Co się dzieje z Apple?

Reklama

Coraz bardziej odczuwalny jest brak Steve’a Jobsa w Apple. Firma, która potrafiła niegdyś zatrząść posadami świata, straciła już na wartości więcej, niż wart jest cały Google...

Sytuacja finansowa giganta z Cupertino stopniowo i niepowstrzymanie pogarsza się. Dość powiedzieć, że w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy ceny akcji branżowego giganta spadły aż o 43 procent. Przypomnijmy, że rekordowa cena akcji Apple na nowojorskiej giełdzie wyniosła dokładnie 702,10 dolara. Tyle musieli zapłacić inwestorzy, którzy zdecydowali się na zakup akcji 19 września 2012 roku.

Tymczasem z raportu Business Insidera wynika, że dziś wartość firmy jest niższa o 291,42 miliarda dolarów - to o 25 miliardów więcej, niż szacunkowa wartość największego konkurenta firmy w sektorze IT, firmy Google.  Eksperci sądzą, że już kolejne raporty finansowe publikowane przez Apple wykażą znaczny spadek przychodów, zysków ze sprzedaży i łącznych obrotów.

Apple wyraźnie zwalnia, choć trzeba uczciwie przyznać, że Tim Cook, CEO spółki, przewidział taki rozwój wypadków już w styczniu. Wydaje się, że najrozsądzniejszym wyjściem z trudnej sytuacji pozostaje zwrócenie się ku rynkom rozwijającycm się, przede wszystkim Chinom i Indiom i przygotowanie tańszych oraz słabszych technologicznie modelów smartfonów dedykowanym tym rynkom. W przeciwnym razie, w ciągu najbliższych kilku kwartałów Apple może popaść w poważne kłopoty.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje