Poznajcie ojca największego podrywacza branży gier

Największy zbereźnik branży skończy w tym roku 65 lat. Twórca przygód nieudolnego lowelasa Larry'ego Laffera programowanie zaczynał od gier z Kaczorem Donaldem i Kubusiem Puchatkiem, a wcześniej był... nauczycielem w liceum.

Sam nazwał się najstarszym twórcą gier, tak jak sam, na początku lat 80. zeszłego wieku, nauczył się programowania. Urodzony 26 lipca 1946 roku w Gumbo w amerykańskim stanie Missouri, Al Lowe od najmłodszych lat zdobywał wykształcenie... muzyczne. Perfekcyjnie opanował grę na saksofonie, później zaczął przekazywać swą wiedzę - przez 15 lat uczył muzyki w liceum. Zafascynowany komputerem Apple II postanowił jednak zmienić zawód.

Każde dziecko kiedyś dorasta

Reklama

W 1982 roku napisał swoje pierwsze programy: edukacyjny Bop-A-Bet i dwie przygodówki dla dzieci - Dragon's Keep i Troll's Tale. Zostały one dostrzeżone przez Sierrę, która kupiła do nich prawa oraz zatrudniła Ala. W udzielanych po latach wywiadach oraz biografii na swojej stronie www.allowe.com Lowe przyznaje, że niewykorzystane pozostawały wtedy jego zdolności komediowe. Już w szkole lubił rozśmieszać innych, chociaż przysparzało mu to tylko kłopotów (oraz etykietki klasowego klauna). Od żartów nie stronił też po drugiej stronie sali lekcyjnej, sporo czasu jednak minęło, nim zdecydował się spisywać bawiące go żarty i dzielić nimi z szerszą publiką.

Na początku przygody z Sierrą pisał programy użytkowe i współtworzył gry dla dzieci na licencji Disneya. Jego Donald Duck's Playground (1986), w którym Kaczor podejmował się prac w różnych zawodach, by za zarobione pieniądze kupować zabawki dla siostrzeńców, zdobyło tytuł edukacyjnej gry roku. Oprócz ładnej jak na ówczesne czasy grafiki, mnóstwa wyzwań i wciągającej fabuły produkcja robiła wrażenie takimi szczegółami, jak... spoglądanie przez Donalda w lewo i prawo przed przejściem przez tory kolejowe.

Rok później Sierra poszukiwała osoby, która stworzy graficzny odpowiednik tekstowej przygodówki Softporn Adventure. Lowe skorzystał z okazji. Napisał scenariusz, zaplanował zagadki, skomponował muzykę i zaprogramował swoją pierwszą przepełnioną erotycznym humorem grę. W Leisure Suit Larry in the Land of Lounge Lizards gracz wcielał się w 40-letniego prawiczka Larry'ego Laffera, który wyrusza do Lost Wages (z ang. Przegrane Pensje, parodia Las Vegas), by zaznać miłości cielesnej. Posługując się klawiszami kierunkowymi oraz komendami wpisywanymi z klawiatury, należało w ciągu dwóch godzin (mierzonych w czasie rzeczywistym!) "zaliczyć" cztery kobiety. Wśród nich była prostytutka, od której można było nabawić się śmiertelnej choroby wenerycznej, o ile nie użyło się prezerwatywy - przez Ala wciąż przemawia belfer.

Złote lata Ala

Leisure Suit Larry okazała się - początkowo - totalną klapą. Sprzedaż była koszmarnie niska. By nie stracić pracy, Al zaangażował się więc w produkcję Police Quest I. Pocztą pantoflową rozchodziła się jednak wieść o ciekawej, pełnej pikantnego humoru erotycznej przygodówce. Po latach Lowe wspomina, że sprzedaż gry podwajała się z każdym miesiącem.

Gracze pokochali nieudolnego Larry'ego, a seria stała się jednym z czołowych tytułów Sierry. Odsądzany od czci i wiary za promowanie pornografii Lowe nie zważał na zarzuty obrońców moralności (w Kalifornii chciano nawet wprowadzić ustawę zakazującą treści dla dorosłych w grach) i otrzymawszy pełną swobodę, tworzył kolejne odsłony parodiującej amerykański styl życia opowieści miłosnej. Do 1998 roku, kiedy to z powodu kłopotów finansowych Sierra zawiesiła produkcję ósmej, dziejącej się w kosmosie i wykorzystującej trzy wymiary części oraz rozstała się z Lowe'em, Al przygotował osiem gier z Larrym.

Półek sklepowych nigdy nie ujrzało Leisure Suit Larry 4, z czego zresztą często żartowano w kolejnych częściach. Legenda głosi, że dyskietki z gotową grą zostały zgubione. Bardziej prawdopodobna jest wersja taka, że "czwórka" miała być grą sieciową (w 1990 roku!), ale twórcom nie udało się przeskoczyć problemów technicznych. Tym samym po trzeciej części w serii nastąpiła piąta - między nimi zaś firmowane przez Larry'ego programy użytkowe oraz remake "jedynki" z odświeżoną grafiką.

W latach 90. Lowe stworzył dwie niezwiązane z Larrym gry. Freddy Pharkas: Frontier Pharmacist (1993) to westernowa komedia napisana wraz z Joshem Mandelem, z kolei Torrin's Passage (1995) był swoistym powrotem do korzeni - zabawna i kolorowa przygodówka dla młodszych graczy, którą mogli przechodzić z rodzicami. Po tych "skokach w bok" w 1996 roku Lowe opracował pamiętne Larry 7: Miłość na fali (polski tytuł przypominamy z szacunku dla fenomenalnej - nawet jak na obecne czasy! - lokalizacji z głosami Jerzego Stuhra i Katarzyny Figury). Dwa lata później powstało jeszcze Leisure Suit Larry's Casino - wirtualny hazard ze sprośnymi żartami.

Na emeryturze?

W 1998 roku Lowe przeszedł na emeryturę. Seria Leisure Suit Larry niestety nie. Nowy właściciel marki, Vivendi, w 2004 roku wypuścił Magna Cum Laude. Po zobaczeniu gry Lowe miał się poczuć, jakby przysłano mu taśmę z zadaniem okupu po porwaniu bliskiej osoby - ucieszył się, że Larry żyje, ale przeraził stanem, do jakiego go doprowadzono. Wydawało się, że gorzej być nie może, ale w 2009 roku pojawił się Box Office Bust. Głosu w nim udzieliła Carmen Electra i... tyle można o grze powiedzieć. Ala nie zaproszono do współpracy przy tych produkcjach, nikt też nie przesłał mu ich kopii po premierze - w obu przypadkach Lowe nie żałuje.

W 2006 roku Al próbował wrócić, projektując "komediową grę akcji" Sam Suede in Undercover Exposure, mającą być duchowym następcą Larry'ego, jednak nie udało się znaleźć dla niej wydawcy i projekt zawieszono. Poza tym wybrykiem Al Lowe spędza emeryturę, korespondując z fanami, prowadząc stronę internetową oraz doglądając przesyłającej dowcipy aplikacji Cyber-Joke 3000. Udziela się też muzycznie jako saksofonista w zespołach jazzowych w Seattle, gdzie obecnie mieszka. Największy zbereźnik gier komputerowych jest szczęśliwie żonaty, doczekał się dwójki dzieci i wnuków.

Poznaj najbardziej romantyczne pary w historii gier

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje