OnLive i GaiKai początkiem końca konsol?

W ubiegłym tygodniu miały miejsce dwa, pozornie niewiele znaczące wydarzenia.

Na targach CES LG poinformowało, że posiadacze nowych telewizorów tego znanego producenta będą mieli dostęp do usługi GaiKai. Dzień później dowiedzieliśmy się, że OnLive zostanie zintegrowane z Google TV. Jakie to ma znaczenie dla branży? Ogromne.

Reklama

W trakcie Consumer Electronics Show LG oznajmiło światu, że nowe telewizory z linii LG Cinema 3D TV zostaną zintegrowane z GaiKai, platformą pozwalającą na granie w tzw. "chmurze" - gra jest po prostu uruchamiana nie na maszynie użytkownika, a na zewnętrznych serwerach. Dzień później o podobnej umowie, zawartej tym razem z konkurencyjnym OnLive, poinformowało Google - dostęp do platformy znajdzie się we wszystkich telewizorach wyposażonych w oprogramowanie Google TV (już teraz można korzystać z funkcji społecznościowych). Jest to o tyle ważne, że za kilka lat może się okazać, iż "granie w chmurze" na TV będzie gwoździem do trumny standardowych konsol.

Wizja niemożliwa do realizacji? Niekoniecznie. Telewizory z możliwością podłączenia do internetu są coraz powszechniejsze, w większości państw dostępne są też łącza szerokopasmowe. Na dodatek ludzie to takie istoty, które lubią mieć wszystko w jednym miejscu - skoro mogą mieć dostęp do gier o jakości podobnej (a nawet przewyższającej) tą znaną z konsol w telewizorze, to po co mają wydawać pieniądze na dodatkowy sprzęt?

Plusem będzie też wygoda - aby uruchomić OnLive lub GaiKai wystarczy wciśnięcie jednego przycisku na pilocie. Nie będzie więc potrzeby, aby męczyć się z kablami, czy konsolą. Dodatkowe znaczenie będzie miała też powszechność - każdy, nawet osoba nie interesująca się grami, kupując nowy telewizor otrzyma dostęp do szerokiej bazy produktów. Dla wydawców i deweloperów będzie więc to nowy, potencjalny klient. Taka baza użytkowników będzie bardzo duża - TV ma niemal każdy, a konsolę już niekoniecznie.

Warto pamiętać, że w grę wchodzi nie tylko OnLive i GaiKai. Krążą bowiem plotki, że Apple pracuje nad własnymi telewizorami, które zapewne pozwolą m.in. na granie. Dokonania firmy założonej przez świętej pamięci Steve'a Jobsa w branży gier znamy nie od dziś i najprawdopodobniej spółka nie przeoczy nowej szansy, jaka pojawi się wraz z wprowadzeniem własnych telewizorów.

W dobie internetu korzystanie ze zwykłych konsol może stać się więc mało opłacalne. Już wkrótce może się okazać, że nie będziemy wybierać pomiędzy Xboksem 360, PlayStation 3 i Wii - naszą głowę będzie zaprzątać to, czy mamy kupić telewizor z OnLive, GaiKai czy odbiorniki Apple'a.

O nadchodzących zmianach zdaje się wiedzieć też Microsoft. Z dotychczasowych przecieków, które pojawiają się w sieci, można wywnioskować, że, owszem, gigant z Redmond pracuje nad swoją nową platformą. Będzie to raczej jednak nie tyle nowa konsola, co właśnie "platforma". Już teraz firma otwarcie mówi, że chce połączyć wszystkie swoje urządzenia jednym systemem operacyjnym - Windows 8. Może się więc okazać, że nowy Xbox będzie jedynie przystawką podłączaną do TV, a gry uruchamiane będą - podobnie jak w OnLive, czy GaiKai - w "chmurze". Pasowałoby to też do wizji koncernu polegającej na utworzeniu centrum multimedialnego.

Plany Microsoftu zdają się potwierdzać słowa Nanei Reeves z GaiKai, która stwierdziła niedawno, że jedną z najważniejszych wiadomości na E3 będzie fakt, iż nie wszyscy producenci konsol wkroczą w nową generację. Na razie jednak nie wiemy, czy jej słowa podparte są jakąś tajemną wiedzą o zamierzeniach giganta z Redmond lub Sony, czy są po prostu zwykłymi przewidywaniami. Coś się jednak w tym temacie dzieje.

I tylko Sony wydaje się twardo stawiać na swoim. Nie możemy założyć tego ze stuprocentową pewnością, ale najprawdopodobniej PlayStation 4 pozostanie konsolą w standardowym znaczeniu tego słowa. Skąd ta pewność? W jednym z wywiadów Kaz Hirai, przewodniczący grupy Sony Computer Entertainment, stwierdził, że w branży gier zawsze będzie istnieć zapotrzebowanie na fizyczne nośniki danych, a teorie, że za kilka lat wszystko będziemy pobierać z sieci, są zbyt radykalne.

Na razie jednak jedyną niewiadomą (ale za to najważniejszą) jest los samych gier. Czy wraz ze zniknięciem konsol znikną również produkcje Microsoftu i Sony? Niewykluczone, że doszłoby do podziału rynku PC (na którym oparte są przecież zarówno OnLive, jak i GaiKai) - developerzy i wydawcy zamiast tworzyć exclusivy na konkretną platformę sprzętową, robiliby gry na wyłączność danej usługi. Być może wielkie koncerny (w tym Sony, które - jeśli nowe rozwiązania by się przyjęły - zmuszone byłoby prędzej czy później porzucić standardowe konsole) musiałyby opowiedzieć się po którejś ze stron. Choć, jeśli te podejrzenia się sprawdzą, Microsoft nie miałby takich problemów, bo tworzyłby produkcje dostępne tylko na swojej platformie.

Najważniejsze jednak, że w całym tym obrazie to PC wydaje się stać na wygranej pozycji. W końcu zarówno OnLive i GaiKai (a być może także platforma Microsoftu) działa w oparciu o komputery...

A jak wy myślicie? Czeka nas koniec standardowych konsol i nie ujrzymy już nowej generacji?

Microsoft nie wyprodukuje nowej konsoli?

Dowiedz się więcej na temat: OnLive | Gaikai

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje