Nowe MMO od EA BioWare. Za darmo, w świecie Ultimy

Richard Garriott wie, jak przybić piątkę fanom, EA zaś ma patent na to, by ich roz... złościć?

Należące do giganta studio EA BioWare zapowiedziało właśnie nową, sieciową (i darmową) odsłonę serii Ultima. Ale czy o to właśnie nam (fanom) chodziło?

Reklama

Nowa gra - Ultima Forever: A Quest for Avatar - nawiązuje do tradycji "pierwszego wspaniałego RPG-a stworzonego na zachodzie" (nawet podtytuł przypomina ten z "czwórki"), ale... mocno od niej odbiega.

Akcja gry toczyć się ma w Britanni (tak jak oryginałów), jej bohaterem będzie Avatar (też identycznie, jak w "prawdziwych" grach z serii Ultima), ale cała reszta jest jakaś inna.

Zamiast Lorda Britisha zadanie uratowania świata zleca nam Lady British (jeez, brzmi to jak trollowanie starych fanów przez EA). Zamiast rozbudowanych opcji kreacji własnego bohatera dostajemy do wyboru przedstawiciela jednej z dwóch klas - Wojownika lub Maga.

Zamiast "poważnej" grafiki fantasy mamy rysunkową oprawę przywołującą na myśl Torchlighta. Zamiast RPG-owej rozgrywki jest obietnica "action-RPG pozwalającego na wspólną grę posiadaczom różnych platform" (a więc będą też wersje mobilne). Ech...

A może po prostu niepotrzebnie przejmujemy się tym, że jako jedyni pamiętamy oryginały i nie widzimy, jak wiele Ultima Forever może zyskać na takim śmiałym odświeżeniu (i odmłodzeniu?). Czekamy na kolejne informacje, was zachęcając do zapisów na testy wersji beta, co można zrobić na oficjalnej stronie gry: http://ultimaforever.com/

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje