King's Bounty: Wojownicza Księżniczka

O tym, że bardzo ciepło przyjęta w naszym kraju gra King's Bounty: Legenda doczeka się dodatku, wiadomo było nawet nieco przed polska premierą. Od tego czasu magicy ze studia Katauri stopniowo dorzucali drew do marketingowego ognia, podnosząc temperaturę oczekiwania.

Cóż z tego, skoro w naszym kochanym kraju, gdzie do pewnego momentu język rosyjski był w szkołach przedmiotem obowiązkowym, dziś należy do zakresu umiejętności egzotycznych... A przecież większość informacji o dodatku do King's Bounty: Legenda pochodzi z Rosji. Śledzimy je od dłuższego czasu i chwilowo wygląda na to, że worek z nowinkami został opróżniony. Więcej ciekawostek zostanie pewnie ujawnionych dopiero bezpośrednio przed premierą (czyli w Rosji w ciągu najbliższych tygodni) - tak więc nadszedł czas na resume i publikację zapowiedzi na gram.pl.

Reklama

Heroina z rezerwą

Zgodnie z podpowiedzią, jaką zawiera tytuł dodatku, tym razem wskoczymy w kobiece butki. Ot, taka odmiana po byciu samcem w "podstawce". Amelia, z wykształcenia księżniczka, zawód wykonywany może mieć trojaki: wojowniczka, paladynka i magiczka. Inaczej mówiąc, poza płcią sytuacja startowa pozostaje bez zmian. Teoretycznie. W praktyce bowiem może być różnie - zmieniono drzewka umiejętności, część mechaniki i zasad. Na przykład Rezerwa, czyli zdolność pozwalająca na posiadanie zapasowych jednostek w armii, przeniosła się do głównej mechaniki gry. Nie trzeba nic wykupywać, każda z trzech Amelii może mieć rezerwy i już.

Fabuła dodatku jest luźno powiązana z "podstawką", więc jeśli ktoś w przypływie szaleństwa postanowi odpuścić sobie King's Bounty: Legenda, będzie w stanie pobawić się w King's Bouty: Wojowniczą Księżniczkę bez konieczności brania korepetycji u znajomych. Nasza bohaterka zwiedzać będzie zupełnie nową krainę (z początku wydawało się, że wrócimy też na stare śmieci, ale okazało się inaczej), bardzo urozmaiconą klimatycznie, krajobrazowo i etnicznie. Za dowód niech posłuży chociażby spory odłamek Demonis, który tam zmigrował planarnie...

Mam w kieszeni smoka i nie zawaham się go użyć...

Jak wiadomo, Szkatułka Szału z King's Bounty: Legenda była artefaktem unikatowym, dodatkowo została spersonalizowana pod konkretnego użytkownika (który notabene żyje i pojawi się w wątkach fabularnych dodatku), więc ekipa z Katauri musiała wymyślić coś w to miejsce. Amelia otrzyma więc swoistego ducha szału, czyli Podręcznego Smoka. Istotka ta, na widok której przypomina się od razu Stich (twórcy nie wypierają się bynajmniej inspiracji ową postacią z kreskówki), mimo zabawnego wyglądu potrafi nieźle namieszać na polu bitwy.

Do tego, zależnie od sposobu, w jaki będziemy swojego smoczka rozwijać, zalezny będzie jego finalny wygląd. Może być bardziej "cute" lub "creepy" (że tak się odwołamy do rozszerzenia pewnej innej gry). Ogólnie bajkowy klimat, który urzekał w "podstawce" zostanie jeszcze bardziej podkręcony. Sam kieszonkowy smok to tylko jeden z elementów. Ta samą tendencję widać i w doborze bossów - wśród nich pojawią się olbrzymia żaba i krasnoludzki Wiertacz, czyli parowy mech gremlińskiej konstrukcji...

Wyraźnie twórcy poczuli wiatr w żaglach i utwierdzili się w słuszności przyjętej konwencji. Razem z tym przekroczone zostaną kolejne granice umowności. Nasza bohaterka będzie mogła latać na pegazie, co zapewni jej możliwość unikania dużej części walk (a raczej odkładania ich na później, bo doświadczenie trzeba zbierać) - pal sześć te setki wojaków i stworów-nielotów, które biedny wierzchowiec będzie najwyraźniej targał hurtowo razem z nią na grzbiecie. Cóż, realizm nigdy nie był kluczowym elementem King's Bounty.

Dowiedz się więcej na temat: legenda | suknie ślubne księżniczki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje