampanii w jednej decydującej bitwie.



Jednostek jest sporo, jednak najważniejszą z nich jest głównodowodzący oraz towarzyszący mu bohaterowie. Są oni bardzo wartościowi, gdyż swoją obecnością wywierają oni wpływ na pobliskie oddziały i podnosząc ich morale sprawiają, że walczą lepiej. Mają też możliwość wykorzystania specjalnej zdolności, która jest różna w przypadku różnych bohaterów, np. Aleksander zwiększa jednorazowo morale swoich żołnierzy, ale są też inne, np. spowolnienie ataków wroga lub zwiększenie siły rażenia łuczników. Należy pamiętać, aby umieszczać swoich bohaterów w takim miejscu szyku, aby ich wpływ na otaczające jednostki był jak najmocniejszy, a jednocześnie w ten sposób, aby byli w miarę bezpieczni, gdyż (przynajmniej w kampanii) strata głównodowodzącego albo innego bohatera oznacza przegraną. Wspomniałem już o morale wojska - oprócz bohaterów wpływają na nie też inne liczne czynniki, takie jak wykonywane manewry, rodzaj formacji, odniesione w boju straty, poziom doświadczenia itd. Należy pamiętać, że jednostki w formacjach walczą znacznie skuteczniej, niż kiedy są niezgrupowane. W formacji mają także wyższe morale i szybciej zdobywają doświadczenie, groźniej atakują, same jednocześnie będąc mniej podatnymi na ataki. Formacje mają też tę zaletę, że mogą dowolnie zmieniać szyk.



Zbliżam się nieubłaganie do końca recenzji, choć nie wspomniałem jeszcze o wielu interesujących elementach tej gry, np. o tym, że gra jest opatrzona wstawkami z filmu, przy czym zobaczycie w grze "Aleksander" unikalne sceny, które nie były wykorzystane w filmie. Podsumowując, "Aleksander" to gra całkiem niezła, nie rewelacyjna, ale dobra i wyważona. Jeżeli pasjonujesz się historią i antycznymi bitwami, a także jeżeli podobał Ci się film o tym samym tytule, to musisz koniecznie zagrać w grę i osobiście wziąć udział w walkach, które widziałeś na srebrnym ekranie.



Siwy

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | film | wydawca | Game World | oddziały

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje