DiRT Showdown

Drodzy wirtualni kierowcy, nadjeżdża zupełnie nowy DiRT. I należałoby tutaj podkreślić słowo "zupełnie". Zapomnijcie o tym, co do tej pory widzieliście.

DiRT kojarzy się nam wszystkim z serią bardzo realistycznych symulacji rajdów samochodowych, w której znaczenie mają takie elementy, jak czułość hamulców czy przełożenie skrzyni biegów. Codemasters postanowiło jednak - podobnie jak paru innych znanych producentów, np. Electronic Arts ze swoim Need for Speed: The Run - oddać skok w bok. Kolejna gra z cyklu DiRT nie będzie miała w sobie prawie w ogóle realizmu. Jego miejsce zajmie szalona zabawa w kręcenie piruetów i demolowanie aut przeciwników.

Reklama

"Mistrzowie kodu" przygotowują trzy główne tryby rozgrywki, w ramach których znajdziemy po kilka pomniejszych opcji zabawy. Pierwsza z tych nadrzędnych kategorii to Hoonigan. Tutaj naszym zadaniem będzie wykonywanie jak najbardziej widowiskowych trików (i przy okazji rozbijanie wszystkiego, co tylko się da). Drugi typ rozgrywki to Demolition. Jak nietrudno się domyślić, będziemy w nim przede wszystkim niszczyć samochody rywali (a przy okazji niszczyć wszystko, co tylko się da). Natomiast trzeci tryb to Racing. On będzie najbliższy klasycznym "ścigałkom", dając zwycięstwo temu, który jak najszybciej dojedzie do mety (choć pewnie bez niszczenia wszystkiego, co się da, się nie obejdzie). W większości trybów i podtrybów dominować będzie jedno słowo: rozwałka.

W pierwszym zwiastunie DiRT Showdown można obejrzeć samochody konkurujące ze sobą na arenie w wesołym miasteczku. To też czeka nas w samej grze. Większa część zabawy będzie się rozgrywać na zamkniętych przestrzeniach. Nie wiem, jak wam, ale mnie nowy DiRT zalatuje kultowym Destruction Derby. Warto dodać, że areny będą się mieściły w prawdziwych miastach, takich jak Londyn, San Francisco czy Yokohama.

Wśród dostępnych w grze samochodów znajdziemy zarówno oficjalne modele, jak i fikcyjne pojazdy. Autorzy pozwolą nam pokierować brykami z różnych kategorii: SUV-ami, terenówkami czy tzw. muscle cars. Model jazdy najprawdopodobniej nie będzie miał zbyt wiele wspólnego z realizmem. W DiRT Showdown będzie się liczyć zabawa pod najczystszą postacią.

Codemasters zawrą w grze możliwość zabawy w pojedynkę, jak również multiplayer, przy czym wyraźniejszy akcent kładą chyba na tym drugim trybie. W sieci na jednej arenie będzie się mogło spotkać naraz ośmiu graczy. W opcji wieloosobowej czeka nas to, co w DiRT 3, plus kilka nowinek. Jakich, dopiero się przekonamy. Gra z żywym przeciwnikiem będzie możliwa także przy jednym komputerze/jednej konsoli, na podzielonym ekranie.

DiRT Showdown ma trafić w gusta zupełnie innej grupy graczy niż poprzednie odsłony serii. Tym razem realizm pójdzie w odstawkę, a liczyć się będzie wyłącznie dobra zabawa. Czy rzeczywiście będzie dobra, sprawdzimy w maju, kiedy to gra trafi do sklepów, w wersjach na PC, X360 i PS3.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje