Call of Duty: Modern Warfare 3

Wtorek, 15 listopada 2011 (13:28)

Nowe Call of Duty trafiło do sklepów. Znowu zacznie się gadanie, że seria Activision schodzi na psy, powiela ciągle te same schematy, niczym nas nie zaskakuje. Jak co roku. I pewnie jak co roku będziemy obserwowali, jak zarabia kolejne setki milionów dolarów.

Zdjęcie

Call of Duty: Modern Warfare 3 - motyw graficzny /Informacja prasowa
Call of Duty: Modern Warfare 3 - motyw graficzny
/Informacja prasowa
Najgorsze, co można zrobić, opiniując Call of Duty: Modern Warfare 3, to patrzeć nań przez pryzmat popularności marki Call of Duty w ogóle. Owszem, trzeba przyznać, że Activision dokonało rzeczy niesłychanej - wydało serię gier, która dochodami przebija wielkie hollywoodzkie przeboje. Gdyby jakość szła łeb w łeb ze sprzedażą, CoD byłby najlepszą wirtualną produkcją w historii. Sęk w tym, że czasem te wartości podążają w odwrotnych kierunkach. Po ubiegłorocznych perturbacjach między Activision a założycielami studia Infinity Ward, twórcami "podserii" Modern Warfare, obawialiśmy się, że Call of Duty: Modern Warfare 3 może stać się tego przykładem. Czy udało się te obawy rozwiać?

Call of Duty: Modern Warfare 3 jest bezpośrednim sequelem "dwójki". Gra kontynuuje i definitywnie kończy wszystkie wątki niedokończone w poprzedniej odsłonie. Rosjanie nadal ścierają się z Amerykanami, a do konfliktu przyłączają się także kraje z Europy Zachodniej. Rozpoczyna się trzecia wojna światowa. Gracz śledzi jej bieg z perspektywy kilku znanych już bohaterów, takich jak John Price czy John "Soap" MacTavish. Scenariusz rzuca go - jak zwykle - w różne zakątki globu, takie jak Nowy Jork, Paryż, Hamburg, Kreml, Dubaj, Mogadisz w Somalii czy Dharmasala w Indiach. Można poczuć się jak w programach podróżniczych Wojciecha Cejrowskiego.

Reklama

Kampania singlowa w Call of Duty: Modern Warfare 3 nie jest ani specjalnie ciekawa (fabuła prezentuje się tak, jakby napisał ją początkujący scenarzysta), ani długa (na jej ukończenie będziesz potrzebował pięciu-sześciu godzin), ale do tego powinniśmy być już przyzwyczajeni. Nic nie zmieniło się także w kwestii konstrukcji etapów. Cały czas jesteś prowadzony za rączkę, nie masz żadnych okazji do wykonania "skoku w bok". Gra jest wypełniona oskryptowanymi scenami, które czynią z niej interaktywny film - szalenie widowiskowy, choć niedający nam prawie żadnej swobody. Ot, całe Call of Duty.

Poza kampanią twórcy przygotowali znany już z poprzednich odsłon Modern Warfare tryb Spec Ops, zawierający 16 luźnych misji, które możemy wykonywać samotnie albo wespół ze znajomym, w co-opie. Wykonywane przez nas zadania są powiązane z kampanią, więc można je potraktować jako swoiste uzupełnienie głównego wątku. Wszystkie operacje są ciekawe, a chęć zdobycia kompletu gwiazdek (ocena poczynań gracza) za każdym razem motywuje do tego, żeby się starać. Podobnie jak w Call of Duty: Modern Warfare 2, spędziłem przy Spec Ops więcej czasu niż przy kampanii single player.

Zdjęcie

Scenarzyści gry zadbali, by fabuła kampanii głównej trzymała w napięciu przez cały czas /Informacja prasowa
Scenarzyści gry zadbali, by fabuła kampanii głównej trzymała w napięciu przez cały czas
/Informacja prasowa

Infinity Ward dodało tym razem do trybu Spec Ops opcję Survival, w której - również ramię w ramię z kolegą - zajmujemy się odpieraniem ataków kolejnych fal wrogów. Pomiędzy kolejnymi natarciami możemy kupować lepszą broń, jak również dodatkowe wyposażenie. Prosta, ale wciągająca forma zabawy.

Przy Spec Ops i Survivalu spędziłem około dziesięciu godzin (to razem z kampanią daje około piętnastu godzin zabawy). Na jeszcze dłużej wciągnął mnie multiplayer, który po raz kolejny decyduje o długiej jak lufa karabinu żywotności CoD-a, wydłużając ją nawet kilkakrotnie. Twórcy nie zmieniali zbyt wiele w doskonałym, znanym z poprzednich odsłon cyklu modelu rozgrywki, czego nie można im mieć za złe. Po co zmieniać coś, co bliskie perfekcji? Tempo i płynność rozgrywki w trybie wieloosobowym zostały zachowane. W dalszym ciągu zabawa wciąga po czubek hełmu.

Do naszej dyspozycji oddanych zostało kilkanaście plansz. Bawić się możemy we wszystkich znanych już trybach, jak również w dwóch zupełnie nowych. Pierwszym z nich jest Team Defender, w którym członek jednej z dwóch drużyn nosi flagę, jego zespół ochrania go, a przeciwna drużyna walczy o przechwycenie sztandaru. Drugi to Kill Confirmed, gdzie poza zabijaniem przeciwników musimy zająć się zbieraniem ich nieśmiertelników (po ówczesnym zastrzeleniu, rzecz jasna). Obydwa zostały doskonale pomyślane. Szczególnie dużo frajdy daje Kill Confirmed.

Zdjęcie

Podczas potyczek sieciowych na ekranie naprawdę sporo się dzieje! /Informacja prasowa
Podczas potyczek sieciowych na ekranie naprawdę sporo się dzieje!
/Informacja prasowa

Autorzy rozwinęli też pomysł z seriami zabójstw, które podzielono tym razem na trzy kategorie: szturmową, wsparcia oraz specjalisty. Po ustrzeleniu określonej liczby fragów bez przerwy na śmierć własną i respawn otrzymujemy nagrodą w postaci - na przykład - możliwości wezwania wsparcia powietrznego.

Oczywiście podczas rozgrywki w multiplayerze zdobywamy punkty doświadczenia i z czasem awansujemy na kolejne poziomy, zdobywając tym samym dostęp do nowych zdolności oraz nowego wyposażenia. To z nich dopiero tworzymy klasę naszej postaci (nie robi się tego, tak jak zwykle w tego typu grach, na początku). Rozwijają się także bronie - dołączane są do nich celowniki czy zmniejszana jest siła odrzutu.

Multiplayer w Call of Duty: Modern Warfare 3 byłby perfekcyjny, gdyby nie niedociągnięcia w matchmakingu, którego niestety doskonałym nazwać nie można. Niby pozwala na przyłączanie się do zabawy w określonym trybie rozgrywki, ale już nie daje możliwości wybrania mapy, na której chcemy się bawić (musimy jej szukać ręcznie). Pojawiają się też pewne błędy techniczne, które zniechęcają do zabawy (na szczęście tylko na chwilę). Pecetowa wersja gry posiada wsparcie dla serwerów dedykowanych, ale, bawiąc się na nich, nie otrzymasz obecnie ani jednego punktu doświadczenia.

Zdjęcie

Oprawa wizualna w niewielkim stopniu różni się od tego, co mogliśmy zaobserwować w Modern Warfare 2 /Informacja prasowa
Oprawa wizualna w niewielkim stopniu różni się od tego, co mogliśmy zaobserwować w Modern Warfare 2
/Informacja prasowa

Czuję, jakbym miał deja vu. Call of Duty: Modern Warfare 3, podobnie jak poprzedniczki, nie zawiera żadnych rewolucyjnych pomysłów. Activision wraz z Infinity Ward i pozostałymi zespołami, która pracowały nad grą, postawili na sprawdzone rozwiązania i wzbogacili wypracowany przez lata model rozgrywki o kilka nowości. Nowinek należy się doszukiwać przede wszystkim w multiplayerze, bo kampania singlowa pod względem konstrukcji jest kalką tych, które znamy z poprzednich CoD-ów.

Cóż, tysiące graczy będą narzekały na wtórność Call of Duty: Modern Warfare 3, ale w tym samym czasie miliony będą się przy nim bawiły w najlepsze - w multiplayerze czy choćby w trybie Spec Ops. I tak do premiery kolejnego CoD-a.

Ocena redakcji: 8

Weź udział w naszym konkursie i wygraj własny egzemplarz gry Call of Duty: Modern Warfare 3

Artykuł pochodzi z kategorii: xbox

Więcej na temat:3" | Call of Duty

Zobacz również

  • Alien: Isolation - koszmar ludzkości powraca

    O Alien: Isolation (w polskiej wersji - Obcy: Izolacja) mówiło się przed premierą tyle, że nie wierzyliśmy, iż może wyjść z tego coś dobrego. więcej