X3: Konflikt Terrański

W czasach, gdy coraz częściej słychać utyskiwania na to, że tryb dla pojedynczego gracza w większości nowych produkcji ogranicza się do kilku-kilkunastu godzin zabawy, X3: Konflikt Terrański wydaje się pozycją wręcz niewiarygodną. Tu na ukończenie głównego wątku ekonomicznego - przy założeniu, iż na zabawę poświęca się trzy do czterech godzin dziennie - potrzeba około kwartału.

A nie jest to jedyna "kampania", czyli wydzielona linia scenariuszowa w grze... Do tego dochodzi jeszcze otwarta struktura rozgrywki, w której owe "kampanie" zostały umieszczone, by dodać swoistego fabularnego pazura zabawie.

Reklama

Trudno jednoznacznie powiedzieć, z jakim gatunkiem mamy tu do czynienia. Po trosze jest to symulator kosmiczny ze złożonym modelem sterowania i walki, dający możliwość polatania sobie dowolnym z kilkuset statków, od ultraszybkich myśliwców po gigantyczne lotniskowce. Jednocześnie mamy też i epickie historie w tle oraz system generujący różnorakie misje poboczne. X3: Konflikt Terrański to również gra strategiczna, w której możemy dowodzić olbrzymimi flotami, składającymi się z setek okrętów. Przede wszystkim zaś to niezwykle rozbudowana strategia ekonomiczna, uwzględniająca wahania cen związane z podażą i popytem, wyposażona w kilkupoziomowe łańcuchy zależności surowcowych. Można powiedzieć, że to trochę takie EVE Online dla samotników - ale to jedynie przybliżenie, bo pod wieloma względami produkcja Egosoftu przewyższa owo MMO. Oczywiście twórcy nie ustrzegli się przed pewnymi niedoróbkami i błędami, ale po pierwsze, są one drobne w odniesieniu do skali gry, a po drugie, na dzień dzisiejszy większość z nich wyeliminowano.

Handluj, walcz, buduj, myśl...

Oto cztery główne założenia rozgrywki. Z nimi pośrednio powiązane jest wszystko. Można położyć większy nacisk na dany aspekt, ale to rozwiązanie krótkoterminowe. Jedynie połączenie tych wszystkich elementów pozwoli na pełne rozwinięcie skrzydeł. Na starcie mamy dostępnych jedynie kilka możliwych opcji początkowych, ale wraz z postępami w realizowaniu głównych linii scenariuszowych i zwiększaniem się reputacji naszej postaci odblokowujemy kolejne. A zatem po ukończeniu jednej rozgrywki mamy możliwość ugryzienia tematu na kilkanaście innych sposobów. Tak, w X3: Konflikt Terrański można grać chociażby i latami. Zwłaszcza że społeczność sieciowa jest prężna i produkuje mnóstwo modów. Jedne wprowadzają zmiany w ramach samego przedstawionego uniwersum, inne dodają rzeczy z zupełnie innej bajki. Statki z serialu Battlestar Galactica? Czemu nie, tak samo jak i z Babylon 5 i mnóstwa innych produkcji SF.

Kosmiczna skala

Mapa Wszechświata X podzielona jest na sektory połączone ze sobą bramami podprzestrzennymi, zbudowanymi przez starożytną rasę, prawdopodobnie odpowiedzialną za rozwój (a może nawet i istnienie) ras rozumnych w wielu wszechświatach. Część z sektorów staje się dostępna jedynie w wyniku realizacji zadań związanych z poszczególnymi liniami scenariuszowymi, ale jest to drobna część. Większość z - uwaga! - 225 sektorów możemy zwiedzić bez angażowania się w fabułę. W każdym z nich na początku znajduje się od kilku do kilkunastu różnorodnych stacji kosmicznych. Są to stocznie, doki zaopatrzeniowe, porty handlowe i rozmaite fabryki. Planety są jedynie wizualną ozdobą - nie zwiedzamy ich. Całość rozgrywki koncentruje się na przestrzeni kosmicznej w sektorach i znajdujących się tam obiektach.

Wszechświat X jest zamieszkały przez różnorodne rasy. Pięć z nich tworzy swoistą wspólnotę, opartą na dwóch zróżnicowanych sojuszach. Wewnątrz tego wielorasowego organizmu co jakiś czas pojawiają się tarcia, prowadzące nawet do konfliktów zbrojnych.

Dowiedz się więcej na temat: kosmiczne | rozgrywki | konflikt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje