Dizzy Returns: Wirtualne jajo powraca

Wielu posiadaczy Pegazusów (podróbek NES-a) powinno pamiętać gry z Dizzym - sympatyczne platformówki, w których gracze kierowali jajopodobnym bohaterem.

Ojcowie najpopularniejszego jaja na świecie - bliźniacy Philip i Andrew Oliverowie - zapowiedzieli właśnie kolejną część serii z Dizzym, która finansowana jest przez internautów za pośrednictwem Kickstartera.

Reklama

Dizzy Returns - bo tak ma nazywać się gra - ma być pełnoprawną kontynuacją serii. Produkcja powstaje w założonym przez braci Oliverów studiu Blitz Games. Developerzy chcą być wierni głównym fundamentom cyklu i zarazem wykorzystać możliwości, jakie daje im nowoczesna technologia. Uważają, że nowa część będzie idealnie pasować do platform mobilnych, gdzie zrobi dobry użytek z ekranu dotykowego, co pozwoli wprowadzić niespotykane wcześniej elementy rozgrywki.

Twórcy gry twierdzą zarazem, że Dizzy powinien trafić także na komputery, o co zresztą proszą fani. Na PC produkcja ma korzystać ze standardowych kontrolerów, a więc klawiatury lub pada - według nich, peryferia dostępne na "blaszakach" nawiązują do czasów, gdy grało się na Amstradzie, Spectrumie, Commodore 64 czy Amidze.

O fabule Dizzy Returns wiadomo niewiele, poza tym, że ma być "epicka". W grze nie uświadczymy przerywników filmowych i długich dialogów - historia ma być opowiadana za pomocą elementów otoczenia. Gracze będą mogli zobaczyć, w jakim stopniu zmienił się wirtualny świat w ciągu 20 lat od premiery ostatniej części serii autorstwa Oliverów. Bliźniacy chcą zresztą stworzyć rozległe i ustabilizowane uniwersum Dizzy'ego - tzw. "lore". W samej produkcji powrócą bohaterowie znani z poprzednich części, w tym zły czarnoksiężnik Zaks, nie zabraknie też nowych postaci.

Rozgrywka w Dizzy Returns ma być klasyczna - zabawa polegać ma na skakaniu po platformach, rozwiązywaniu zagadek, omijaniu przeciwników i pułapek i zwiedzaniu lokacji. Łamigłówki i zadania będzie można wykonywać w sposób "nieliniowy" - developerzy obiecują, że gracz zadecyduje o kolejności wykonywania poszczególnych misji. Same wyzwania mają wykorzystywać mechanizmy nigdy wcześniej nie widziane w serii, w tym fizykę, czas i oświetlenie. Przy produkcji dobrze bawić się będą zarówno osoby grające tylko przez kilka chwil, jak i te stawiające na dłuższe sesje.

W czasie rozgrywki wraz z Dizzym zwiedzimy królestwo Zakerii, w tym odświeżone lokacje pokroju Keldor, Treehouse Village i Cloud Castle. Sam świat gry ma być "piękny", natomiast modele postaci będą trójwymiarowe.

Blitz Games zdecydowało się sfinansować swój projekt za pomocą Kickstartera ponieważ platforma ta pozwala w większym stopniu zainteresować graczy powstającymi grami, a przy okazji zebrać wymagane fundusze. Dzięki takiej akcji developerzy mogą też współpracować ze swoimi fanami. Inna sprawa, że twórcy wielokrotnie przedstawiali projekt na Dizzy Returns wydawcom i żaden z nich nie był zainteresowany wsparciem produkcji.

Na realizację projektu Blitz Games potrzebuje co najmniej 350 tysięcy funtów. Oczywiście w zamian za wsparcie gracze mogą liczyć na kilka bonusów, w tym na cyfrową wersję gry dostępną po jej premierze oraz dostęp do materiałów udostępnianych przez twórców Dizzy Returns.

Premiera gry zaplanowana jest na trzeci kwartał 2013.

Poniżej znajdziecie wideo-wiadomość od deweloperów:

Hitman będzie jak Call of Duty?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje