Jej śmierć wzbudziła wiele emocji

Reżyser najnowszej odsłony serii Hitman przyznał, że decyzja o uśmierceniu Diany Burnwood, informatorki głównego bohatera, nie była łatwa.

Tore Blystad, reżyser Hitman: Rozgrzeszenie, powiedział w jednym z najnowszych wywiadów, że zabicie Diany Burnwood, informatorki głównego bohatera serii, było poważną i wcale niełatwą decyzją. "To była naprawdę wielka decyzja" - przyznał w rozmowie z dziennikarzem Official PlayStation Magazine.

Reklama

Zanim ją podjęto, minęło mnóstwo czasu. W studiu twórców gry, IO Interactive, rozmawiano na temat tej kwestii przez wiele godzin, wzbudzając przy tym liczne kontrowersje.

"Towarzyszyło temu wiele silnych emocji. Rozmawialiśmy o tym chyba przez tysiące godzin. Cały czas podejmowaliśmy temat od początku. To była trudna decyzja dla wielu ludzi, którym było bardzo przykro, że Diana musiała umrzeć" - opowiedział w wywiadzie Blystad.

Skąd, tak w ogóle, pomysł uśmiercania Diany? Autorzy serii uważali, że Agent 47, wykonujący zwykle swoje zadania bez jakichkolwiek emocji, potrzebował wstrząsu, który wzbudziłby w nim jakieś uczucia. Śmierć jego współpracowniczki, która dostarczała mu misje oraz informacje, ma być dla niego szokiem.

Był jeszcze jeden powód - chęć zmiany struktury gry. W Hitman: Rozgrzeszenie nie będziemy już postępować ściśle według czyichś poleceń. Główny bohater będzie mógł częściej decydować o swoim losie. Będzie zajmował się wreszcie swoimi sprawami, a nie wykonywał zadania zlecone przez inne osoby. Sprowokuje go do tego także śmierć Diany.

Hitman: Rozgrzeszenie to już piąta część popularnej serii, której głównym bohaterem jest Agent 47, łysy zabójca, potrafiący eliminować swoje cele z zimną krwią. Jej premierę zaplanowano na 23 listopada tego roku. W grę będziemy mogli zagrać zarówno na pecetach, jak i na konsolach (X360 i PS3).

Dishonored: Kilka informacja prosto od twórców

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje